cytaty
Zestawienie najważniejszych cytatów z noweli „A... B... C...” ukazuje główną bohaterkę jako osobę niezwykle skromną, ale jednocześnie odważną. Słowa Joanny Lipskiej doskonale oddają pozytywistyczne ideały pracy dla najbiedniejszych. Wypowiedź Zofii Nałkowskiej z 1929 roku podsumowuje natomiast życiową misję samej Elizy Orzeszkowej.
Spis treści
Poczucie misji i praca u podstaw
Nowela Elizy Orzeszkowej opowiada o pracy u podstawPozytywistyczne hasło wzywające do edukowania najbiedniejszych i najsłabiej wykształconych warstw społecznych.. Główna bohaterka, Joanna Lipska, uczyła biedne dzieci czytać i pisać. Robiła to w tajemnicy. Sama porównywała się do małego owada pracującego w cieniu.
Czasem też wyobrażała sobie, że jest drobnym robaczkiem uwijającym się, ile tylko sił starczyło, u podstaw wyniosłej, aż niebotycznej budowy. U podstaw. Wyraz ten gdzieś słyszała, czytała. Otóż była tam teraz. Wyżej promiennie było i świetnie. Ludzie tam dźwigali i kuli marmury drogocenne, ściągali z nieba promienie słońca, szukali klejnotów, świat i siebie stroili w blaski. Ona razem z mnóstwem podobnych sobie maluczkich istot zbierała w cieniu drobne pyłki, ale tak zupełnie poprzestawała na tym, że przed jej wyobraźnią przyszłość stawała pogodna, pełna i nawet z owej górnej tęczy nieznanego i na zawsze niemego uczucia nie spadała na wargi jej żadna kropla goryczy, tylko spływało czasem trochę tęsknoty i smutku...
Ten fragment pokazuje ogromną skromność Joanny. Dziewczyna wiedziała, że inni ludzie dokonują wielkich odkryć i budują wspaniałe rzeczy. Ona po prostu uczyła alfabetu w ciemnym pokoiku. Mimo to czuła spokój. Wiedziała, że jej drobna praca jest potrzebna.
Odwaga przed sądem
Władze zaborcze odkryły nielegalną szkołę Joanny. Dziewczyna stanęła przed sądem. Początkowo była bardzo przerażona. Czuła strach przed surową karą za łamanie zakazów rusyfikacjiDziałania władz rosyjskich, które miały na celu zmuszenie Polaków do porzucenia własnego języka i kultury..
Nad wysoką, ciężką poręczą ławy oskarżonych podniosła się znowu szczupła, jasnowłosa, czarno ubrana dziewczyna. Powieki miała spuszczone, postawę spokojną i tylko głos trochę drżący:
– Uczyłam dzieci, myślałam, że czynię dobrze...
Tu na mgnienie oka na twarzy jej zaszła uderzająca zmiana. Jakby zawrzały w niej gwałtowne jakieś uczucia, podniosła czoło, oczy jej błysnęły, usta drgnęły i poprawiając ostatnie swe zdanie, głośno, wyraźnie rzekła:
– Myślę, że dobrze czyniłam.
To najważniejsza scena w całej noweli. Joanna w ułamku sekundy pokonała własny lęk. Zrozumiała, że nie zrobiła nic złego. Edukacja biednych dzieci była powodem do dumy, a nie do wstydu. Zmieniła czas przeszły na teraźniejszy. Udowodniła w ten sposób swoją niezłomność.
Zofia Nałkowska o twórczości Orzeszkowej
W 1929 roku w Grodnie odsłonięto pomnik Elizy Orzeszkowej. Przemówienie wygłosiła wtedy inna znana polska pisarka, Zofia NałkowskaPolska pisarka żyjąca w latach 1884–1954, autorka m.in. „Medalionów” i „Granicy”.. Zwróciła ona uwagę na główny cel literatury tworzonej przez autorkę „A... B... C...”.
...Orzeszkowa była pisarzem, który tworząc stał jak najbliżej życia. Jej natchnienie miało swe źródło w żywej rzeczywistości. Jednak natura tego natchnienia nie wyczerpywała się artystycznym oddaniem tej rzeczywistości, ujęciem jej w najbardziej doskonały kształt sztuki. Orzeszkowa tworząc pragnęła zawsze na życie oddziałać, pragnęła tę rzeczywistość polską na miarę swych ukochań dźwigać, kształtować i doskonalić.
Pozytywiści wierzyli, że literatura musi być użyteczna. Pisarz nie miał tylko wymyślać pięknych historii. Jego zadaniem było wychowywanie społeczeństwa i wskazywanie mu właściwej drogi.
Słowa Nałkowskiej idealnie pasują do historii Joanny Lipskiej. Orzeszkowa napisała tę nowelę w konkretnym celu. Chciała pokazać czytelnikom, jak ważna jest codzienna, cicha praca dla dobra innych. Sama pisarka traktowała literaturę jako narzędzie do naprawiania świata.