Narracja i styl w Tajemniczym ogrodzie
Narratorem w powieści Frances Hodgson Burnett jest narrator trzecioosobowy, który wie wszystko o ukrytych myślach i uczuciach bohaterów. Autorka używa prostego języka oraz plastycznych opisów przyrody, aby pokazać wewnętrzną przemianę Mary i Colina. Ważnym elementem stylu jest również gwara z Yorkshire, która podkreśla różnice między bogatym dworem a życiem zwykłych ludzi.
Spis treści
Kto opowiada tę historię?
Frances Hodgson Burnett napisała swoją książkę, używając narracji trzecioosobowejSposób opowiadania, w którym narrator nie bierze udziału w wydarzeniach i mówi o bohaterach „on”, „ona”, „oni”.. Nie ma tu jednego bohatera, który mówi „ja” i opisuje własne przeżycia. Zamiast tego ktoś z zewnątrz opowiada nam o losach Mary, Colina i reszty postaci.
Ten narrator jest wszechwiedzący. Zna każdą myśl Mary, gdy dziewczynka po raz pierwszy wchodzi do tajemniczego ogrodu. Wie też, co czuje Colin, gdy leży w ciemnej sypialni i wmawia sobie śmiertelną chorobę.
Narrator wszechwiedzący to taki, który wie wszystko o świecie przedstawionym. Zna przeszłość, przyszłość oraz ukryte myśli i uczucia wszystkich bohaterów.
Świat widziany oczami Mary
Chociaż narrator wie wszystko o każdym, przez większość czasu trzyma się blisko Mary Lennox. To jej oczami poznajemy ponury dom Misselthwaite Manor. Widzimy ogromny budynek pełen zamkniętych drzwi i długich korytarzy.
Wrzosowisko w Yorkshire najpierw przeraża dziewczynkę, a potem zaczyna ją fascynować. Kiedy w historii pojawia się Colin, uwaga narratora na chwilę przenosi się na niego. Widzimy jego nocne lęki i wybuchy złości od środka.
Dzięki temu rozumiemy zachowanie chłopca. Widzimy wyraźnie, że Colin nie jest tylko złośliwy, ale przede wszystkim bardzo samotny i przestraszony.
Prosty język i obrazowe opisy
Burnett pisze w bardzo prosty i zrozumiały sposób. Unika długich, skomplikowanych zdań i trudnych słów. Zamiast tego skupia się na konkretnych szczegółach.
Autorka dokładnie opisuje pnące się po murze gałęzie róż, szare kamienie pokryte mchem i cebulki krokusów w ziemi. Dzięki temu czytelnik może wyobrazić sobie ogród, zanim Mary w ogóle do niego wejdzie.
Środki stylistyczne pojawiają się w tekście bardzo naturalnie. Wrzosowisko to przestrzeń „bez końca i bez granic”. To hiperbolaŚrodek wyrazu polegający na celowym wyolbrzymieniu jakiegoś zjawiska, np. „morze łez”., która świetnie oddaje wrażenia małego dziecka na otwartym terenie.
Zimowy ogród przypomina miejsce, które „zasnęło, a nie umarło”. Taka personifikacjaNadanie przedmiotom, zwierzętom lub zjawiskom cech ludzkich. natury to główny motyw powieści. Przyroda śpi, żeby za chwilę się obudzić, dokładnie tak samo jak Mary i Colin.
Gwara z Yorkshire
Ciekawym zabiegiem językowym jest użycie gwaryOdmiana języka używana tylko na danym terytorium, różniąca się od języka ogólnego wymową i słownictwem. z hrabstwa Yorkshire. Marta Sowerby, pokojówka Mary, mówi zupełnie inaczej niż reszta mieszkańców dworu. Używa regionalnych słów i prostych zwrotów.
Taki język pokazuje różnice społeczne. Mary pochodzi z bogatej rodziny, a Marta jest córką biednego robotnika. Ich rozmowy to zderzenie dwóch zupełnie różnych światów.
Marta mówi zawsze wprost. Ten styl bycia mocno kontrastuje z luksusem i sztucznością, do których Mary przywykła w Indiach. Pokojówka jako pierwsza traktuje dziewczynkę jak zwykłe dziecko, a nie jak rozkapryszoną panią.
Dickon Sowerby, brat Marty, również posługuje się regionalnym językiem. Jego słowa na wrzosowisku brzmią naturalnie i swojsko. Burnett stworzyła postać chłopca, który należy do tej ziemi i rozumie przyrodę lepiej niż ktokolwiek inny.
Zmiana języka wraz z bohaterami
Sposób opowiadania historii zmienia się razem z zachowaniem dzieci. Na początku książki opisy Mary są chłodne i surowe. Narrator ocenia ją wprost, nazywając „nieprzyjemnym dzieckiem”.
Kiedy Mary odkrywa ogród, ton opowieści staje się dużo cieplejszy. Pojawia się więcej radosnych słów. Narrator chętnie opisuje ciekawość dziewczynki i jej pierwsze próby opieki nad roślinami.
Podobnie wygląda sytuacja z Colinem. Rozdziały o nim zaczynają się od słów związanych z chorobą, ciemnością i strachem. Pod koniec książki czytamy już o chłopcu, który biega po trawie i głośno się śmieje.
Autorka nie poucza czytelnika. Nie pisze wprost, że dzieci stały się dobre. Po prostu pokazuje ich czyny i emocje, pozwalając nam samodzielnie wyciągnąć wnioski.