Ucieczka Lisy i Anny z Bullerbyn
Lisa i Anna zainspirowane opowieściami dziadziusia postanowiły uciec z rodzinnej wioski. Dziewczynki starannie zaplanowały wyprawę, przygotowując prowiant i specjalny system budzenia za pomocą sznurka. Misterny plan zakończył się jednak zabawną porażką przez głęboki sen obu bohaterek i żart brata Lisy.
Inspiracja i tajny plan
Jednym z najbardziej szalonych pomysłów Lisy i Anny była próba ucieczki z Bullerbyn. Dziewczynki słuchały opowieści dziadziusia o jego latach młodości. To właśnie one zainspirowały je do opuszczenia rodzinnej wioski na kilka dni.
Książka o dzieciach z Bullerbyn składa się z wielu krótkich, osobnych przygód. Taka budowa utworu sprawia, że każdy rozdział można czytać jak oddzielną, zabawną historię.
Lisa była wielkim śpiochem. Umówiła się więc z Anną na specjalny system budzenia. Przywiązała sobie do dużego palca u nogi długi sznurek. Anna miała pociągnąć za niego z dworu, gdy nadejdzie odpowiednia pora.
Nocne przygotowania
Przygotowania do wyprawy były bardzo dokładne. Przyjaciółki zrobiły sobie kanapki na drogę. Wyjęły też wszystkie oszczędności ze swoich skarbonek. Godzinę ucieczki ustaliły na 22:30.
Anna musiała jakoś dotrwać do tej późnej pory. Nazbierała więc kłującego jałowca i włożyła go sobie do łóżka. Miało to zapobiec przypadkowemu zaśnięciu podczas czekania.
Smutek i niespodziewana pobudka
Lisa, która jest jednocześnie narratoremOsoba opowiadająca o wydarzeniach w książce. W tej lekturze jest to pierwszoosobowa narracja Lisy. powieści, położyła się do łóżka z przywiązanym sznurkiem. Zaczęła rozmyślać o rodzicach. Wyobrażała sobie, co powiedzą rano na widok pustego pokoju. Zrobiło jej się tak smutno, że w końcu się rozpłakała.
Płakałam długo, długo. Nagle obudziłam się. Poczułam, że coś dziwnego dzieje się z moim palcem, i z początku nie mogłam zrozumieć, co to jest. Potem przypomniałam sobie. To ktoś ciągnął za sznurek.
– Już idę, Anno! – zawołałam wyskakując z łóżka i podbiegając do okna. Był jasny dzień. Na dole pod moim oknem stał Lasse i ciągnął za sznurek. Ach, jakaż ja byłam zła!
Ucieczka zakończyła się całkowitym niepowodzeniem. Okazało się, że Anna zasnęła równie mocno jak Lisa. Nawet kłujący jałowiec w pościeli nie zdołał utrzymać jej na jawie.