Świat przedstawiony Sanatorium pod klepsydrą
Świat przedstawiony w opowiadaniach Brunona Schulza to przestrzeń, w której zacierają się granice między snem, mitem a szarą codziennością. Pisarz ukazuje rzeczywistość wyzwoloną z ograniczeń biurokracji i praw fizyki, stawiając na potęgę nieskrępowanej wyobraźni. Przestrzeń ta, choć zakorzeniona w galicyjskim miasteczku, rozrasta się do kosmicznych rozmiarów dzięki twórczej mocy głównego bohatera.
Bankructwo realności i potęga kreacji
„Można by powiedzieć – rzekł – że świat przeszedł przez twoje ręce, ażeby się odnowić, ażeby zlenić się w nich i złuszczyć jak cudowna jaszczurka. O, czy myślisz, że byłbym kradł i popełniał tysiąc szaleństw, gdyby świat nie był tak bardzo się zużył i podupadł, gdyby rzeczy nie były w nim straciły swej pozłoty – dalekiego odblasku rąk bożych? Cóż można począć w takim świecie? Jak nie zwątpić, jak nie upaść na duchu, gdy wszystko jest zamknięte na głucho, zamurowane nad swoim sensem, i wszędzie tylko stukasz w cegłę, jak w ścianę więzienia? Ach Józefie, powinieneś był wcześniej się urodzić.”
Słowa te wypowiada Szloma w opowiadaniu „Genialna epoka”, zachwycając się rysunkami Józefa. Stanowią one klucz do zrozumienia literackiego uniwersum Brunona Schulza. Autor jest w pełni świadomy zjawiska, które nazywa „bankructwem realności”. Tę samą diagnozę stawia jego literackie wcielenie, Józef. Zwykły, namacalny świat stracił swój blask. Stał się zużyty, przewidywalny i pozbawiony głębszego sensu.
Bunt przeciwko biurokracji
W opowiadaniu „Wiosna” narrator wskazuje konkretnego winowajcę takiego stanu rzeczy. Oskarżenie pada na Franciszka Józefa ICesarz Austrii i król Węgier, symbol skostniałej, biurokratycznej monarchii austro-węgierskiej, w której granicach leżał Drohobycz.. To jego system biurokratyczny szczelnie zamyka rzeczywistość. Wpaja poddanym przekonanie, że świat jest uporządkowany, policzalny i kończy się na osobie cesarza.
Józef buntuje się przeciwko tej wizji. Przeglądając cudowny markownik swojego przyjaciela Rudolfa, odkrywa prawdę: świat jest nieprzeliczony. Znaczki pocztowe stają się oknami na egzotyczne kraje, wyzwalając wyobraźnię i pozwalając na ucieczkę z dusznego imperium.
Rodzinne miasteczko, które stanowi centrum schulzowskiego wszechświata, to literackie odbicie Drohobycza. Schulz spędził tam niemal całe życie. W jego prozie to prowincjonalne galicyjskie miasto urasta do rangi mitycznego centrum kosmosu, gdzie w labiryntach ulic i zakamarkach sklepów ukryte są odwieczne tajemnice istnienia.
Geografia wyobraźni
Przestrzeń w „Sanatorium pod Klepsydrą” rzadko wychodzi poza ramy rodzinnego miasteczka. Józef odbywa dalekie podróże, ale robi to głównie w swojej głowie. Jedyną fizyczną wyprawą jest podróż do tytułowego sanatorium doktora Gotarda. Szybko okazuje się jednak, że miejscowość uzdrowiskowa to w gruncie rzeczy senne, zniekształcone odbicie jego własnego miasta.
W prozie Schulza przestaje działać nieuchronność reguł fizyki i logiki. Rzeczywistość podlega ciągłej mityzacjiZabieg literacki polegający na nadawaniu zwykłym przedmiotom, osobom i zdarzeniom cech mitu, podnoszący je do rangi zjawisk ponadczasowych i świętych.. Czas płynie własnym rytmem, cofa się lub rozgałęzia na ślepe tory. Odwieczne historie odnawiają się w codziennych zdarzeniach, a główny bohater zyskuje moc demiurgaW filozofii starożytnej stwórca świata materialnego. U Schulza to artysta, który siłą wyobraźni na nowo stwarza i ożywia otaczającą go rzeczywistość., który potrafi na nowo ożywić martwą materię.