Trzy rodzaje duchów w II części Dziadów
Obrzęd dziadów opisany przez Adama Mickiewicza opiera się na przywoływaniu zmarłych, którzy potrzebują pomocy żywych do osiągnięcia zbawienia. Guślarz wzywa kolejno duchy lekkie, ciężkie i pośrednie, a każda z tych grup reprezentuje inne grzechy oraz braki z ziemskiego życia. Zjawy wygłaszają uniwersalne prawdy moralne, tworząc spójny kodeks etyczny ludu.
Spis treści
Duchy lekkie – Józio i Rózia
Zapalając garść kądzieliWłókna lnu lub konopi przygotowane do przędzenia, łatwopalne i szybko spalające się., GuślarzPrzewodnik obrzędu dziadów, pełniący funkcję kapłana i pośrednika między światem żywych a umarłych. przywołuje pierwszą grupę zjaw. Duchy lekkie to te, które na ziemi „zabłysły” i natychmiast „spłonęły”. Reprezentuje je dwójka dzieci – Józio i Rózia, pojawiające się pod sklepieniem kaplicy pod postacią aniołków. Za życia nie zaznały żadnego smutku ani goryczy, co paradoksalnie stało się przyczyną ich obecnego nieszczęścia.
Zbytkiem słodyczy na ziemi
Jesteśmy nieszczęśliwemi.
Ach, ja w mojem życiu całem
Nic gorzkiego nie doznałem.
Pieszczoty, łakotki, swawole,
A co zrobię wszystko caca.
Śpiewać, skakać, wybiec w pole,
Urwać kwiatków dla Rozalki,
Oto była moja praca
A jej praca stroić lalki.
Dzieci przyznają, że w zaświatach mają wszystkiego pod dostatkiem. Codziennie bawią się nowymi zabawkami, a pod ich stopami wyrasta trawa i kwitną kwiaty. Dręczy je jednak nuda i trwoga, ponieważ droga do zbawieniaW teologii chrześcijańskiej ostateczne wyzwolenie od grzechu i śmierci, oznaczające wejście do nieba. pozostaje dla nich zamknięta.
Lecz choć wszystkiego dostatek,
Dręczy nas nuda i trwoga.
Ach, mamo, dla twoich dziatek
Zamknięta do nieba droga!
Aby wejść do raju, Józio i Rózia nie potrzebują ofiarowanych przez Guślarza słodyczy. To właśnie nadmiar beztroski zablokował im wstęp do nieba. Proszą jedynie o dwa ziarnka gorczycy. Stanowią one symboliczną syntezę ziemskich trosk i cierpień.
Bo słuchajcie i zważcie u siebie,
Że według Bożego rozkazu:
Kto nie doznał goryczy ni razu,
Ten nie dozna słodyczy w niebie.
Morał przekazany przez duchy lekkie akcentuje wartość cierpienia w ludzkim życiu. Człowiek nie może spędzić swoich dni wyłącznie na zabawie. Musi poznać trud i ból, aby w pełni doświadczyć dobra. Guślarz podaje dzieciom gorczycę, dzięki czemu mogą one odejść w spokoju.
Pojawiające się w II części „Dziadów” duchy głoszą prawdy zgodne z ludowym kodeksem moralnym. Według niego pełne człowieczeństwo wymaga doświadczenia całego spektrum emocji – zarówno radości, jak i cierpienia. Brak któregokolwiek z tych elementów czyni życie niepełnym.
Duch najcięższy – Widmo Złego Pana
O północy Guślarz zapala kocioł wódki, wzywając duchy najcięższe. Pojawia się największy grzesznik – Widmo Złego Pana. Zjawa nie może wejść do kaplicy, ponieważ dostępu bronią jej drapieżne ptaki: sowy, kruki i orlice. Początkowo słychać tylko głos, aż w końcu za oknem ukazuje się przerażająca, upiorna postać.
Jak kość w polu wybladły;
[...]
W gębie dym i błyskawice,
Oczy na głowę wysiadły,
Świecą jak węgle w popiele.
Włos rozczochrany na czele.
A jak suchy snop cierniowy
Płonąc miotłę ognia ciska,
Tak od potępieńca głowy
Z trzaskiem sypią się iskrzyska.
Widmo to zmarły przed trzema laty dziedzicWłaściciel majątku ziemskiego, sprawujący władzę nad chłopami pańszczyźnianymi. wsi. Błąka się po ziemi, cierpiąc niewyobrażalne męki głodu i pragnienia. Ucieka przed słońcem, szukając nocy, a jego ciało jest nieustannie szarpane przez żarłoczne ptactwo.
Jestem w złego ducha mocy,
Okropne cierpię męczarnie.
Kędy noc ziemię ogarnie,
Tam idę szukając nocy;
A uciekając od słońca
Tak pędzę żywot tułaczy,
A nie znajdę błędom końca.
Wiecznych głodów jestem pastwą;
A któż mnie nakarmić raczy?
Szarpie mnie żarłoczne ptastwo;
A któż będzie mój obrońca?
Nie masz, nie masz mękom końca!
Zły Pan zgrzeszył tak bardzo, że nie ma dla niego żadnej nadziei. Brama do nieba jest zamknięta na wieki. Zjawa pragnie jedynie trafić do piekła, byle tylko zakończyć morderczą tułaczkę po miejscach przypominających dawne uciechy. Jego kara będzie trwać, dopóki nie otrzyma choćby kropli wody i odrobiny pożywienia od któregoś ze swoich dawnych poddanych.
Ptaki otaczające zjawę to dusze skrzywdzonych przez niego chłopów. Nie pozwalają one na udzielenie pomocy, mszcząc się za bezlitosne traktowanie za życia. Kruk opowiada, jak z powodu skrajnego głodu zerwał kilka jabłek z pańskiego sadu. Dziedzic skazał go za to na karę chłostyKara cielesna polegająca na biciu, często stosowana przez szlachtę wobec chłopów pańszczyźnianych., której chłop nie przeżył. Z kolei Sowa to wdowa z małym dzieckiem. W mroźny dzień przyszła prosić o zapomogę, ale została brutalnie przepędzona od bram dworu i zamarzła na drodze.
Nie dla mnie, nie dla mnie Dziady!
Tak, muszę dręczyć się wiek wiekiem,
Sprawiedliwe zrządzenia Boże!
Bo kto nie był ni razu człowiekiem,
Temu człowiek nic nie pomoże.
Słowa Złego Pana niosą najsurowszą przestrogę. Największym przewinieniem jest brak miłosierdzia i nieczułość na krzywdę drugiego człowieka. Takich win nie da się odkupić, dlatego okrutnego dziedzica czeka wieczne potępienie.
Duch pośredni – pasterka Zosia
Wezwanie duchów pośrednichKategoria zjaw, które nie popełniły ciężkich grzechów, ale przez swój egoizm nie zasłużyły na natychmiastowe zbawienie. poprzedza zapalenie wianka ze święconego ziela. Kategoria ta obejmuje osoby, które żyły wśród ludzi, ale nie angażowały się w sprawy świata. Na wezwanie odpowiada Zosia – piękna dziewczyna w białej szacie, z kraśnymW staropolszczyźnie: piękny, barwny, często oznaczający kolor czerwony. wiankiem na głowie. Przed nią biegnie baranek, a nad nią lata motylek. Zosia uśmiecha się, lecz w jej oczach widać łzy.
Na głowie kraśny ma wianek,
W ręku zielony badylek,
A przed nią bieży baranek,
A nad nią leci motylek.
Za życia Zosia była najpiękniejszą pasterkąMotyw często pojawiający się w literaturze sielankowej, symbolizujący młodość, urodę i bliskość natury. we wsi. Zmarła w wieku zaledwie dziewiętnastu lat. Miała wielu adoratorów, jednak drwiła z ich uczuć i odrzucała wszelkie propozycje małżeństwa. Wyśmiała Olesia, zignorowała wstążkę od Józia i odrzuciła serce Antosia.
Umarłam nie znając troski
Ani prawdziwego szczęścia.
Żyłam na świecie; lecz, ach! nie dla świata!
Karą za obojętność i egoizm jest samotność oraz nuda. Zosia została zawieszona między niebem a ziemią. Wiatr pomiata nią jak piórkiem – nie może ani wzbić się w zaświaty, ani dotknąć stopami gruntu. Kiedy Guślarz pyta o jej pragnienia, dziewczyna prosi, aby miejscowi młodzieńcy chwycili ją za ręce i przyciągnęli do ziemi.
[...] według Bożego rozkazu:
Kto nie dotknął ziemi ni razu,
Ten nie może być w niebie.
Historia pasterki uczy, że miłość i relacje z innymi ludźmi nadają życiu sens. Nie wolno gardzić cudzymi uczuciami ani izolować się od prawdziwych emocji. Los Zosi nie jest jednak ostatecznie przekreślony. Guślarz, obdarzony darem jasnowidzeniaZdolność postrzegania rzeczy niedostępnych zmysłom, w tym przewidywania przyszłości., przepowiada, że jej pokuta potrwa jeszcze dwa lata. Po tym czasie dziewczyna ostatecznie przekroczy niebieski próg.