Geneza powieści
Pomysł na historię mordercy dojrzewał w umyśle Fiodora Dostojewskiego przez kilkanaście lat, ewoluując od luźnych notatek po złożone studium psychologiczne. Pisarz czerpał inspiracje zarówno z literatury romantycznej, jak i z autentycznych doniesień prasowych o brutalnych zbrodniach. Osobiste tragedie, w tym śmierć brata oraz widmo więzienia za długi, przyspieszyły prace nad dziełem i wpłynęły na jego mroczny klimat.
Spis treści
Literackie i prasowe inspiracje
Zarys postaci głównego bohatera kształtował się w wyobraźni Dostojewskiego przez blisko piętnaście lat. Początkowym impulsem do stworzenia portretu psychologicznego mordercy okazała się twórczość Aleksandra Puszkina. W brudnopisach autora zachowała się krótka, ale niezwykle wymowna notatka:
Aleko zabił. Świadomość, że sam nie jest godzien ideału, który dręczy jego duszę. Oto zbrodnia i kara.
Pisarz uważnie śledził również kroniki kryminalne. Szukał w nich materiałów do swojego czasopisma „Wriemia”Miesięcznik literacko-polityczny wydawany przez braci Dostojewskich w latach 1861–1863.. Szczególną uwagę zwrócił na sprawę niejakiego Czistowa. Był to dwudziestosiedmioletni, spokojny z pozoru raskolnikOdszczepieniec, członek ruchu religijnego sprzeciwiającego się reformom w rosyjskiej cerkwi prawosławnej.. W styczniu 1865 roku mężczyzna ten zamordował siekierą dwie starsze kobiety: praczkę i kucharkę. Ten autentyczny przypadek posłużył za bezpośredni wzorzec dla czynu Rodiona Raskolnikowa.
Osobiste dramaty autora
Ogromny wpływ na ostateczny kształt powieści miały dramatyczne wydarzenia z życia samego twórcy. W 1864 roku zmarł jego brat, Michaił. Dostojewski przejął po nim ogromne długi. Pisarz znalazł się w tragicznej sytuacji finansowej. Tonął w zobowiązaniach, a przed oczami majaczyło mu realne widmo trafienia do więzienia dla dłużników. Desperacka pogoń za pieniędzmi wymusiła na nim błyskawiczne tempo pracy.
W czasie pisania „Zbrodni i kary” Dostojewski zmagał się z nałogiem hazardowym. Przegrywał w ruletkę ostatnie pieniądze, a zaliczki od wydawców często szły na spłatę karcianych długów. Ta desperacja i życie na krawędzi znalazły swoje odbicie w gorączkowej atmosferze Petersburga opisanego w powieści.
List do Katkowa – krystalizacja pomysłu
We wrześniu 1865 roku Dostojewski napisał obszerny list do Michaiła Katkowa, redaktora naczelnego pisma „Russkij Wiestnik”Wpływowe rosyjskie czasopismo literackie, w którym swoje najważniejsze powieści publikowali m.in. Tołstoj i Dostojewski.. Zaproponował mu publikację nowej książki. W korespondencji tej znajduje się niezwykle precyzyjne streszczenie planowanej fabuły. Pisarz nakreślił w nim nie tylko zarys akcji, ale przede wszystkim psychologiczny mechanizm zbrodni.
Czy mogę liczyć na umieszczenie w pańskim piśmie „Russkij Wiestnik” swojej powieści? [...] Jest to psychologiczna relacja o pewnej zbrodni. Akcja toczy się współcześnie, w tym roku. Młody mężczyzna ze środowiska mieszczańskiego, wykluczony z uniwersytetu, żyjący w skrajnej nędzy, na skutek lekkomyślności i chwiejności zasad, ulegając pewnym dziwacznym, niedopowiedzianym ideom, które unoszą się w powietrzu, postanowił za jednym zamachem wydobyć się ze swojej straszliwej sytuacji. Postanowił zabić pewną starą kobietę, wdowę po radcy tytularnymDziewiąta ranga urzędnicza w carskiej Rosji, dająca osobiste szlachectwo, ale wiążąca się z niskimi dochodami., która pożycza pieniądze na procent... po to, ażeby dać szczęście swojej matce, która żyje gdzieś na prowincji, aby swoją siostrę, która jest damą do towarzystwa w jakiejś ziemiańskiej rodzinie, uratować przed lubieżnymi zakusami ojca tej rodziny [...], wreszcie aby skończyć studia, wyjechać za granicę i potem przez całe życie uczciwie, twardo i konsekwentnie wypełniać obowiązek humanitaryzmu wobec ludzkości, by w ten sposób odkupić zbrodnię.
Spełnia swój czyn i miesiąc mija, zanim następuje ostateczna katastrofa. Nikt go nie podejrzewa i nie może podejrzewać. I tu właśnie odsłania się cały psychologiczny mechanizm zbrodni. Przed mordercą stają pytania, na które nie może znaleźć odpowiedzi, uczucia, których w sobie nie podejrzewał i nie spodziewał się, dręczą jego serce. Boska prawda i prawo ziemskie bierze górę i bohater kończy tym, że sam musi złożyć na siebie doniesienie. Zdecydowany jest raczej zginąć na katordzeCiężkie, przymusowe roboty połączone z zesłaniem, stosowane jako kara w carskiej Rosji., byle tylko znowu wejść pomiędzy ludzi. Zadręczyło go uczucie odtrącenia i odepchnięcia od ludzkiej wspólnoty, którego doznał bezpośrednio po dokonaniu zbrodni. Prawda i natura ludzka zatriumfowały. Zbrodniarz sam postanawia ponieść karę, ażeby odkupić swój czyn...
Ten wczesny szkic dowodzi, że autor od samego początku wiedział, do jakiego finału zmierza. Skupił się na wewnętrznym rozdarciu sprawcy, a nie na samej intrydze kryminalnej. Zbrodnia stała się jedynie pretekstem do głębokiej analizy ludzkiej psychiki i moralności.