Opracowanie

Motyw cierpienia w opowiadaniu „Wieża”

Autor: Małgorzata Haze Czas czytania: 5 min
Spis treści
  1. Motyw w skrócie
  2. Jak motyw się przejawia?
  3. Funkcja motywu

Motyw w skrócie

Cierpienie w Wieży Herlinga-Grudzińskiego nie jest tłem ani ozdobą - to substancja, z której zbudowani są wszyscy bohaterowie. Każda postać nosi w sobie własny rodzaj bólu: fizyczny, psychiczny, egzystencjalny. Lebrosso, trędowaty zamknięty w wieży nad Amalfi, cierpi ciałem rozpadającym się dosłownie - choroba toczy go przez lata, odcinając od ludzi i świata. Nauczyciel z Sycylii natomiast przeżywa katastrofę ducha: utrata wiary w sens ludzkiego życia niszczy go od środka, nie pozostawiając widocznych śladów na ciele, lecz pozbawiając go wszystkiego, co nadawało istnieniu wartość. Narrator obserwuje oba te cierpienia z zewnątrz, próbując je zrozumieć, ale nigdy w pełni się z nimi nie identyfikując. Pielgrzym świętokrzyski pojawia się jako figura skupiająca w sobie inny wymiar bólu - świadomie wybrany trud pielgrzymki jako odpowiedź na cierpienie, które nie daje się inaczej wyrazić.

Herling zestawia te postawy nie po to, żeby jedną gloryfikować, a drugą potępić. Interesuje go samo cierpienie jako doświadczenie graniczne - moment, w którym człowiek staje wobec pytania, czy da radę trwać, i co to trwanie właściwie oznacza.

Jak motyw się przejawia?

Wieża jako więzienie bólu - Lebrosso

Trędowaty żyje w wieży nie z własnego wyboru - izolacja jest ceną, jaką płaci za to, że jego choroba budzi w ludziach odrazę i lęk. Trąd niszczy go metodycznie: twarz, dłonie, ciało. Herling nie oszczędza czytelnika - fizyczny rozkład jest opisany z precyzją, która nie pozwala uciec w eufemizmy. To cierpienie jest jawne, widoczne, niemożliwe do ukrycia. Lebrosso nie może nawet udawać, że jest dobrze.

Jednocześnie jego ból ma wymiar głębszy niż fizyczny. Trędowaty jest świadomy, że świat za murami wieży toczy się dalej bez niego - że jest żywy, a już właściwie nieobecny. Ta podwójna izolacja: od ludzkiego dotyku i od normalnego biegu życia, nadaje jego cierpieniu charakter egzystencjalny. Nie tylko boli go ciało. Boli go wykluczenie. Jego postawa wobec tego stanu bliższa jest cichej rezygnacji niż buntowi - trwa, znosi, milczy.

Rozpad wewnętrzny - Nauczyciel z Sycylii

Nauczyciel to postać pozornie sprawna fizycznie, a przecież głęboko zraniona. Jego cierpienie rodzi się z utraty - wiary, sensu, przekonania, że świat ma jakiś ład. Historia, którą przeżył (i której szczegółów Herling nie podaje wprost, pozostawiając czytelnikowi domysły), złamała w nim coś, czego nie można odbudować prostym wysiłkiem woli. To cierpienie psychiczne, milczące, niemające kształtu rany widocznej z zewnątrz.

Reakcja Nauczyciela różni się zasadniczo od postawy Lebrosso. Trędowaty znosi cierpienie fizyczne z rodzajem stoickiego oporu. Nauczyciel nie potrafi znaleźć nawet takiego punktu oparcia - jego ból jest nieuchwytny, rozlany, niemożliwy do zlokalizowania i przez to tym trudniejszy do zniesienia. To właśnie on staje się w opowiadaniu figurą całkowitego załamania: człowieka, który nie buntuje się głośno, lecz po prostu przestaje wierzyć, że istnieje jakikolwiek porządek, który bunt miałby sens kwestionować.

Wybór bólu - pielgrzymka jako odpowiedź

Tam, gdzie Lebrosso cierpi wbrew sobie, a Nauczyciel rozpada się w środku bezwolnie, pielgrzym świętokrzyski reprezentuje trzecią drogę: ból przyjęty świadomie, zadany sobie jako forma modlitwy lub ekspiacji. Mozolna wędrówka, zmęczenie ciała, wyrzeczenie się wygody - to nie przypadkowe niedogodności, lecz celowe narzędzie. Cierpienie fizyczne staje się tu językiem, którym człowiek przemawia do Boga lub do siebie samego, gdy słowa już nie wystarczają.

Ta postawa nie jest przez Herlinga przedstawiona jako rozwiązanie - nie ma w opowiadaniu triumfu, który nagradzałby pielgrzyma za trud. Jednak samo zestawienie z losem Lebrosso i Nauczyciela pokazuje, że autor bada całe spektrum możliwych odpowiedzi na cierpienie: od biernego znoszenia, przez załamanie, po świadomy, choć niekoniecznie zbawczy wybór.

Funkcja motywu

Cierpienie w Wieży pełni rolę probierza człowieczeństwa - Herling pokazuje, że to właśnie w bólu człowiek ujawnia, kim naprawdę jest. Nie w chwilach spokoju czy szczęścia, lecz wtedy, gdy nie ma już nic, na czym mógłby się oprzeć. Zestawiając różne formy i postawy wobec cierpienia, autor odmawia prostej odpowiedzi na pytanie, która z nich jest właściwa. Nie nagradza rezygnacji, nie gloryfikuje buntu, nie obiecuje, że dobrowolnie przyjęty ból przynosi ulgę.

Motyw ten wpisuje się wyraźnie w tradycję hiobową - cierpienie niewinne, nieproporcjonalne do winy, stawiające pytanie o Bożą sprawiedliwość lub jej brak. Lebrosso nie zasłużył na trąd, Nauczyciel nie zasłużył na wewnętrzną ruinę. Herling, sam człowiek doświadczony przez historię w sposób skrajny (obozy sowieckie, emigracja, utrata), nie pisze tego z dystansu filozofa, lecz z pozycji kogoś, kto zna ten ból z autopsji. To nadaje opowiadaniu szczególny ciężar - nie jest to literatura o cierpieniu, lecz literatura zbudowana z cierpienia.

Ostatecznie motyw spełnia też funkcję etyczną: zmusza czytelnika do pytania o własną odpowiedź. Wobec bólu Lebrosso, wobec ruiny Nauczyciela - jak ty byś się zachował? Herling nie odpowiada. Stawia pytanie i zostawia je otwarte.