Pani Twardowska - analiza i interpretacja
Spis treści
Wiersz w pigułce
Utwór opowiada o kulminacyjnym momencie paktu między sprytnym szlachcicem a diabłem. Akcja rozgrywa się w karczmie, gdzie Twardowski biesiaduje, dopóki nie upomina się o niego MefistofelesW tradycji literackiej imię jednego z głównych demonów, znanego przede wszystkim z legendy o Fauście.. Szlachcic ratuje duszę, zlecając czartowi trzy niemożliwe do wykonania zadania. Ostatnim z nich okazuje się roczne pożycie z żoną bohatera, co zmusza diabła do haniebnej ucieczki. Mickiewicz bawi się tu konwencją, zamieniając grozę w żart.
- Autor: Adam Mickiewicz
- Tytuł: Pani Twardowska
- Data powstania: 1820
- Tom/cykl: Ballady i romanse
- Epoka: Romantyzm
- Rodzaj literacki: Epika (widoczny synkretyzmŁączenie w jednym utworze cech epiki (narrator), liryki (emocjonalność, rytm) i dramatu (dialogi).)
- Gatunek: BalladaGatunek z pogranicza epiki, liryki i dramatu, często oparty na motywach ludowych, w którym świat realny przenika się z fantastycznym.
- Budowa: 31 strof po 4 wersy, rymy krzyżowe (abab), wiersz sylabiczny (8 zgłosek w wersach nieparzystych, 7 w parzystych).
Tekst utworu
Rozwiń tekst utworu
Ballady i romanse
Pani Twardowska
Jedzą, piją, lulki palą,
Tańce, hulanka, swawola;
Ledwie karczmy nie rozwalą,
Ha, ha! Hi, hi! hejże! hola!
Twardowski siadł w końcu stoła,
Podparł się w boki jak basza:
„Hulaj dusza! hulaj!” woła,
Śmieszy, tumani, przestrasza.
Żołnierzowi, co grał zucha,
Wszystkich łaje i potrąca,
Świsnął szablą koło ucha:
Już z żołnierza masz zająca.
Na patrona z trybunału,
Co milczkiem wypróżniał rondel,
Zadzwonił kieską, pomału:
Z patrona robi się kondel.
Szewcu w nos wyciął trzy szczutki,
Do łba przymknął trzy rureczki,
Cmoknął: cmok! i gdańskiej wódki
Wytoczył ze łba pół beczki.
Wtem, gdy wódkę pił z kielicha,
Kielich zaświstał, zazgrzytał;
Patrzy na dno: - „Co u licha?
Po coś tu, kumie, zawitał?”
Diablik to był w wódce na dnie:
Istny Niemiec, sztuczka kusa;
Skłonił się gościom układnie,
Zdjął kapelusz i dał susa.
Z kielicha aż na podłogę
Pada, rośnie na dwa łokcie,
Nos jak haczyk, kurzą nogę,
I krogulcze ma paznokcie.
„A, Twardowski… witam bracie!”
To mówiąc, bieży obcesem:
„Cóż to, czyliż mię nie znacie?
Jestem Mefistofelesem.
Wszak ze mnąś na Łysej Górze
Robił o duszę zapisy:
Cyrograf na byczej skórze
Podpisałeś ty i bisy.
Miały słuchać twego rymu;
Ty, jak dwa lata przebiegą,
Miałeś pojechać do Rzymu,
By cię tam porwać jak swego.
Już i siedem lat uciekło,
Cyrograf nadal nie służy:
Ty, czarami dręcząc piekło,
Ani myślisz o podróży.
Ale zemsta, choć leniwa,
Nagnała cię w nasze sieci:
Ta karczma *Rzym* się nazywa…
Kładę areszt na waszeci”.
Twardowski ku drzwiom się kwapił
Na takie dictum acerbum;
Diabeł za kontusz ułapił:
„A gdzie jest nobile verbum?”
Co tu począć? kusa rada,
Przyjdzie już nałożyć głową…
Twardowski na koncept wpada
I zadaje trudność nową.
„Patrz w kontrakt, Mefistofilu,
Tam warunki takie stoją:
Po latach tylu a tylu,
Gdy przyjdziesz brać duszę moją,
Będę miał prawo trzy razy
Zaprząc ciebie do roboty,
A ty najtwardsze rozkazy
Musisz spełnić co do joty.
Patrz, oto jest karczmy godło,
Koń malowany na płótnie;
Ja chcę mu wskoczyć na siodło,
A koń niech z kopyta utnie.
Skręć mi przy tym biczyk z piasku,
Żebym miał czym konia chłostać;
I wymuruj gmach w tym lasku,
Bym miał gdzie na popas zostać.
Gmach będzie z ziarnek orzecha,
Wysoki pod szczyt Krępaku,
Z bród żydowskich ma być strzecha,
Pobita nasieniem z maku.
Patrz, oto na miarę ćwieczek,
Cal gruby, długi trzy cale:
W każde z makowych ziareczek
Wbij mnie takie trzy bretnale”.
Mefistofil duchem skoczy,
Konia czyści, karmi, poi,
Potem bicz z piasku utoczy,
I już w gotowości stoi.
Twardowski dosiadł biegusa,
Probuje podskoków, zwrotów,
Stępa, galopuje, kłusa -
Patrzy, aż i gmach już gotów.
„No! wygrałeś, panie bisie,
Lecz druga rzecz nieskończona:
Trzeba skąpać się w tej misie -
A to jest woda święcona”.
Diabeł kurczy się i krztusi,
Aż zimny pot na nim bije:
Lecz pan każe, sługa musi,
Skąpał się biedak po szyję.
Wyleciał potem jak z procy,
Otrząsł się, dbrum! parsknął raźnie:
„Teraz jużeś w naszej mocy,
Najgorętsząm odbył łaźnię”.
„Jeszcze jedno, będzie kwita:
Zaraz pęknie moc czartowska! -
Patrzaj, oto jest kobiéta,
Moja żoneczka, Twardowska.
Ja na rok u Belzebuba
Przyjmę za ciebie mieszkanie;
Niech przez ten rok moja luba
Z tobą jak z mężem zostanie.
Przysiąż jej miłość, szacunek
I posłuszeństwo bez granic;
Złamiesz choć jeden warunek,
Już cała ugoda na nic”.
Diabeł do niego pół ucha,
Pół oka zwrócił do samki,
Niby patrzy, niby słucha -
Tymczasem już blisko klamki.
Gdy mu Twardowski dokucza,
Od drzwi, od okien odpycha,
Czmychnąwszy dziurką od klucza,
Dotąd, jak czmycha, tak czmycha.
Sytuacja liryczna
Podmiot liryczny to trzecioosobowy, wszechwiedzący narrator. Relacjonuje on wydarzenia z dystansem, ale jednocześnie z wyraźnym rozbawieniem. Akcja rozgrywa się w karczmie o nazwie „Rzym”, gdzie pan Twardowski biesiaduje ze swoimi kompanami. Czas akcji nie jest precyzyjnie określony, ale realia (kontusz, szabla, trybunał) wskazują na epokę szlacheckiej Rzeczypospolitej. Narrator oddaje głos bohaterom, wprowadzając obszerne partie dialogowe między Twardowskim a Mefistofelesem.
Analiza i interpretacja
„Pani Twardowska” to mistrzowska dekonstrukcja mrocznej ballady romantycznej, w której Mickiewicz zastępuje grozę żywiołowym komizmem i sarmackim humorem.
Utwór otwiera dynamiczny obraz biesiady. Narrator opisuje zachowanie gości: „Jedzą, piją, lulki palą, / Tańce, hulanka, swawola”. To nagromadzenie czasowników i rzeczowników gwałtownie przyspiesza rytm wiersza, nie pozwalając czytelnikowi na oddech. Podmiot liryczny buduje w ten sposób wrażenie absolutnego chaosu i żywiołowej, niekontrolowanej energii. Twardowski zostaje tu zaprezentowany jako typowy sarmataIdeologia i styl życia polskiej szlachty, charakteryzująca się przywiązaniem do tradycji, gościnnością, ale też pychą i pieniactwem. – pewny siebie watażka, który „Podparł się w boki jak basza”. Bohater nie jest mrocznym magiem, lecz rubasznym żartownisiem, który znęca się nad kompanami, zamieniając żołnierza w zająca, a patrona z trybunału w psa. Zamiast budować napięcie, narrator od początku nastawia odbiorcę na rozrywkę.
Zderzenie świata ludzkiego z zaświatami zostaje sprowadzone do absurdu. Mefistofeles nie wyłania się z mgły ani z grobu, ale z kielicha wódki: „Diablik to był w wódce na dnie: / Istny Niemiec, sztuczka kusa”. Zdrobnienie „diablik” oraz karykaturalny opis jego wyglądu („Nos jak haczyk, kurzą nogę”) całkowicie odzierają wysłannika piekieł z grozy. Podmiot liryczny pokazuje przez to, że w sarmackim świecie nawet piekło traci swój demoniczny charakter i staje się obiektem drwin. Diabeł przypomina tu raczej zabawnego cudzoziemca niż potężnego demona.
Mefistofeles przypomina warunki cyrografuW wierzeniach ludowych własnoręcznie podpisany (często krwią) dokument, w którym człowiek oddaje duszę diabłu. podpisanego „na byczej skórze”. Twardowski miał pojechać do Rzymu, by tam oddać duszę. Diabeł triumfuje, łapiąc szlachcica za kontusz i używając łacińskich zwrotów: „Na takie dictum acerbum”. Ten makaronizmWyraz lub zwrot obcy (najczęściej łaciński) wpleciony w wypowiedź w języku ojczystym. zderza potoczną sytuację z wysokim stylem prawniczym. Zatrzymuje to na chwilę akcję, wprowadzając komiczny kontrast. Podmiot liryczny obnaża w ten sposób biurokratyczną naturę diabła, który zachowuje się jak bezduszny urzędnik egzekwujący umowę. Twardowski zachowuje jednak zimną krew. Powołuje się na szlachecki honor („nobile verbum”) i żąda wykonania trzech ostatnich poleceń. Wiersz staje się w tym momencie pochwałą ludzkiego sprytu w starciu z siłami nadprzyrodzonymi.
Pierwsze dwa zadania (ujeżdżenie malowanego konia, budowa gmachu z ziaren orzecha i kąpiel w wodzie święconej) diabeł wykonuje, choć z trudem, co narrator kwituje słowami: „kurczy się i krztusi”. Prawdziwym punktem zwrotnym jest zadanie trzecie. Twardowski wskazuje na swoją żonę i każe diabłu przez rok pełnić obowiązki męża: „Przysiąż jej miłość, szacunek / I posłuszeństwo bez granic”. Mickiewicz wykorzystuje tu popularny motyw ludowy – złośliwej, dominującej żony, która jest gorsza od samego piekła. Zestawienie potęgi szatana z prozą życia małżeńskiego ostatecznie niszczy powagę sytuacji.
Reakcja Mefistofelesa to czysta komedia pomyłek. Diabeł „Pół oka zwrócił do samki”, po czym w panice ucieka „dziurką od klucza”. Podmiot liryczny udowadnia, że ludzki spryt i instytucja małżeństwa stanowią siłę potężniejszą niż piekielne moce. Utwór kończy się triumfem człowieka, co w kontekście romantycznego fatalizmuWiara w nieuchronne, z góry określone przeznaczenie, przed którym człowiek nie może uciec. jest zabiegiem niezwykle odświeżającym i optymistycznym.
Środki stylistyczne
- Wyliczenia: „Jedzą, piją, lulki palą, / Tańce, hulanka, swawola;” – dynamizują akcję i oddają chaos karczemnej zabawy.
- Onomatopeje (dźwiękonaśladownictwo): „Ha, ha! Hi, hi! hejże! hola!” – wprowadzają do utworu warstwę akustyczną, naśladując gwar i śmiech biesiadników.
- Zdrobnienia: „Diablik to był w wódce na dnie”, „żoneczka” – obniżają rangę postaci, budując groteskowy i komiczny nastrój.
- Porównania: „Podparł się w boki jak basza” – podkreślają sarmacką pewność siebie i pychę głównego bohatera.
- Makaronizmy: „dictum acerbum”, „nobile verbum” – parodiują język prawniczy i szlachecki, wzmacniając komizm słowny dialogu.
Konteksty
Postać pana Twardowskiego ma swoje korzenie w krakowskich legendach z XVI wieku. Historyczny Twardowski był rzekomo czarnoksiężnikiem na dworze króla Zygmunta Augusta, któremu miał wywołać ducha zmarłej żony, Barbary Radziwiłłówny. W polskim folklorze stał się on odpowiednikiem niemieckiego Fausta.
Utwór wchodzi w skład przełomowego tomu „Ballady i romanse” z 1822 roku, jednak wyraźnie odróżnia się od takich tekstów jak „Romantyczność” czy „Świtezianka”. Zamiast ludowej moralności i mrocznej tajemnicy, Mickiewicz proponuje tu groteskęKategoria estetyczna łącząca w jednym dziele elementy sprzeczne, np. komizm z tragizmem, fantastykę z realizmem. i humor, udowadniając elastyczność gatunku ballady.
Motyw paktu z diabłem to wędrowny wątek europejski, znany przede wszystkim z „Fausta” Goethego. Mickiewicz jednak mocno go polonizuje. Twardowski to nie uczony filozof poszukujący prawdy o wszechświecie, lecz sarmacki szlachcic-hulaka, a sam diabeł przypomina raczej sprytnego, ale dającego się oszukać urzędnika.
Matura
Utwór można wykorzystać na maturze przy omawianiu następujących zagadnień:
- Motyw paktu z diabłem (zestawienie z „Faustem” J.W. Goethego lub „Kordianem” J. Słowackiego).
- Obraz polskiej szlachty i sarmatyzmu (zestawienie z „Panem Tadeuszem” A. Mickiewicza lub „Potopem” H. Sienkiewicza).
- Funkcja komizmu i groteski w literaturze.
- Motyw sprytu ludzkiego w starciu z siłami nadprzyrodzonymi.