Opracowanie

Bajki robotów - cytaty

Zestawienie najważniejszych cytatów z „Bajek robotów” Stanisława Lema ukazuje filozoficzną głębię ukrytą pod płaszczykiem baśniowej konwencji. Wybrane fragmenty ilustrują kluczowe motywy utworu, takie jak absurd wojny, natura sztucznej inteligencji oraz ludzkie wady przypisane maszynom. Analiza tych wypowiedzi ułatwia zrozumienie groteskowego świata wykreowanego przez autora i przydaje się podczas pisania wypracowań.

Autor: Redakcja klp.pl Czas czytania: 6 min
Spis treści
  1. Głupota, pycha i inwazja na Kryonię
  2. Pochodzenie kosmicznych porzekadeł
  3. Pacyfizm i potęga cybernetyki
  4. Absurd istnienia i pochwała śmierci
  5. Śmieszność Kosmosu i rola sztuki
  6. Władza, paranoja i zawiść

Głupota, pycha i inwazja na Kryonię

W opowiadaniu „Trzej elektrycerze” Lem bezlitośnie punktuje bezmyślność najeźdźców. Baryon Lodousty, władca mroźnej KryoniiLodowa planeta z uniwersum Lema, zamieszkana przez istoty, dla których ciepło jest śmiertelnym zagrożeniem., z chłodną logiką podsumowuje klęskę Kwarcowego elektrycerza.

„- Ach, tego nie obawiałem się wcale - rzekł z zimnym uśmiechem Baryon Lodousty - wiedziałem bowiem z góry, że niczego nie pojmie. Gdyby choć odrobinę miał rozumu, nie przybyłby do nas. Cóż bowiem może przyjść istocie, która pod słońcem mieszka, z klejnotów gazowych i srebrnych gwiazd lodu?”

Zwieńczenie tej samej historii przynosi gorzką, choć zabawną refleksję narratora na temat powszechności głupoty w całym wszechświecie.

„Odtąd nikt już nie próbował najechać Kryonii, bo zabrakło głupców w całym Kosmosie, chociaż niektórzy mówią, że ich jeszcze sporo, a tylko drogi nie znają.”

Pochodzenie kosmicznych porzekadeł

Lem chętnie bawi się językiem, tworząc dla swoich mechanicznych bohaterów własne mity etiologiczneOpowieść wyjaśniająca pochodzenie zjawisk, nazw, tradycji lub elementów otaczającego świata.. W „Uranowych uszach” dowiadujemy się, skąd wzięło się specyficzne powiedzenie związane z tyranem Architorem.

„Patrzcie, jak dobrze Tor nam świeci. - A ponieważ niektórzy katem do dziś go nazywają, powiedzenie to stało się porzekadłem, doszło do nas po długiej wędrówce wśród wysp galaktycznych i dlatego powiadamy »Kat mu świeci«.”

Pacyfizm i potęga cybernetyki

Wojowniczy król Poleander Partobon z „Bajki o maszynie cyfrowej, co ze smokiem walczyła” przechodzi drastyczną przemianę. Finał opowiadania to triumf nauki nad ślepym militaryzmem. Władca porzuca zbrojenia na rzecz pokojowej cybernetykiNauka o sterowaniu i przekazywaniu informacji w maszynach, organizmach żywych i społeczeństwach..

„Odetchnął król, nałożył pantofle i wrócił do sypialni tronowej. Odtąd jednak odmienił się bardzo: przygody, które przeżył, uczyniły usposobienie jego mniej wojowniczym i po kres swych dni zajmował się już wyłącznie cybernetyką cywilną, a wojennej ani tknął.”

Absurd istnienia i pochwała śmierci

„Przyjaciel Automateusza” to mistrzowskie studium groteskiKategoria estetyczna łącząca sprzeczności, np. komizm z tragizmem, absurd z logiką, formy baśniowe z makabrą.. Wuch, miniaturowy układ elektroniczny mający ratować życie bohatera, wykazuje się całkowitym brakiem empatii dla biologicznego (lub w tym przypadku mechanicznego) instynktu przetrwania.

„– Mój ty poczciwcze – odezwał się znienacka Wuch – i cóż mi zaszkodzi pobyt na dnie morskim? Rozumujesz kategoriami istoty nietrwałej, stąd twoje omyłki. Przecież, zrozum to, albo morze wyschnie kiedyś, albo pierwej całe dno jego wydźwignie się jako góra i stanie się lądem. Czy to nastąpi za sto tysięcy lat, czy za miliony – nie ma dla mnie znaczenia. Nie tylko jestem niezniszczalny, ale i nieskończenie cierpliwy, jak winieneś był zauważyć, choćby po spokoju, z jakim znosiłem objawy twojego zaślepienia.”

Chwilę później ten sam elektroniczny doradca wygłasza absurdalny, filozoficzny monolog o wyższości nieistnienia nad życiem, doprowadzając Automateusza do ostatecznej rozpaczy.

„Cóż może się równać z doskonałością nieistnienia? (...) Pomyśl tylko, proszę: żadnych zmagań, trwóg ani lęków, żadnych cierpień ducha ni ciała, żadnych zwykłych przygód, i to w jakiej skali! Choćby się wszystkie złe moce związały i sprzysięgły przeciwko tobie, nie sięgną cię! O, doprawdy, niezrównane jest słodkie bezpieczeństwo umarłego! A jeśli jeszcze dodać, że nie jest ono niczym przelotnym, nietrwałym, przemijającym, że nic nie może odwołać go ani naruszyć, wówczas niezrównany zachwyt...
– A bodajeś szczezł – doszedł go słaby głos Automateusza, a tym słowom lakonicznym zawtórowało krótkie, lecz dosadne przekleństwo.”

Śmieszność Kosmosu i rola sztuki

W opowiadaniu „Król Globares i mędrcy” Lem ustami starego mędrca formułuje jedną ze swoich najciekawszych myśli o wszechświecie. Kosmos, mimo swojego ogromu, staje się ostatecznym obiektem drwin.

„Wszystko, cokolwiek istnieje, bywa przedmiotem drwin. Nie ostoi się wobec nich żadna godność, wiadomo bowiem, że ten i ów śmie podrwiwać nawet z królewskiego majestatu. Śmiech uderza w trony i państwa. Jedne ludy drwią z innych lub z samych siebie. Bywało, że wyszydzano to nawet, co nie istnieje – czyż nie śmiano się z mitycznych bogów? Nawet zjawiska pełne powagi, ba, tragiczne, bywają przedmiotem żartów. Dość wspomnieć o humorze cmentarnym, o pokpiwaniu ze śmierci i nieboszczyków.[...] A jednak, choć przedmiotem kpin jest zarówno królestwo życia jak i śmierci, zarówno rzeczy małe jak wielkie, jest coś, czego nikt dotąd nie ośmielił się wyszydzić ani wyśmiać. Przy tym owa rzecz nie należy do rzędu takich, o których dałoby się zapomnieć, które ujść mogą uwagi, albowiem idzie o wszystko, co istnieje, to znaczy o Kosmos. Jeżeli zastanowisz się nad tym, królu, pojmiesz, jak bardzo jest Kosmos śmieszny...”

Ten sam mędrzec w finale opowieści rozgranicza kompetencje nauki i sztuki. Wskazuje, że to właśnie mitologizacjaNadawanie zjawiskom lub wydarzeniom cech mitu, wyolbrzymianie ich znaczenia i wpisywanie w uniwersalne schematy. pozwala człowiekowi (i robotowi) oswoić niezrozumiałą pustkę.

„To, co powiedziałem, nie pochodziło z wiedzy. Nauka nie zajmuje się takimi własnościami bytu, do których należy śmieszność. Nauka objaśnia świat, ale pogodzić z nim może jedynie sztuka. Cóż wiemy naprawdę o powstaniu Kosmosu? Pustkę tak obszerną można wypełniać legendami i mitami. Pragnąłem, w mitologizowaniu, dojść granic nieprawdopodobieństwa i myślę, że byłem tego bliski. Ty i tak wiesz o tym, więc chcesz tylko zapytać, czy doprawdy Kosmos jest śmieszny. Ale na to pytanie każdy musi sam sobie odpowiedzieć.”
Dobrze wiedzieć
Wypowiedź mędrca przed królem Globaresem to w rzeczywistości literackie credo samego Stanisława Lema. Pisarz wielokrotnie podkreślał w esejach, że nauka dostarcza nam suchych faktów o budowie wszechświata, ale jest całkowicie bezradna wobec ludzkiej potrzeby sensu. To zadanie przejmuje literatura i sztuka.

Władza, paranoja i zawiść

Lemowskie roboty posiadają wszystkie ludzkie wady. Król Murdas to uosobienie władcy owładniętego strachem o własny tron. Jego krótka charakterystyka to mistrzostwo zwięzłej ironii.

„Po dobrym królu Heliksandrze wstąpił na tron jego syn, Murdas. Wszyscy się tym zmartwili, bo był ambitny i strachliwy. Postanowił sobie zasłużyć na przydomek Wielkiego, a bał się przeciągów, duchów, wosku, bo na wywoskowanej posadzce można nogę złamać, krewnych, że w rządzeniu przeszkadzają, a najwięcej przepowiedni.”

Z kolei w „Wielkim laniu” obserwujemy zawiść między dwoma genialnymi konstruktoramiW uniwersum Lema to wybitni inżynierowie-wynalazcy (jak Trurl i Klapaucjusz), potrafiący budować całe światy i inteligentne maszyny.. Klapaucjusz, mimo że fizycznie pokonał Trurla, nie potrafi znieść jego społecznego triumfu.

„– Jak to? Więc za to, że udało mi się go przechytrzyć, kiedym go przejrzał, kiedy spuściłem mu setne baty, że musiał się potem klepać i łatać […], za to wszystko opływa teraz w dostatki, a jakby tego było mało król odznacza go jeszcze orderem? O, świecie, świecie…”
Bajki robotów · 9 kroków do poznania lektury