Miejsce i czas akcji – wizja Petersburga w powieści
Akcja powieści Fiodora Dostojewskiego rozgrywa się w lipcu 1865 roku, w okresie głębokiego kryzysu ekonomicznego ówczesnej Rosji. Główną areną wydarzeń jest Petersburg, który zyskuje rangę pełnoprawnego bohatera, determinującego psychikę i decyzje postaci. Finał historii przenosi się na Syberię, gdzie następuje ostateczna przemiana moralna mordercy.
Spis treści
Duszne lato 1865 roku
Wydarzenia opisane w Zbrodni i karze toczą się na tle dotkliwego kryzysu finansowego lat sześćdziesiątych XIX wieku. Dostojewski precyzyjnie umiejscawia początek fabuły w lipcu 1865 roku. To czas morderczych upałów. Skwar potęguje napięcie nerwowe Rodiona Raskolnikowa i przyspiesza dojrzewanie jego zbrodniczego planu.
Lata 60. XIX wieku to w Rosji czas wielkich przemian społecznych. W 1861 roku car Aleksander II zniósł poddaństwo chłopów. Reforma ta, choć konieczna, wywołała chaos ekonomiczny. Masy zubożałych ludzi ruszyły do miast w poszukiwaniu zarobku, co drastycznie przeludniło Petersburg i stworzyło dzielnice skrajnej nędzy.
Zasadnicza część akcji zamyka się w zaledwie kilkunastu dniach. Wyjątek stanowi epilog. Ostateczne rozwiązanie losów bohatera następuje na SyberiiMiejsce zsyłek politycznych i kryminalnych w carskiej Rosji, kojarzone z ciężką pracą fizyczną (katorgą) i surowym klimatem., gdzie Raskolnikow odbywa karę i przechodzi duchową przemianę.
Petersburg – miasto przeklęte
Stolica Imperium Rosyjskiego nie jest tu tylko biernym tłem. To duszna, klaustrofobiczna przestrzeń. Dostojewski celowo pomija pałace i szerokie aleje, skupiając się na rynsztokach, brudnych klatkach schodowych i tanich szynkachNiewielka, tania karczma lub wyszynk, w którym sprzedawano głównie alkohol najniższej jakości.. Miasto gnije od środka. Panuje w nim nędza, głód, pijaństwo i szerzą się choroby.
Na początku lipca, w dzień nadzwyczajnie upalny, przed wieczorem wyszedł na miasto ze swego nędznego, sublokatorskiego pokoiku, odnajmowanego przy uliczce S-kiej, pewien młody człowiek i wolnym krokiem, jakby niezdecydowanie, skierował się w stronę mostu K-go.
Inicjały użyte w tekście to w rzeczywistości zaułek Stolarski oraz most Kukuszkin. Raskolnikow krąży po najbiedniejszych rewirach. Przytłaczająca atmosfera bezpośrednio infekuje jego umysł.
Na dworze był okropny upał, przy tym panował nieznośny zaduch, tłok, na każdym kroku wapno, rusztowania, kurz i specyficzny smród tak dobrze znany każdemu petersburżaninowi, który nie jest w stanie wynająć letniska – wszystko to razem działało deprymująco na nadszarpnięte już nerwy młodzieńca.
Ulica jako scena dramatów
Dostojewski wyprowadza najważniejsze wydarzenia z ciasnych pokoików na bruk. Życie bohaterów toczy się na widoku publicznym, wśród obojętnego tłumu. To na ulicy Sonia zmuszona jest sprzedawać swoje ciało. Pod kołami powozu na bruku ginie pijany Marmieładow. Na placu SiennymGłówny plac targowy Petersburga, wokół którego skupiała się biedota, rzemieślnicy, prostytutki i drobni handlarze. Raskolnikow pada na kolana, próbując publicznie wyznać winy.
Carska stolica wsysa ludzi. Wciąga ich w mroczne bramy, obskurne hotele i duszne cyrkułyW carskiej Rosji: jednostka podziału administracyjnego miasta, a także budynek będący siedzibą lokalnej policji.. Nad zgrają złodziei, szpicli i szaleńców góruje monumentalna architektura, która pozostaje głucha na ludzkie cierpienie.
Mgła i śmierć – ostatnia droga Swidrygajłowa
Zupełnie inne, choć równie upiorne oblicze miasta poznajemy tuż przed samobójstwem Arkadiusza Swidrygajłowa. Lipcowy upał ustępuje miejsca gęstej, mlecznej mgle i przenikliwemu chłodowi. Bohater błąka się po opustoszałych prospektachSzeroka, długa i prosta ulica w dużym mieście, charakterystyczna zwłaszcza dla rosyjskiej urbanistyki..
Była mleczna, gęsta mgła. Swidrygajłow szedł po śliskim, brudnym, drewnianym bruku w stronę Małej Newy. (...) Prospekt, którym szedł, był pusty, ani jednego przechodnia, ani jednej dorożki. Jaskrawożółte, drewniane domki z zamkniętymi okiennicami miały wygląd ponury i niechlujny. Chłód i wilgoć przenikały go do szpiku kości, miał dreszcze.
W tej scenerii miasto przypomina koszmar senny. Swidrygajłow mija śmiertelnie pijanego człowieka w szyneluDługi, gruby płaszcz wojskowy lub urzędniczy, noszony powszechnie w XIX-wiecznej Rosji. i zziębniętego psa. Zatrzymuje się przed wielką wieżą strażacką. Stojący tam strażnik w mosiężnym hełmie staje się jedynym, obojętnym świadkiem jego śmierci. Petersburg w Zbrodni i karze to przestrzeń beznadziei, w której człowiek traci zmysły, godność, a ostatecznie – życie.