Uwagi śmierci niechybnej - opracowanie
Uwagi śmierci niechybnej to zbiór dwudziestu dwóch wierszy, w których ksiądz Józef Baka przypomina o nieuchronności końca ludzkiego życia. Utwór ukazuje makabryczny, a zarazem groteskowy taniec śmierci, wciągający przedstawicieli wszystkich stanów społecznych. Cykl kończy się żarliwym wezwaniem do pokuty i szukania ratunku w boskim miłosierdziu.
Spis treści
Streszczenie w pigułce
Ksiądz Józef Baka w swoim cyklu kreśli bezlitosny obraz ludzkiego przemijania. Zbiór otwiera utwór skierowany bezpośrednio do czytelnika, wprowadzający średniowieczny motyw dance macabreMotyw tańca śmierci, przedstawiający upersonifikowaną śmierć prowadzącą korowód ludzi wszystkich stanów.. Autor uświadamia, że kostucha dosięgnie każdego, niezależnie od pochodzenia, majątku czy wieku. Kolejne wiersze to ostre, rymowane przestrogi kierowane do konkretnych grup społecznych. Baka zwraca się do starców, młodzieży, bogaczy, dam, rycerzy, a także duchownych. Wytyka im pychę, przywiązanie do dóbr doczesnych i zapominanie o pośmiertnym rozliczeniu. Śmierć w jego ujęciu jest okrutna, ale też szydercza i groteskowa. Nie oszczędza nikogo - ani potężnych panów, ani nędznych kmieci, ani pijaków. W końcowej części cyklu ton staje się bardziej błagalny. Poeta wzywa wszystkich grzeszników do natychmiastowej pokuty. Ostatnie utwory przeciwstawiają marność ziemskiego świata wiecznej trwałości łaski boskiej. Cykl zamyka łaciński wiersz przypominający, że jedynym ratunkiem dla człowieka jest Chrystus i Maryja.
Streszczenie szczegółowe
Zbiór otwiera wiersz Do czytelnika. Baka poprzedza go dwoma mottami. Pierwsze pochodzi z Listu do Hebrajczyków: „Postanowiono ludziom raz umrzeć, a potym sąd”. Drugie zaczerpnął z Listu do Rzymian: „Śmierć królowała od Adama”. Utwór wstępny przywołuje motyw tańca śmierci. Zgodnie z topikąZbiór powtarzających się motywów, obrazów i argumentów charakterystycznych dla danej epoki lub gatunku. tego motywu, zimna dłoń „grobów pani” dosięgnie każdego. Zabrała już liczne postaci mityczne i historyczne. Na koniec podmiot liryczny kieruje słowa bezpośrednio do polskiego odbiorcy:
Nie skryjesz się, najmilszy Polaku, Na wyższych Tatrach, na górnym Krępaku, Wszędy doleci śmierć bez skrzydeł ptaka, Chwyci w swe spony Litwina, Polaka. Ta prawda wierszem jest tu wyłożona, na dusz pożytek światu otworzona. Czytajże chętnie, miły czytelniku, A śmierć uprzedzaj cnotą, katoliku.
Ksiądz Józef Baka był jezuitą i misjonarzem ludowym działającym na Litwie i Białorusi. Jego wiersze miały charakter czysto użytkowy - służyły jako materiał duszpasterski, mający wstrząsnąć prostym słuchaczem i skłonić go do natychmiastowej spowiedzi.
Wiersz Uwaga śmierci wszystkim stanom służąca dotyka spraw uniwersalnych. Ludzie gubią drogę do nieba, ślepo gromadząc ziemskie dobra („Z Pisma wiecie: źle na świecie”). Baka ostrzega przed ułudą bogactwa:
Pożegnał się ten z rozumem, kto świat sławił świateł tłumem, Kto ceni, lub mieni Śmiecisko, świetlisko.
Człowiek powinien dążyć wyłącznie do zbawienia, bo tylko tam znajdzie prawdziwe szczęście i spokój. Kolejne utwory to precyzyjnie wymierzone „uwagi” kierowane do poszczególnych grup społecznych.
Starym uwaga przypomina, że życiowy „weteran” powinien wreszcie nabrać rozumu („Z tych szumów rozumów/ Nabądźmy, nie błądźmy”). Starość to przedsionek grobu, na który nie pomoże żadne lekarstwo. Baka brutalnie obnaża hipokryzję rodziny - śmierć „dziada” ucieszy spadkobierców, którzy szybko pozbędą się ciała z domu:
Raz zapłaczą, stokroć skaczą, Że już trupa cna chałupa Nie widzi, bo zbrzydzi: „Won gnoju z pokoju!”
Młodym uwaga burzy poczucie bezpieczeństwa młodości. Młodzi tańcują i szarżują, ale śmierć poluje na nich równie gorliwie („Śmierć kroczy, utroczy/ Jak ptaszka, nie fraszka!”). Młode, zdrowe ciało to dla kostuchy smaczniejszy kąsek niż „ślepa babka” („Tyś jak pączek czy pąpuszek,/ Od łabędzich twych poduszek”). Okrutna śmierć potrafi wyrwać kawalera wprost sprzed ołtarza:
Łopata przeplata Wesele w łez wiele.
Bogaczom ciemnym oświecenie uderza w chciwość. Nadmierne folgowanie ziemskim uciechom psuje duszę i zamienia serce „w błoto”. Baka nie zostawia złudzeń i żąda natychmiastowej zmiany życia:
Mości Panie moje zdanie: Tej minuty do pokuty!
Wiersz Panom uwaga przypomina rządzącym o pokorze. Władzę otrzymali od Boga, a z racji swojego urodzenia są „na świeczniku”. Powinni świecić przykładem, a nie pławić się w grzechu.
Kolejne strofy uderzają w próżność. Uwaga damom brutalnie uświadamia, że piękny strój i uróżowane policzki nie powstrzymają rozkładu - śmierć jest ślepa na modę. Rycerzom uwaga obnaża kruchość ludzkiej siły. Trwogę przed końcem odczuwają nawet najwięksi wojownicy, a stalowe pancerze na nic się zdadzą („Nic w kaftanach z drotu, hafty/ Pękną prędko jako tafty:”).
Baka nie oszczędza własnego stanu. Duchownym to ostre upomnienie dla księży. Mają obowiązek prowadzić swoje owieczki, a nie zamykać mądre księgi w futerałach. Odpowiadają za zbawienie wiernych:
Mości księże kapelanie Kiedy pora ta nastanie Że tańce w różańce, Nowinki w godzink Zamienią się? nasze karty W książki święte? bo nie żarty!
Dworskiej młodzi przestrzega przed marnowaniem życia na intrygi, bo „dwór bez cnoty nie zaletą”. Prawdziwy dwór czeka w niebie. Z kolei Patriotom Korony Polskiej i Wielkiego Księstwa Litewskiego przypomina, że walka o wolność i zaszczyty traci sens bez moralnej cnoty.
Korowód tańca śmierci porywa kolejnych uczestników. Baka grozi obcokrajowcom (Cudzoziemcom), innowiercom (Panom dysydentomW dawnej Polsce określenie innowiercy, najczęściej protestanta.), mieszkańcom miast i wsi (Miasta obywatelom; Nędznym tu kmieciomW dawnej Polsce zamożny chłop posiadający własne gospodarstwo, później ogólnie o chłopach.), a także pijakom (Uwaga zabawnym czy zatrudnionym chmielem głowom):
Stój, dla Boga, obibuku! Patrz choć zezem, śmierć na oku! Dopijasz, dobijasz Twe rzycie nie skrycie.
W finałowych utworach poeta powraca do refleksji ogólnych. Rada wszystkim stanom to dramatyczne wezwanie do upadku na kolana i żalu za grzechy. Tylko nawróconych obronią Chrystus i Maryja. Suplika wszystkich stanów to modlitwa o litość. Grzesznicy - tu wyjątkowo pojawia się podmiot zbiorowy - rozpaczliwie błagają o dopuszczenie do raju.
Uwaga prawdy z rozrywką ponownie straszy grzesznika kostuchą, nazywaną poufale „śmiercią babulą”, „macochą” i „matulą”. Uwaga nikczemności świata wywyższa to, co boskie, ukazując marnośćMotyw religijno-artystyczny przypominający o znikomości życia i dóbr doczesnych. ziemskich uciech:
Łaska Boska grunt, grunt, grunt, A świat cały fig funt, funt.(...)
Cykl zamyka Rhytmus de vanitate mundi (Rytm o światowej marności). Utwór napisany po łacinie przypomina treścią poprzedni wiersz. Zbudowany jest na licznych powtórzeniach, a jak refren powraca w nim strofa (w tłumaczeniu Antoniego Czyża):
Dobre morze Chrystus Pan I Maryja, mówię wam.
Uwagi śmierci niechybnej - omówienie
Dzieło Baki to wierszowany cykl kazań o bliskości śmierci i znikomości doczesnego życia. Język utworu zdradza jego głównego adresata - człowieka z ludu. Poeta dbał o to, by przekaz był maksymalnie zrozumiały. Odwoływał się do codziennych doświadczeń, przysłów i potocznych formuł. Szukał metafor w wiejskim krajobrazie i polskim obyczaju. Obrazy zaświatów sprowadzał do wstrząsających, prymitywnych wizji rodem z kościelnych krucht.
Podmiotem wszystkich utworów jest kaznodzieja nawołujący do nawrócenia. Adresatami są Polacy i Litwini, choć przestroga ma wymiar uniwersalny. Konkretny odbiorca wpływa jednak na formę przekazu. Przeważa tu groteskowy opis starzenia się, umierania i rozkładu ciała. Szokujące zestawienia rymujących się wyrazów (np. „Grzesznika/ indyka”; „bies/ pies”) budują absurdalny humor. Twórczość Baki wyrasta ze średniowiecznej kultury śmiechu. Badacze wskazują tu na zjawisko karnawalizacjiWprowadzenie do literatury elementów kultury ludowej, śmiechu, groteski i odwrócenia ról społecznych., wpływy późnobarokowej poezji jezuickiej, literaturę sowizdrzalskąNurt literatury plebejskiej, charakteryzujący się humorem, parodią i drwiną z oficjalnych wartości. oraz popularne pieśni pijackie.
Znakami tej karnawalizacji są obrazy cielesności, deformacja postaci i epatowanie obrzydliwościąZabieg estetyczny polegający na wprowadzaniu do dzieła elementów brzydoty, kalectwa i rozkładu.. W Uwagach pełno jest bójek i awantur, a moralne pouczenia przypominają okrzyki przekupniów lub szydercze przekleństwa. Śmiech jest tu jednak tylko narzędziem. Misjonarz-poeta w wierszu Do czytelnika jasno określa swój cel:
Wszędy doleci śmierć bez skrzydeł ptaka, Chwyci w swe spony Litwina, Polaka. Ta prawda wierszem jest tu wyłożona, na dusz pożytek światu otworzona.
Zbiór epatuje makabrą. Pełno tu szczurów, myszy, żab i robactwa toczącego ludzkie zwłoki. Dusza zamienia się w błoto, a ciało w gnój i ropę. Baka nie szczędzi opisów tortur czekających na grzesznika w piekle. To dziwaczne połączenie śmiechu i obrzydliwości służy perswazji. Kaznodzieja próbuje sprowadzić powierzone mu dusze na drogę zbawienia.
Przez lata utrwalił się błędny tytuł dzieła Baki - dodawano do niego przyimek „o” (Uwagi o śmierci niechybnej). Błąd ten powstał podczas wznowienia druku w 1807 roku i pokutował w literaturze przez wiele dekad.
Przez wieki utwór uważano za szczyt grafomaniiNałóg pisania utworów pozbawionych wartości artystycznej przez osoby bez talentu literackiego. i kiczu. Zbiór wywołał salwy śmiechu na dworze Stanisława Augusta Poniatowskiego, co doprowadziło do jego ponownego wydania w 1807 roku jako swoistego żartu. Gorliwy misjonarz stał się obiektem drwin. Rehabilitacja nadeszła w połowie XIX wieku dzięki Józefowi Ignacemu Kraszewskiemu i Henrykowi Rzewuskiemu. Pełne uznanie Baka zyskał jednak dopiero w XX wieku. Maria Pawlikowska-Jasnorzewska pisała o nim w Szkicowniku poetyckim:
Ulubiony mój poeto, księże Bako, jakżeś mało znany! Ograniczono cię do utrwalonego w pamięci narodu rubasznego: „Śmierć babula, jak cybula łzy wyciska, gdy przyciska”. A to tak mało! Biedny ksiądz!
Fenomen języka księdza Baki
Oryginalność poezji Baki tkwi w języku. Zaskakuje dobór słownictwa, rymy i wersyfikacja. Krótkie, trzy- lub czterosylabowe wersy ostro kontrastują z powagą tematu śmierci. Poeta nieustannie bawi się słowem, wykorzystując paranomazjęFigura retoryczna polegająca na zestawieniu słów o podobnym brzmieniu, ale innym znaczeniu. oraz kalamburyGra słów oparta na dwuznaczności lub podobieństwie brzmieniowym wyrazów.. Wiersze mają niesamowite tempo, wciągając czytelnika w wir obrazów:
O bogaczu, godnyś płaczu! Masz sepety i kalety. Masz gody, wygody I futra do jutra. Skarbiec pełny złotej wełny, Złote runo, lecz że z truną. Twe juki dokuki, Sobole, są bole.
Nagromadzenie rymów wewnętrznych sprawia, że nawoływania Baki przypominają dziecięcą wyliczankę. Te dziwaczne zestawienia niosą jednak konkretną treść: złote runo rymuje się z trumną, a sobole z bólem. Bogactwo nieuchronnie prowadzi do cierpienia. Kaznodzieja dosłownie wbija prawdę o marności świata do głowy odbiorcy:
Dwór niebieski to dwór, dwór, dwór, Świat plew pełen wór, wór, wór
Język dzieła wzbogacają zaskakujące zdrobnienia, zgrubienia oraz śmiałe neologizmyNowy wyraz utworzony w danym języku, często na potrzeby konkretnego utworu literackiego.. Przykładem jest słowo „zyku”, oznaczające szyderczy gest, utworzone od potocznego zwrotu „zyg-zyg”. Oprócz Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, talent księdza Baki docenili później wybitni twórcy XX wieku: Jarosław Marek Rymkiewicz, Stanisław Grochowiak, Miron Białoszewski, Jerzy Ficowski i ksiądz Jan Twardowski.