Opracowanie

Znaczenie tytułu Sklepów cynamonowych

Tytuł zbioru opowiadań Brunona Schulza odnosi się do konkretnych, mitycznych miejsc na mapie nocnego Drohobycza. Zestawienie pospolitego sklepu z egzotycznym cynamonem symbolizuje ucieczkę od szarej, galicyjskiej prowincji w świat wyobraźni i dzieciństwa. Józef, główny bohater, nigdy nie dociera do tytułowych lokacji, co czyni je metaforą wiecznego pragnienia i nieosiągalnej tajemnicy.

Autor: Małgorzata Haze Czas czytania: 4 min
Spis treści
  1. Sklepy, których prawie nie ma
  2. Co znaczy cynamon?
  3. Egzotyka przeciw prowincji
  4. Obietnica bez spełnienia
  5. Tytuł jako manifest

Sklepy, których prawie nie ma

W opowiadaniu pod tym samym tytułem sklepy cynamonowe pojawiają się jako miejsca otwarte wyłącznie nocą. Narrator, chłopiec o imieniu Józef, wyrusza przez zimowe miasto z konkretną misją – ma przynieść z domu zapomniany przez ojca portfel. Zamiast wrócić najkrótszą drogą, daje się wciągnąć w labirynt ulic.

Trafia do dzielnicy, której za dnia po prostu nie zauważał. To tam mieszczą się tytułowe lokale: ciemne, pachnące, pełne towarów z odległych krajów. Schulz opisuje je następująco:

„Sklepy te, otwarte w głąb nocy, pełne były rozległych jak mapy krajobrazów, pełne aromatów dalekich krajów i krain, pełne ciemnych i głębokich jak świat półek.”

Ten opis działa jak obietnica. Nie wiadomo jednak, czy za progiem czeka rzeczywistość, czy sen. Józef ostatecznie nigdy nie wchodzi do środka.

Co znaczy cynamon?

Cynamon od wieków kojarzy się z handlem dalekosiężnym i nieodgadnionym OrientemTradycyjne określenie krajów Wschodu, zwłaszcza azjatyckich, kojarzone w kulturze europejskiej z egzotyką, bogactwem i tajemnicą.. W średniowieczu Europejczycy nie znali jego dokładnego pochodzenia. Arabscy kupcy celowo ukrywali źródło przyprawy, mnożąc legendy o ptakach budujących gniazda z cynamonowych gałązek. Schulz świadomie sięga po ten kulturowy bagaż.

Cynamon w tytule nie jest zwykłym dodatkiem kulinarnym. To zapach innego świata. Aromat ten zupełnie nie pasuje do GalicjiPotoczna nazwa zaboru austriackiego, w którym leżał Drohobycz; region często kojarzony z biedą i prowincjonalnością. i szarej codzienności przełomu XIX i XX wieku. Sygnalizuje istnienie rzeczywistości głębszej, bardziej nasyconej barwami niż ta widoczna za dnia.

Dobrze wiedzieć
Drohobycz, rodzinne miasto Schulza, przeżywał na przełomie wieków gwałtowny rozwój dzięki odkryciu złóż ropy naftowej. Ta nagła industrializacja i pojawienie się „nowoczesności” (symbolizowanej w opowiadaniach przez Ulicę Krokodyli) mocno kontrastowały z tradycyjnym, kupieckim światem ojca pisarza.

Egzotyka przeciw prowincji

Drohobycz w prozie Schulza jest jednocześnie konkretny i mityczny. Ma swój rynek, kamienice i pory roku. Nocą zmienia się jednak w przestrzeń, gdzie zwykła topografiaUkład przestrzenny terenu lub miasta; w literaturze sposób opisywania i konstruowania przestrzeni akcji. przestaje obowiązywać. Józef gubi drogę i trafia do miejsc wyłączonych ze zwykłego czasu.

Kontrast między szarą prowincją a zmysłową baśnią napędza cały zbiór. Ojciec chłopca, Jakub, prowadzi tradycyjny sklep z materiałami. To przyziemny, merkantylnyZwiązany z handlem, nastawiony na zysk finansowy i korzyści materialne. świat miarek i faktur. Na zapleczu tego samego sklepu ojciec hoduje jednak egzotyczne ptaki, przeprowadza dziwne eksperymenty i snuje teorie o ożywionej materii. Egzotyka wdziera się w prowincję przez najdrobniejsze szczeliny.

Sklepy cynamonowe stanowią właśnie taką wyrwę w rzeczywistości. Nie ma ich na żadnej mapie.

Obietnica bez spełnienia

Józef nigdy nie dociera do upragnionego celu. Wchłania go kolejna dygresja. Nocne ulice prowadzą go coraz dalej, pojawia się nocna dorożka, dziwna scena w budynku gimnazjumW przedwojennym systemie edukacji szkoła średnia kończąca się maturą, do której uczęszczał, a potem uczył w niej sam Schulz., a w końcu sen wewnątrz snu. Sklepy cynamonowe majaczą na horyzoncie, widoczne, lecz nieosiągalne.

Schulz zbudował swój literacki świat na poetyce pragnienia, a nie posiadania. Mityczna pełnia – czasy wczesnego dzieciństwa czy ojciec w chwilach natchnienia – zawsze jest już miniona albo niedostępna. Tytuł zapowiada coś, co istnieje wystarczająco realnie, żeby pachnieć, ale zbyt ulotnie, żeby można było to kupić i zabrać do domu.

Tytuł jako manifest

Autor mógł nazwać swój zbiór inaczej. Mógł odwołać się do postaci ojca, służącej Adeli czy motywu labiryntu. Wybrał sklepy – miejsca wymiany handlowej – ale nadał im cynamonowy, baśniowy atrybut. Zestawienie banału z egzotyką w pigułce oddaje istotę tej prozy. To rzeczywistość podniesiona do rangi mituOpowieść organizująca wyobraźnię zbiorową; u Schulza to proces nadawania codziennym zdarzeniom rangi wielkich, ponadczasowych zjawisk (tzw. mityzacja rzeczywistości). przez sam akt uważnego patrzenia.

Tytuł działa jak instrukcja obsługi całego zbioru. Każe szukać tego, co nie mieści się w sztywnym rozkładzie dnia. Uczyć się ufać zapachom bardziej niż mapom. Znikający sklep staje się naturalnym elementem tego świata.

Sklepy cynamonowe · 12 kroków do poznania lektury