Opracowanie

Dziady cz. II - streszczenie

Akcja drugiej części „Dziadów” rozgrywa się w cmentarnej kaplicy, gdzie gromada wiejska pod przewodnictwem Guślarza wywołuje duchy zmarłych, by ulżyć im w czyśćcowych cierpieniach. Obrzęd kończy się nieoczekiwanym pojawieniem się milczącego Widma, które nie reaguje na zaklęcia i podąża krok w krok za jedną z wieśniaczek. Głównym motywem utworu jest ludowa moralność, według której pełne człowieczeństwo wymaga doświadczenia cierpienia, empatii dla innych oraz autentycznego przeżywania ziemskich emocji.

Autor: Aneta Fijołek Czas czytania: 6 min
Spis treści
  1. Streszczenie w pigułce
  2. Streszczenie szczegółowe

Streszczenie w pigułce

Późnym wieczorem w cmentarnej kaplicy gromadzi się wiejska społeczność. Pod przewodnictwem Guślarza rozpoczyna się pogański obrzęd Dziadów, mający na celu pomoc duszom cierpiącym w czyśćcu. Kaplica tonie w mroku, a zebrani wzywają kolejne zjawy. Jako pierwsze pojawiają się duchy lekkie – dzieci Józio i Rózia, które proszą o ziarnko gorczycy, by zaznać w niebie goryczy. O północy przybywa duch ciężki – Widmo Złego Pana, okrutnego dziedzica wioski. Jego męki są wieczne, a dostępu do pożywienia bronią mu ptaki, będące duszami skrzywdzonych przez niego chłopów. Następnie Guślarz przywołuje ducha pośredniego – pasterkę Zosię, która za życia igrała z uczuciami chłopców i nigdy nie zaznała prawdziwej miłości. Zosia prosi, by młodzieńcy przyciągnęli ją do ziemi. Gdy obrzęd dobiega końca i pieje kogut, w kaplicy niespodziewanie zjawia się milczące Widmo z krwawiącą raną na piersi. Zjawa nie reaguje na żadne zaklęcia Guślarza. Wpatruje się jedynie w ubraną na czarno Pasterkę. Kiedy zdezorientowana dziewczyna zostaje wyprowadzona z kaplicy, tajemniczy duch podąża tuż za nią.

Streszczenie szczegółowe

Późny wieczór. W przycmentarnej kaplicy gromadzą się mieszkańcy wsi, by świętować DziadyPrzedchrześcijański obrzęd poświęcony duszom zmarłych, polegający na ich ugaszczaniu i niesieniu im pomocy.. Obrzędom przewodzi GuślarzPrzewodnik wiejskiej gromady, pełniący funkcję kapłana i łącznika ze światem zmarłych.. To on wydaje polecenia ludowi i przywołuje przebywające w czyśćcuWedług wierzeń stan, w którym dusze zmarłych odpokutowują swoje winy przed wejściem do nieba. duchy. Najpierw rozkazuje zgasić lampy, świece i zasłonić okna, aby do środka nie docierał nawet blask księżyca. W całkowitych ciemnościach i ciszy wzywa „czyscowe duszeczki”. Są to zmarli, którzy za życia popełnili przewinienia i nie mogą zaznać wiecznego spoczynku. Zanim trafią do nieba, muszą odpokutować swoje winy. Ma im w tym pomóc trwający obrzęd:

To obchodzimy Dziady!
Zstępujcie w święty przybytek;
Jest jałmużna, są pacierze,
I jedzenie, i napitek.

Atmosfera gęstnieje od napięcia. Podkreślają ją pełne niepokoju słowa Chóru:

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie,
Co to będzie, co to będzie?

Guślarz prosi o garść kądzieliPęk włókien lnu lub konopi, który w utworze symbolizuje ulotność i lekkość życia., którą natychmiast zapala. Ten gest przywołuje pierwszą grupę zjaw – duchy lekkieDusze osób, które za życia nie popełniły ciężkich grzechów, ale ich życie było pozbawione trosk i cierpienia.. Pod sklepieniem kaplicy pojawiają się dwa aniołki. To duchy dzieci, Józia i Rózi. Rodzeństwo żali się, że choć w zaświatach ma wszystkiego pod dostatkiem i może spędzać czas na zabawie, dręczy je nuda i trwoga. Droga do nieba pozostaje dla nich zamknięta. Dzieci odrzucają oferowane przez Guślarza słodycze. To właśnie nadmiar beztroski na ziemi sprawił, że są teraz nieszczęśliwe. Proszą jedynie o dwa ziarenka gorczycy. Wygłaszają przy tym przestrogę dla zgromadzonych:

Kto nie doznał goryczy ni razu,
Ten nie dozna słodyczy w niebie.

Guślarz podaje dzieciom gorczycę i nakazuje im opuścić kaplicę.

Zbliża się północ. Guślarz każe zamknąć drzwi na kłódki i zapala ustawiony na środku kocioł wódki. Czas na wezwanie najcięższych grzeszników. Za oknem kaplicy rozlega się przeraźliwy głos. To Widmo Złego Pana, zmarłego przed trzema laty dziedzica wioski. Nocne ptaki – sowy, kruki i orlice – brutalnie odganiają go od okna. ZjawaNiematerialna postać zmarłego, ukazująca się żywym, często budząca grozę. wygląda makabrycznie:

Jak kość w polu wybladły;
[...]
W gębie dym i błyskawice,
Oczy na głowę wysiadły,
Świecą jak węgle w popiele.
Włos rozczochrany na czele.

Dziedzic błąka się po ziemi, cierpiąc niewyobrażalne męki głodu i pragnienia. Nie ma dla niego ratunku, a droga do nieba jest zamknięta na zawsze. Pragnie jedynie trafić do piekła, by zakończyć morderczą tułaczkę. Warunkiem jest jednak to, by ktoś go nakarmił i napoił.

Ptaki nie pozwalają wieśniakom pomóc duchowi. Okazuje się, że to dusze dawnych poddanych, których dziedzic bezlitośnie zamorzył głodem. Jako pierwszy odzywa się Kruk. Za życia był biedakiem, który z głodu zerwał kilka jabłek z pańskiego sadu. Zagniewany pan skazał go za to na śmiertelną chłostę. Następnie przemawia Sowa. To wdowa z małym dzieckiem, którą dziedzic w mroźny dzień odegnał od bramy dworu, gdy prosiła o zapomogę. Kobieta zamarzła na drodze. Widmo Złego Pana zdaje sobie sprawę, że jego los jest przesądzony:

Bo kto nie był ni razu człowiekiem,
Temu człowiek nic nie pomoże.

Guślarz wypowiada zaklęcie i odpędza zjawę.

Dobrze wiedzieć
Kary spotykające duchy odzwierciedlają ludowe poczucie sprawiedliwości. Według tej moralności nie ma winy bez kary, a o zbawieniu decyduje pełne człowieczeństwo – zdolność do współodczuwania, doświadczania cierpienia i miłości.

Guślarz przystępuje do wezwania duchów pośrednichDusze ludzi, którzy żyli z dala od problemów świata, skupieni wyłącznie na sobie i obojętni na innych.. Zapala wianek ze święconego ziela na końcu laski. W kaplicy pojawia się piękna dziewczyna w kraśnym wianku na głowie – pasterka Zosia. Przed nią biegnie baranek, a nad nią lata motylek. Zosia zmarła w wieku dziewiętnastu lat. Za życia była najpiękniejszą dziewczyną we wsi, ale drwiła z adoratorów i odrzucała wszelkie uczucia. Jej karą za obojętność jest samotność i zawieszenie między niebem a ziemią. Wiatr miota nią jak piórkiem. Dziewczyna nie prosi o jedzenie. Chce, by miejscowi młodzieńcy chwycili ją za ręce i przyciągnęli do ziemi.

[...] według Bożego rozkazu:
Kto nie dotknął ziemi ni razu,
Ten nie może być w niebie.

Guślarz oznajmia, że prośby dziewczyny na razie się nie spełnią. Jej pokuta potrwa jeszcze dwa lata, po czym ostatecznie trafi do nieba. Odprawia ją zaklęciem.

Zbliża się koniec obrzędu. Guślarz rzuca w każdy róg kaplicy garście maku i soczewicy, by ugościć zbłąkane dusze. Pieje kogut, czas zapalić lampy i otworzyć drzwi. Nagle podłoga się zapada i w kaplicy staje niewzywane przez nikogo milczące Widmo. Zjawa ma na piersi krwawą pręgę sięgającą od serca aż do stóp. Kieruje kroki ku jednej z wieśniaczek – Pasterce w żałobie. Wpatruje się w nią smutnym wzrokiem i wskazuje ręką na swoje serce. Guślarz pyta ducha, czego potrzebuje, ale ten uparcie milczy. Nie działają na niego żadne zaklęcia.

Dobrze wiedzieć
Milczące Widmo pojawiające się na końcu utworu to najprawdopodobniej duch Gustawa – nieszczęśliwego kochanka, głównego bohatera IV części „Dziadów”. Krwawiąca rana na piersi symbolizuje cierpienie z powodu odrzuconej miłości.

Zdezorientowany Guślarz zwraca się do Pasterki. Dziwi się, że dziewczyna nosi żałobę, skoro jej mąż i cała rodzina żyją w zdrowiu. Nakazuje wyprowadzić ją z kaplicy. Gdy wieśniaczka wychodzi, tajemnicze Widmo rusza krok w krok za nią. Utwór zamykają pełne grozy słowa Chóru:

Gdzie my z nią, on za nią wszędzie.
Co to będzie, co to będzie?