Opracowanie

Adaptacje filmowe „Ogniem i mieczem”

Powieść Henryka Sienkiewicza doczekała się dwóch głównych ekranizacji, z których pierwszą zrealizowali Włosi na początku lat sześćdziesiątych. Największą popularność zdobyła jednak superprodukcja Jerzego Hoffmana z 1999 roku, zamykająca jego reżyserską przygodę z cyklem. Obraz ten przyciągnął do kin ponad siedem milionów widzów, stając się jednym z największych sukcesów komercyjnych w historii polskiej kinematografii.

Autor: Redakcja klp.pl Czas czytania: 4 min
Spis treści
  1. Włoski romans z historią w tle
  2. Hoffman zamyka Trylogię
  3. Weterani i nowe gwiazdy
  4. Rozmach, plenery i oscarowy pech

Włoski romans z historią w tle

Pierwszą ekranizacjąPrzeniesienie dzieła literackiego na ekran filmowy, zazwyczaj z zachowaniem wierności oryginałowi. powieści był włoski film z 1963 roku zatytułowany „Col ferro e col fuoco”. Za reżyserię odpowiadał Fernando Cerchio. Produkcja przeszła przez europejskie kina bez większego echa, ale kryje w sobie kilka fascynujących detali castingowych. W rolę porywczego Bohuna wcielił się amerykański aktor John Drew Barrymore, ojciec znanej współcześnie Drew Barrymore.

Z kolei Jana Skrzetuskiego zagrał Francuz Pierre Brice. Aktor ten zyskał później międzynarodową sławę jako indiański wódz Winnetou, w którego wcielił się w jedenastu różnych produkcjach. Włoscy twórcy mieli jednak spory problem z wymową polskiego nazwiska głównego bohatera. Na ekranie Skrzetuski funkcjonował jako „Ketusky”. Sam film mocno odbiegał od sienkiewiczowskiego pierwowzoru. Reżyser podporządkował całą fabułę wątkowi miłosnemu. Hollywoodzki rozmach scenograficzny nie zdołał ukryć spłycenia historycznej intrygi.

Hoffman zamyka Trylogię

Zdecydowanie najważniejszą adaptacją pozostaje dzieło Jerzego Hoffmana. Reżyser musiał czekać kilkadziesiąt lat na sfilmowanie pierwszej części TrylogiiCykl trzech powieści historycznych Sienkiewicza: „Ogniem i mieczem”, „Potop” i „Pan Wołodyjowski”.. Swoją kinową epopeję realizował w odwrotnej kolejności. W 1969 roku na ekrany wszedł „Pan Wołodyjowski”, pięć lat później „Potop”, a „Ogniem i mieczem” zamknęło cykl dopiero w 1999 roku.

Dobrze wiedzieć
Jerzy Hoffman wielokrotnie tłumaczył swoją nietypową kolejność ekranizacji osobistymi doświadczeniami. Jako dziecko został zesłany na Syberię. Tam po raz pierwszy zetknął się z twórczością Sienkiewicza, czytając książki przysłane z Polski dokładnie w takiej odwróconej kolejności.

Film z 1999 roku rozbił bank. W polskich kinach obejrzało go ponad siedem milionów widzów. Ten gigantyczny sukces frekwencyjny nie przełożył się jednak na uznanie krytyków. Produkcja zdobyła zaledwie dwie statuetki OrłówDoroczne nagrody przyznawane przez Polską Akademię Filmową, potocznie nazywane „polskimi Oscarami”., przyznawane za montaż i drugoplanową rolę kobiecą.

Weterani i nowe gwiazdy

Hoffman zaprosił na plan aktorów, którzy występowali w jego poprzednich filmach. Prawdziwym rekordzistą został Daniel Olbrychski. Aktor zagrał we wszystkich trzech częściach: jako Azja Tuhajbejowicz w „Panu Wołodyjowskim”, Andrzej Kmicic w „Potopie” oraz Tuhaj-bej w „Ogniem i mieczem”. Powrócili także inni weterani. Leszek Teleszyński (wcześniej Bogusław Radziwiłł) zagrał księdza Muchowieckiego. Stefan Schmidt zamienił rolę Tyzenhauza na wachmistrza Skrzetuskiego, a Gustaw Lutkiewicz (Luśnia) wcielił się w Barabasza.

Oczy widzów skupiały się na głównym trójkącie miłosnym. Dzielnego Jana Skrzetuskiego zagrał Michał Żebrowski, a w Helenę Kurcewiczównę wcieliła się Izabella Scorupco. Jej kreacja wywołała skrajne emocje i podzieliła recenzentów. Prawdziwą furorę zrobił natomiast rosyjski aktor Aleksandr Domogarow, który nadał postaci Bohuna niezwykły magnetyzm.

Siłą produkcji były wybitne role drugoplanowe. Na ekranie plejada polskich gwiazd stworzyła niezapomniane kreacje. Krzysztof Kowalewski bawił jako Zagłoba, Wiktor Zborowski wzruszał jako Longinus Podbipięta, a Zbigniew Zamachowski wcielił się w Michała Wołodyjowskiego. Historyczny ciężar opowieści nieśli Andrzej Seweryn (Jeremi Wiśniowiecki) i Marek Kondrat (król Jan Kazimierz). Klimat całości dopełniał głęboki głos Zbigniewa Zapasiewicza w roli narratora.

Rozmach, plenery i oscarowy pech

Ekipa filmowa pracowała w wielu historycznych lokacjach. Zdjęcia kręcono w Krakowie, Lublinie i Wilanowie. Wykorzystano również skansenMuzeum na wolnym powietrzu, prezentujące autentyczną architekturę i kulturę ludową danego regionu. w Sierpcu, osadę w Biskupinie oraz poligon wojskowy w Biedrusku pod Poznaniem. Twórcy sięgnęli po nowoczesne rozwiązania. Znaczna część scenografii i masowych scen batalistycznych została wygenerowana lub poprawiona za pomocą efektów komputerowych, co u schyłku lat dziewięćdziesiątych było w polskim kinie rzadkością.

Superprodukcja Hoffmana miała ogromne szanse na reprezentowanie Polski w walce o Oscara. Sytuacja skomplikowała się przez premierę „Pana Tadeusza” w reżyserii Andrzeja Wajdy. Amerykańska Akademia Filmowa zdecydowała się przyznać Wajdzie honorową statuetkę za całokształt twórczości. Polski komitet uznał, że wysłanie jego filmu do rywalizacji o nagrodę dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego będzie lepszym ruchem taktycznym. Tym samym „Ogniem i mieczem” straciło szansę na oscarową nominację.