Pan Tadeusz - cytaty
Zestawienie najważniejszych fragmentów epopei Adama Mickiewicza ułatwia powtórkę do egzaminu dojrzałości. Wybrane cytaty ilustrują kluczowe wątki utworu, od obyczajowości szlacheckiej po skomplikowaną historię rodu Sopliców. Znajomość tych ustępów pozwala na swobodne odwoływanie się do tekstu w wypracowaniach maturalnych.
Spis treści
Tęsknota za ojczyzną i obraz Soplicowa
Mickiewicz pisał swoje dzieło na emigracji w Paryżu. Otwierająca utwór InwokacjaRozbudowany apostrof na początku eposu, w którym autor prosi muzę lub bóstwo o natchnienie. to wyraz głębokiej nostalgii za utraconym krajem lat dziecinnych. Poeta idealizuje litewski krajobraz, tworząc z niego przestrzeń bezpieczną i harmonijną.
Litwo! Ojczyzno moja! Ty jesteś jak zdrowie;
Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie;
Kto cię stracił. Dziś piękność twą w całej ozdobie
Widzę i opisuję, bo tęsknię po tobie.
Centrum tego świata stanowi SoplicowoFikcyjny majątek ziemski, wykreowany przez Mickiewicza na idealne centrum polszczyzny i tradycji.. Dwór Sędziego to ostoja polskości, miejsce, gdzie pielęgnuje się stare obyczaje i szacunek do przodków.
Śród takich pól przed laty, nad brzegiem ruczaju,
Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju,
Stał dwór szlachecki, z drewna, lecz podmurowany;
Świeciły z daleka pobielane ściany, [...].
Powrót Tadeusza i pierwsze spotkania
Akcja zawiązuje się w momencie powrotu dwudziestoletniego Tadeusza Soplicy z Wilna. Młodzieniec kończy edukację i przybywa do rodzinnego majątku. Niemal natychmiast po przekroczeniu progu staje się świadkiem sceny, która zaważy na jego losach.
Właśnie dwukonną bryką wjechał młody panek
I obiegłszy dziedziniec zawrócił nad ganek,
Wysiadł z powozu; [...].
Dawno domu nie widział, bo w dalekim mieście
Kończył nauki, końca doczekał wreszcie.
W swoim dawnym pokoju Tadeusz dostrzega młodą dziewczynę. To Zosia, wnuczka Stolnika Horeszki, wychowywana w Soplicowie. Zaskoczenie jest obustronne.
Stała młoda dziewczyna – Białe jej ubranie
Wysmukłą postać tylko aż do piersi kryje,
Odsłaniając ramiona i łabędzią szyję. [...]
Wtem ujrzała młodzieńca i z rąk jej wypadła
Suknia, a twarz od strachu i dziwu pobladła.
Chwilę później dochodzi do powitania ze stryjem. Sędzia Soplica to człowiek twardo trzymający się tradycji. Sam Tadeusz, choć nie bryluje w naukach, dziedziczy po przodkach krzepę i zamiłowanie do aktywnego życia.
Krótkie były Sędziego z synowcem witania;
Dał mu poważnie rękę do pocałowania
I w skroń ucałowawszy uprzejmie pozdrowił; [...].
Tadeusz się od przodków swoich nie odrodził:
Dobrze na koniu jeździł, pieszo dzielnie chodził,
Tępy nie był, lecz mało w naukach postąpił,
Choć stryj na wychowanie niczego nie skąpił.
Szlacheckie obyczaje i nauka grzeczności
Życie w Soplicowie toczy się według ściśle określonych reguł. Hierarchia, wiek i płeć decydują o miejscu przy stole oraz sposobie zachowania. Podkomorzy, najwyższy rangą urzędnik we dworze, daje przykład szarmanckiego stosunku do kobiet.
[...] Wtem pan Podkomorzy,
wlawszy kropelkę wina w szklankę panny Róży,
a młodszej przysunąwszy z talerzem ogórki
rzekł: <<Muszę ja wam służyć, moje panny córki,
choć stary i niezgrabny>>. Zatem się rzuciło
kilku młodych od stołu i pannom służyło.
Sędzia wygłasza słynną naukę o grzeczności. Krytykuje powierzchowne, zagraniczne maniery, przeciwstawiając im staropolski szacunek dostosowany do pozycji społecznej każdego człowieka.
Grzeczność nie jest nauką łatwą ani małą.
Niełatwą, bo nie na tem kończy się, jak nogą
Zręcznie wierzgnąć, z uśmiechem witać lada kogo;
Bo taka grzeczność modna zda mi się kupiecka,
Ale nie staropolska, ani też szlachecka.
Grzeczność wszystkim należy, lecz każdemu inna;
Bo nie jest bez grzeczności i miłość dziecinna,
I wzgląd męża dla żony przy ludziach, i pana
Dla sług swoich, a w każdej jest pewna odmiana.
Mickiewicz celowo wyidealizował obraz polskiej szlachty. Wady sarmackie, takie jak pieniactwo czy skłonność do awantur, zostały w eposie złagodzone i przedstawione z przymrużeniem oka. Soplicowo funkcjonuje tu jako utopijna arka, w której przetrwały najlepsze narodowe tradycje.
Galeria postaci: Telimena, Hrabia i Jankiel
Mickiewicz mistrzowsko operuje kontrastem. Z jednej strony mamy Telimenę – dojrzałą, świadomą swoich wdzięków kobietę, zapatrzoną w petersburską modę. Z drugiej – Hrabiego, romantyka oderwanego od rzeczywistości, który na wszystko patrzy przez pryzmat sztuki.
Weszła nowa osoba, przystojna i młoda; [...]
Kibić miała wysmukłą, kształtną, pierś powabną,
Suknię materyjalną, różową, jedwabną,
Gors wycięty, kołnierzyk z koronek, [...].
Ukazał się pan Hrabia pod zamkowym lasem.
[...] I dziś zaspał poranek, więc na sługi zrzędził, [...]
surdutDługi, dwurzędowy płaszcz męski. Hrabia nosił go, by podkreślić swoje zafascynowanie zagraniczną modą. swój angielskiego kroju, biały, długi,
połami na wiatr puścił, z tyłu konno sługi.
Zupełnie inną postacią jest Jankiel. To żydowski karczmarz, który cieszy się powszechnym szacunkiem. Łączy lokalną społeczność, a jego patriotyzm nie ustępuje zaangażowaniu szlachty.
Żyd stary i powszechnie znany z poczciwości, [...]
Żyd poczciwy, Ojczyznę jak Polak kochał.
Muzykę znał, sam słynął muzycznym talentem;
Z cymbałami, narodu swego instrumentem,
Chadzał niegdyś po dworach i graniem zdumiewał,
I pieśniami, bo biegle i uczenie śpiewał.
Historia rodu i spór o zamek
Sielskie życie zakłóca stary konflikt między rodami Sopliców i Horeszków. Klucznik Gerwazy opowiada Hrabiemu historię zamku. Wspomina swojego pana, Stolnika, i moment odrzucenia oświadczyn Jacka Soplicy.
Nieboszczyk pan mój, Stolnik, pierwszy pan w powiecie,
Bogacz i familijant, miał jedyne dziecię,
Córkę piękną jak anioł [...]
I już miał się oświadczać, lecz pomiarkowano
I czarną polewkęZupa z kaczej krwi, podawana starającemu się o rękę panny jako znak odmowy. do stołu podano.
Prawda o tamtych wydarzeniach wychodzi na jaw dopiero w księdze dziesiątej. Ksiądz Robak na łożu śmierci wyznaje Gerwazemu swoją prawdziwą tożsamość. Opowiada o nieszczęśliwym małżeństwie, które zawarł z rozpaczy po utracie Ewy Horeszkówny.
Robak, nim zaczął mówić, w Klucznika oblicze
Wzrok utkwił i milczenie zachował tajemnicze. [...]
<<Jam jest Jacek Soplica...>>.
[...] Jam się ożenił,
z pierwszą, którąm napotkał, dziewczyną ubogą!
Źlem zrobił – jakże byłem ukarany srogo!
Nie kochałem jej, biedna matka Tadeusza,
Najprzywiązańsza do mnie, najpoczciwsza dusza [...].
Przyroda i polowanie
Natura w eposie żyje własnym życiem. Reaguje na nastroje bohaterów i zapowiada nadchodzące wydarzenia. Opisy zjawisk atmosferycznych, takich jak chmury czy burza, to małe arcydzieła plastyki słowa.
Bo każda chmura inna: na przykład jesienna
Pełźnie jak żółw leniwa, ulewa brzemienna,
I z nieba aż do ziemi spuszcza długie smugi
Jak rozwite warkocze, to a deszczu smugi;
Wielkie polowanie na niedźwiedzia to jeden z najbardziej dynamicznych fragmentów utworu. Zwierz opuszcza bezpieczny matecznikNiedostępny, gęsty fragment puszczy, stanowiący bezpieczne schronienie dla dzikich zwierząt., co doprowadza do dramatycznej konfrontacji. Po udanym strzale Wojski daje popis gry na rogu, a Asesor z Rejentem kontynuują swój odwieczny spór o charty – tym razem w tle pojawia się anegdota o Domeyce i Doweyce.
Głupi niedźwiedziu! Gdybyś w mateczniku siedział,
Nigdy by się o tobie Wojski nie dowiedział; [...]
Natenczas Wojski chwycił na taśmie przypięty
Swój róg bawoli, długi, cętkowany, kręty
Jak wąż boa, oburącz do ust go przycisnął,
Wzdął policzki jak banię, w oczach krwią zabłysnął
Zasunął wpół powieki, wciągnął w głąb dół brzucha
I do płuc wysłał z niego cały zapas ducha.
Jeden zwał się Doweyko, a drugi Domeyko.
Do niedźwiedzia obaj razem wystrzelili;
Kto zabił, trudno dociec, strasznie się kłócili
I przysięgali strzelać się przez niedźwiedzią skórę.
Miłosne pomyłki i wielka polityka
Tadeusz początkowo myli Zosię z Telimeną. Prawda dociera do niego podczas oficjalnej prezentacji. Uświadamia sobie swój błąd, co prowadzi do ostrej wymiany zdań z byłą kochanką.
[...] I siostrzenicę wszystkim z kolei przedstawia:
naprzód Tadeuszowi, jako krewną bliską;
[...] Uczuł się nieszczęśliwym bardzo – poznał Zosię!
Po wzroście i po włosach światłych, i pogłosie;
[...] <<Niewdzięczny!
Szukałeś wzroku mego, teraz go unikasz,
Szukałeś rozmów ze mną, dziś uszy zamykasz,
Jakby w słowach, we wzorku mym była trucizna!
Dobrze mi tak, wiedziałam kto jesteś! – mężczyzna!
[...] <<Telimeno, Tadeusz rzekł, dalbóg, nietwarde
mam serce, ani ciebie unikam przez wzgardę,
ale uważ no sama, wszak nas widzą, śledzą,
czyż można tak otwarcie? Cóż ludzie powiedzą?
Wszak to nieprzyzwoicie, to, dalbóg, jest grzechem.
Sytuację rozwiązuje Sędzia, ogłaszając zaręczyny młodych. W tle tych prywatnych wydarzeń rozgrywa się wielka historia. Do Soplicowa wkraczają legiony polskie pod dowództwem generała Dąbrowskiego. Tadeusz wznosi toast za równość wszystkich stanów.
[...] Czas już, żebym ci powiedział
to, o czymem z pewnością wczoraj się dowiedział,
że nasz Tadeusz szczerze zakochany w Zosi.
Niechajże przed odjazdem o rękę jej prosi;
Mówiłem z Telimeną, już nam nie przeszkadza,
Zosia także się z wolą opiekunów zgadza.
Tadeusz krzyknął: <<Zdrowie Spółobywateli,
Wolnych, równych Polaków!>> - <<Wnoszę Ludu zdrowie!>>
Rzekł Dąbrowski; lud krzyknął: <<Niech żyją Wodzowie,
Wiwat Wojsko, wiwat Lud, wiwat wszystkie Stany!>>
Finał: Koncert Jankiela i Polonez
Zwieńczeniem eposu jest uczta zaręczynowa. Jankiel daje wirtuozerski koncert na cymbałach. Dźwięki instrumentu opowiadają historię Polski: od Konstytucji 3 maja, przez Targowicę i rzeź Pragi, aż po powstanie legionów.
Było cymbalistów wielu,
Ale żaden z nich nie śmiał zagrać przy Jankielu [...].
Wiedzą wszyscy, że mu nikt na tym instrumencie
Nie wyrówna w biegłości, w guście i w talencie.
Po koncercie przychodzi czas na tradycyjnego poloneza. Taniec prowadzi Podkomorzy z Zosią. Ten radosny moment symbolizuje zgodę narodową i nadzieję na odzyskanie niepodległości. Mickiewicz kończy dzieło osobistym wyznaniem narratora.
Poloneza czas zacząć. – Podkomorzy rusza
I z lekka zarzuciwszy wyloty kontuszaWierzchni strój męski, element tradycyjnego ubioru polskiej szlachty, noszony z pasem słuckim.,
I wąsa podkręcając, podał rękę Zosi
I skłoniwszy się grzecznie, w pierwszą parę prosi.
I ja tam z gośćmi byłem, miód i wino piłem;
A com widział i słyszał, w księgi umieściłem.