Opracowanie

Niekonwencjonalne zakończenie…czy ja też jestem trąba?

Zakończenie „Ferdydurke” Witolda Gombrowicza to jeden z najbardziej zaskakujących finałów w polskiej literaturze. Pisarz zamiast podniosłej puenty serwuje czytelnikom prostą rymowankę, która wprost z nich kpi. Ten nietypowy zabieg stanowi celową grę z odbiorcą i udowadnia dystans autora do własnego dzieła.

Autor: Aneta Fijołek Czas czytania: 2 min
Spis treści
  1. Geneza słynnej rymowanki
  2. Gra z czytelnikiem i kpina z formy

Geneza słynnej rymowanki

Finał powieści łamie wszelkie przyzwyczajenia czytelnicze. Zamiast filozoficznego podsumowania czy domknięcia wątków, na ostatniej stronie pojawia się krótki, infantylny dwuwiersz:

Koniec i bomba
A kto czytał, ten trąba!
W. G.

Historia powstania tego fragmentu jest równie absurdalna, co jego treść. Rymowanka nie stanowi wyniku wielogodzinnych przemyśleń pisarza. Pochodzi z autentycznej sytuacji domowej. Witold Gombrowicz zwierzył się wieloletniej służącej, Anieli Brzozowskiej-Łuksiewiczowej, że skończył pisać książkę, ale zupełnie nie ma pomysłu na jej finał. Kobieta, nazywana w domu „Ciemną”, rzuciła mu w odpowiedzi ten właśnie wierszyk. Pisarz natychmiast go wykorzystał. Samą Anielę zaczął odtąd określać mianem najinteligentniejszej osoby w rodzinie.

Gra z czytelnikiem i kpina z formy

Taki finał wywołuje u odbiorców konsternację. Badacz literatury Michał Głowiński zauważa, że Gombrowicz celowo odrzuca konwencję literackąZespół niepisanych reguł i norm określających, jak powinien być zbudowany utwór w danej epoce lub gatunku.. Autor nie prosi o wyrozumiałość dla swoich błędów. Nie zabiega o przychylność krytyków. Wybiera otwartą kpinę.

Wydzielenie dwuwiersza i podpisanie go własnymi inicjałami to jasny sygnał. Żart pochodzi bezpośrednio od twórcy, a czytelnik staje się jego ofiarą. Odbiorca dał się wciągnąć w lekturę książki, której główny bohater – cofnięty do lat szkolnych przez profesora Pimkę i poddany upupieniuGombrowiczowskie pojęcie oznaczające wciskanie kogoś w rolę dziecka, narzucanie mu naiwności, niedojrzałości i poczucia niższości. – teoretycznie nie miałby prawa napisać.

Dobrze wiedzieć
Zakończenie „Ferdydurke” idealnie wpisuje się w główny temat powieści – walkę z Formą. Gombrowicz uważał, że każdy człowiek (i każdy tekst) jest wtłaczany w sztuczne ramy przez społeczeństwo. Urywając powieść dziecinną rymowanką, pisarz broni się przed zaszufladkowaniem przez krytyków literackich, którzy chcieliby potraktować jego dzieło ze śmiertelną, akademicką powagą.

Zamiast podziękowań za poświęcony czas, odbiorca otrzymuje obelgę. Krytyk literacki Jan Błoński tłumaczy ten zabieg niechęcią Gombrowicza do zniknięcia w cieniu własnej twórczości. Pisarz pragnie udowodnić, że zawsze stoi ponad swoim tekstem, jest od niego sprytniejszy i bogatszy. Ucieka przed schematem, rzucając odbiorcom wyzwanie. Liczy, że zaintrygowani tą prowokacją, zaczną podążać za jego tokiem myślenia. I w tej kwestii wcale się nie myli.

Ferdydurke · 11 kroków do poznania lektury