„Moralność pani Dulskiej” a „Świętoszek” Moliera – dwa oblicza hipokryzji
Zestawienie „Moralności pani Dulskiej” Gabrieli Zapolskiej ze „Świętoszkiem” Moliera ukazuje dwa odmienne modele funkcjonowania hipokryzji w społeczeństwie. Analiza obu dramatów pozwala dostrzec różnice między świadomym cynizmem intruza a bezrefleksyjną obłudą wpisaną w mieszczańskie wychowanie. Porównanie mechanizmów manipulacji, scen demaskacji oraz finałów tych utworów dostarcza konkretnych argumentów do wypracowań o społecznych skutkach zakłamania.
Spis treści
Dwa stulecia, ten sam problem
Dzieli je ponad dwieście lat i zupełnie inne realia społeczne. Mimo to TartuffeTytułowy bohater komedii Moliera, którego imię stało się w literaturze synonimem obłudnika i fałszywego dewota. oraz Aniela Dulska to literackie rodzeństwo. Oboje budują swoją pozycję na pozorach cnoty i terroryzują otoczenie moralnym szantażem. Zestawienie dramatu Zapolskiej z 1906 roku z molierowskim klasykiem z 1664 roku pokazuje, że obłuda płynnie dostosowuje się do epoki. Zmieniają się tylko kostiumy i wymówki.
Podobieństwa: Maska, władza i ofiary
Religia kontra opinia publiczna
Tartuffe od pierwszej sceny operuje językiem dewocjiPrzesadna, często powierzchowna i na pokaz manifestowana religijność, pozbawiona głębszego zaplecza etycznego.. Każde jego słowo służy umocnieniu własnej pozycji w domu Orgona. Dulska działa analogicznie, tyle że jej maską nie jest religijność, a mieszczańska przyzwoitość. Słynna zasada prania brudów w czterech ścianach to jej wersja pacierza. Oboje posługują się cudzymi normami jak tarczą. On zasłania się Bogiem, ona – opinią kamienicy. Moralność nie jest tu wartością, lecz twardym instrumentem zarządzania ludźmi.
Tyrania w rodzinie
Molier osadza Świętoszka w rodzinie Orgona. Fałszywy przyjaciel systematycznie rozbija więzi między ojcem a dziećmi oraz mężem a żoną. Orgon pozostaje całkowicie ślepy na manipulację. U Zapolskiej mechanizm ucisku wygląda podobnie. Felicjan Dulski od lat milczy, Zbyszko próbuje się wyrwać z domu, a Mela patrzy na wszystko z rosnącym niepokojem. Rodzina funkcjonuje wyłącznie dlatego, że wszyscy poddali się woli matki. W obu domach jedno nadrzędne ego bezwzględnie tłumi pragnienia pozostałych domowników.
Brutalna demaskacja
W „Świętoszku” Elmira, żona Orgona, aranżuje sprytną pułapkę. Ukrywa męża pod stołem i pozwala intruzowi odsłonić prawdziwe intencje. Maska opada dosłownie w jednej, niezwykle teatralnej scenie. Zapolska rozkłada demaskację na cały trzeci akt. To Juliasiewiczowa, wyemancypowana krewna Dulskiej, wypowiada na głos to, o czym wszyscy wiedzą. Scena rozrachunku z Hanką odbywa się bez efektownych gestów. Dulska po prostu kładzie gotówkę na stole, płacąc służącej za milczenie. To ciche załatwienie sprawy uderza mocniej niż molierowski finał.
Molier napisał „Świętoszka” w czasach, gdy we Francji prężnie działało Towarzystwo Świętego Sakramentu – tajna organizacja religijna tropiąca rzekome upadki moralne obywateli. Sztuka wywołała taki skandal wśród wpływowych dewotów, że król Ludwik XIV musiał zakazać jej publicznego wystawiania na pięć lat, mimo że prywatnie bardzo mu się podobała.
Różnice: Intruz a hipokrytka z urodzenia
Świadomy cynizm kontra organiczny kołtunizm
Tartuffe to intruz z zewnątrz. Wchodzi do gotowej rodziny i niszczy ją z premedytacją. Jego obłuda jest w pełni świadoma i precyzyjnie wycelowana w słabości gospodarza. Dulska reprezentuje zupełnie inny typ – to hipokrytka organiczna. Ona nie udaje przed samą sobą. Zapolska celowo nie daje swojej bohaterce ani chwili autorefleksji. Dulska nie kłamie strategicznie jak Tartuffe. Ona po prostu nigdy nie zadała sobie pytania, czy jej zachowanie ma cokolwiek wspólnego z etyką. Taki bezrefleksyjny kołtunizmPostawa charakteryzująca się ciasnotą umysłową, zakłamaniem, dulszczyzną i ślepym przywiązaniem do pozorów moralnych. czyni ją postacią znacznie bardziej przerażającą.
Sprawiedliwość kontra triumf zła
Molier kończy sztukę zwycięstwem porządku. Tartuffe trafia do więzienia, a rodzina zostaje ocalona dzięki interwencji mądrego władcy. Zastosowano tu klasyczny zabieg deus ex machina(łac. bóg z maszyny) Nagłe, sztuczne rozwiązanie intrygi w dramacie, najczęściej poprzez interwencję siły wyższej lub władcy.. Obłuda zostaje ukarana.
Zapolska nie daje widzom takiej pociechy. Dulska wygrywa na wszystkich frontach. Zbyszko kuli ogon i wraca do dawnego życia, Hanka odchodzi z pieniędzmi, a reputacja rodziny pozostaje nienaruszona. Dramat kończy się powrotem do normy. Molier chciał ośmieszyć i napiętnować zjawisko, Zapolska – obnażyć brud galicyjskiego mieszczaństwaWarstwa społeczna zaboru austriackiego przełomu XIX i XX wieku, często krytykowana w literaturze za konformizm i podwójną moralność. i zostawić widza z głębokim niesmakiem.
Komedia a tragifarsa
„Świętoszek” to rasowa komedia intrygiOdmiana komedii, w której osią fabuły jest skomplikowany, pełen zwrotów akcji plan uknuty przez jednego z bohaterów.. Sceny z ukrytym Orgonem czy pyskówki służącej Doryny dostarczają czystej rozrywki. Zapolska określiła swój utwór mianem tragifarsy kołtuńskiejGatunek dramatyczny łączący elementy komedii (często farsy) z sytuacjami tragicznymi, wywołujący u widza śmiech przez łzy.. Poważnie traktuje tę podwójność. Z jednej strony mamy komiczne perypetie i językowe wpadki Dulskiej, z drugiej – autentyczny dramat złamanej Meli i upokorzonego Zbyszka. Śmiech w „Moralności” zamiera w gardle na długo przed opadnięciem kurtyny.
Jak wykorzystać to zestawienie w wypracowaniu?
Motyw hipokryzji u Zapolskiej wpisuje się w długą tradycję literackiego demaskowania obłudy. Zestawiając te dwa utwory, zyskujesz mocne argumenty do tematów maturalnych.
- Różne źródła zakłamania: Tartuffe wybiera maskę cynicznie, by zdobyć majątek. Dulska wchłonęła obłudę razem z wychowaniem – dla niej to naturalny stan rzeczy.
- Rola środowiska: Obaj autorzy udowadniają, że hipokryzja rozkwita tam, gdzie społeczeństwo wyżej ceni reputację niż prawdę.
- Ewolucja gatunku: Możesz pokazać, jak zmienił się teatr. Od klasycznej komedii z morałem i szczęśliwym zakończeniem, po naturalistycznyKierunek w literaturze ukazujący ciemne strony ludzkiej egzystencji, determinizm biologiczny i społeczny, często epatujący brzydotą. dramat, który odziera z iluzji i nie daje nadziei na poprawę świata.
„Na to mamy cztery ściany i sufit, aby brudy swoje prać w domu i aby nikt o nich nie wiedział.”
Słowa Dulskiej idealnie podsumowują różnicę między nią a Tartuffem. On musiał grać przed całym światem. Jej wystarczyło, że nikt z zewnątrz nie zaglądał przez okno.