Choroba głodowa - śmierć z głodu widziana oczami lekarza
Lekarze uwięzieni w warszawskim getcie wykorzystali tragiczną sytuację do przeprowadzenia unikalnych w skali świata badań nad chorobą głodową. Zebrany materiał naukowy pozwolił na precyzyjne opisanie fizjologicznych i psychicznych etapów powolnego umierania z niedożywienia. Ocalała z zagłady doktor Teodozja Goliborska opublikowała te wstrząsające wyniki po wojnie, choć w jej późniejszej praktyce lekarskiej okazały się one całkowicie nieprzydatne.
Chcesz częściej widzieć treści klp.pl w Google? Dodaj nas do ulubionych źródeł, otwiera się w nowym oknieSpis treści
Makabryczne laboratorium w zamkniętej dzielnicy
Nieludzkie warunki panujące w getcieZamknięta dzielnica żydowska utworzona przez hitlerowców w Warszawie w 1940 roku. stworzyły niespotykane wcześniej możliwości do prowadzenia obserwacji medycznych. Grupa uwięzionych tam lekarzy rozpoczęła systematyczne badania nad fizjologią głodu. Mechanizm śmierci z niedożywienia w latach czterdziestych XX wieku pozostawał dla nauki niejasny. Ludzie umierali nagle, w prozaicznych sytuacjach. Niektórzy zasypiali na ulicy z kęsem chleba w ustach. Inni padali martwi w trakcie nagłego wysiłku fizycznego, na przykład biegnąc za zdobytym jedzeniem.
Jeszcze nigdy medycyna nie dysponowała tak obfitym materiałem badawczym.
Badania te nigdy nie zostały w pełni ukończone. Surowiec naukowy, czyli sami pacjenci, uległ zniszczeniu. Prawie wszyscy lekarze biorący udział w projekcie zginęli podczas akcji likwidacyjnych.
Fizjologia powolnego umierania
Doktor Teodozja Goliborska była jedyną badaczką z tej grupy, która przeżyła wojnę. W getcie zajmowała się analizą przemiany spoczynkowej materiiIlość energii, jakiej organizm potrzebuje do podtrzymania podstawowych funkcji życiowych w całkowitym spoczynku. u ludzi skrajnie niedożywionych. Z jej obserwacji wynikało, że choroba głodowa przebiegała w kilku etapach.
Przy pierwszym stopniu wychudzenia organizm spalał nadmiar tłuszczu. Paradoksalnie, ludzie wyglądali wtedy młodziej i zdrowiej. Drugi stopień, diagnozowany u niemal wszystkich badanych, określano mianem charłactwaStan skrajnego wyniszczenia organizmu, któremu towarzyszy zanik mięśni i tkanki tłuszczowej. głodowego. Był to już bezpośredni stan przedśmiertny. Waga dorosłych spadała do 30-40 kilogramów, co stanowiło ubytek nawet jednej czwartej masy ciała sprzed wojny.
Praca naukowa „Choroba głodowa. Badania kliniczne nad głodem wykonane w getcie warszawskim w 1942 roku” została opublikowana tuż po wojnie, w 1946 roku. Rękopis z wynikami badań udało się przemycić na aryjską stronę i ukryć przed Niemcami.
Zewnętrzne objawy głodu
Ciało człowieka trawionego głodem ulegało drastycznym przemianom. Skóra stawała się blada lub bladosina, a paznokcie przybierały szponowaty kształt. Z powodu braku białka pojawiały się rozległe obrzękiGromadzenie się płynu w przestrzeniach międzykomórkowych, charakterystyczne dla skrajnego niedoboru białka.. Najpierw puchła twarz i okolice powiek, potem stopy, a ostatecznie opuchlizna obejmowała całe powłoki skórne. Po nakłuciu tkanki podskórnej wydobywał się z niej płyn.
Lekarze notowali również nietypowe reakcje organizmu. Twarze chorych traciły jakikolwiek wyraz, stając się maskowate. Na całym ciele, szczególnie u kobiet, wyrastał obfity meszek. Rzęsy na powiekach stawały się nienaturalnie długie. Wczesną jesienią badani wykazywali też ogromną skłonność do odmrażania palców dłoni i stóp.
Psychika i zmiany w narządach wewnętrznych
Głód niszczył nie tylko ciało, ale i umysł. Życie psychiczne ulegało skrajnemu zubożeniu. Ludzie stawali się apatyczni, ospali i permanentnie senni. Jedynym bodźcem wywołującym silną reakcję był widok jedzenia - wyzwalał on natychmiastową agresję. Sama śmierć z głodu nadchodziła powoli i niedostrzegalnie. Przypominała naturalne, fizjologiczne gaśnięcie ze starości.
Lekarze przeanalizowali również materiał sekcyjnyZwłoki poddawane badaniom anatomopatologicznym w celu ustalenia przyczyn śmierci i zmian w narządach. pochodzący od 3282 zmarłych. Zauważyli zależność między kolorem skóry a objawami: osoby o bladej cerze były znacznie bardziej podatne na obrzęki niż te o skórze ciemnej lub brunatnej.
Sekcje zwłok ujawniły przerażającą prawdę o tym, jak organizm zjada samego siebie. Następował drastyczny zanik organów wewnętrznych. Wątroba zmarłego ważyła zaledwie 56 gramów, podczas gdy u zdrowego człowieka jej waga wynosi około dwóch kilogramów. Najlżejsze zanotowane serce ważyło 110 gramów. Kości traciły gęstość, stając się miękkie i gąbczaste.
W tym procesie całkowitego wyniszczenia jeden narząd pozostawał nietknięty. Lekarze nie stwierdzili ani jednego przypadku zmniejszenia się wagi mózgu. U wszystkich badanych ważył on niezmiennie około 1300 gramów.
Gorzki finał naukowego poświęcenia
Po wojnie doktor Goliborska wyemigrowała do Australii, gdzie kontynuowała pracę w szpitalu. Zdobytą w getcie, unikalną wiedzę medyczną musiała odłożyć na półkę. Wnioski z badań nad chorobą głodową nigdy nie przydały się jej w późniejszej praktyce lekarskiej. Jej nowi pacjenci byli syci, a najczęściej po prostu przekarmieni.