Opracowanie

Geneza utworu i znaczenie tytułu

Herling-Grudziński napisał Wieżę w 1958 roku, inspirując się rzeczywistymi średniowiecznymi wieżami trędowatych w Kampanii, które zobaczył podczas życia na emigracji w Neapolu. Tytuł opowiadania działa na dwóch poziomach jednocześnie: oznacza konkretną budowlę, w której żyje Lebrosso, oraz symbol izolacji i duchowej próby nawiązującej do motywu Hioba. Postać Pielgrzyma świętokrzyskiego rozszerza symbolikę tytułu - jego wewnętrzne zamknięcie pokazuje, że wieża może być stanem ducha, a nie tylko miejscem.

Autor: Małgorzata Haze Czas czytania: 4 min
Spis treści
  1. Skąd wzięła się Wieża?
  2. Kontekst biograficzny: emigrant jako świadek
  3. Co kryje tytuł?
  4. Wieża jako przestrzeń duchowa

Gustaw Herling-Grudziński napisał Wieżę w 1958 roku, gdy mieszkał już na stałe w Neapolu. Włochy nie były dla niego przypadkowym miejscem emigracji - stały się przestrzenią intelektualną i duchową, w której pisarz konfrontował własne doświadczenia z kulturą śródziemnomorską, z tradycją katolicką, z historią krajobrazów naznaczonych cierpieniem. To właśnie Włochy dostarczyły bezpośredniej inspiracji do opowiadania.

\n\n

Skąd wzięła się Wieża?

\n\n

Impulsem do napisania utworu był rzeczywisty, istniejący w Kampanii obiekt - wieża trędowatego, jeden z tych kamiennych słupów, które w średniowieczu służyły jako miejsca odosobnienia dla chorych na trąd. Herling-Grudziński trafił na nią podczas swoich włoskich wędrówek i zamiast potraktować ją jako ciekawostkę historyczną, zobaczył w niej metaforę. Tak działał jego umysł - konkret przeradzał się w symbol, kamień w pytanie o naturę ludzkiego cierpienia.

\n\n

Opowiadanie wpisuje się w szerszy projekt twórczy pisarza, który w latach pięćdziesiątych intensywnie pracował nad Dziennikiem pisanym nocą oraz krótkimi formami prozatorskimi. Wieża ukazała się w 1958 roku i była częścią rozwijającego się cyklu opowiadań, w których Herling-Grudziński powracał do pytań o sens cierpienia, granicę wytrzymałości człowieka i rolę wiary wobec absurdalnego bólu. Sowieckie łagry, które opisał w Innym świecie (1951), nie opuściły jego wyobraźni - tyle że teraz szukał dla tej samej problematyki innych, głębiej zakorzenionych w kulturze Zachodu form wyrazu.

\n\n

Kontekst biograficzny: emigrant jako świadek

\n\n

Pisarz należał do pokolenia, które wojnę przeżyło na wszystkich możliwych frontach - dosłownie i w przenośni. Aresztowany przez NKWD w 1940 roku, przeszedł przez obóz w Jercewie, potem walczył pod Monte Cassino. Po wojnie nie wrócił do Polski. Żył pomiędzy Londynem, Monachium i Neapolem, stale na marginesie - emigrant bez prawa powrotu, obserwator cudzych krajobrazów.

\n\n

Ta pozycja outsidera jest w Wieży obecna nie tylko tematycznie, ale i konstrukcyjnie. Narrator opowiadania jest wędrowcem, kimś, kto przybywa z zewnątrz i słucha historii Lebrosso - trędowatego, który całe życie spędził w odosobnieniu. Dystans geograficzny i egzystencjalny Herlinga-Grudzińskiego wobec Polski paradoksalnie pozwolił mu pisać o izolacji z niezwykłą precyzją.

\n\n

Co kryje tytuł?

\n\n

Na poziomie dosłownym tytuł odsyła do konkretnej budowli - kamiennej wieży, w której żyje Lebrosso, chory na trąd starzec. To miejsce jego dobrowolnego lub wymuszonego odosobnienia, fizyczne centrum opowieści. Ale słowo „wieża" niesie w sobie całą warstwę skojarzeń, których autor z pewnością był świadom.

\n\n

Wieża to w tradycji architektonicznej i symbolicznej obiekt pionowy - wskazuje ku górze, ku niebu. Średniowieczne wieże trędowatych były jednak miejscami wykluczenia, nie wyniesienia. Chorzy nie byli izolowani dlatego, że kogoś obrażali - lecz dlatego, że budzili strach. Tytuł opowiadania zawiera tę sprzeczność: coś, co kształtem aspiruje do transcendencji, służy odgrodzeniu człowieka od wspólnoty.

\n\n

W tej dwuznaczności Herling-Grudziński lokuje swoje pytanie o wiarę. Lebrosso zamknięty w wieży jest współczesnym Hiobem - doświadcza cierpienia, które nie ma racjonalnego uzasadnienia, a które musi jakoś pogodzić z obrazem miłosiernego Boga. Wieża jako tytuł to więc równocześnie: budowla, izolacja, próba, miejsce objawienia.

\n\n

Wieża jako przestrzeń duchowa

\n\n

Symbolika tytułu komplikuje się, gdy czytamy uważnie historię Pielgrzyma świętokrzyskiego - postaci, która pojawia się w narracji jako kontrast wobec włoskiego trędowatego. Pielgrzym przebywa stale w ruchu, w drodze, a mimo to nosi w sobie własną wewnętrzną wieżę: zamknięcie, niemożność kontaktu, cierpienie bez odpowiedzi. Fizyczna wieża Lebrosso i metaforyczna izolacja Pielgrzyma to dwa warianty tej samej kondycji.

\n\n

Nauczyciel z Sycylii, kolejna ważna postać opowiadania, wnosi do tej symboliki perspektywę racjonalisty, który próbuje zrozumieć to, czego rozumem pojąć się nie da. Wieża staje się dla niego czymś w rodzaju problemu filozoficznego - jak człowiek może wybrać takie życie? Jak cierpienie może być formą godności? To pytania, na które opowiadanie nie daje prostych odpowiedzi.

\n\n

Herling-Grudziński nie tytułuje swoich opowiadań przypadkowo. W całym jego dorobku tytuły są zazwyczaj lakoniczne, rzeczownikowe i wieloznaczne - Skrzydła ołtarza, Piętno, Gruzy. Wieża wpisuje się w ten wzorzec: jeden wyraz, który zawiera w sobie całą strukturę sensu.