Zuta Młodziakówna
Zuta Młodziakówna to jedna z najważniejszych postaci w „Ferdydurke”, uosabiająca mit nowoczesnej pensjonarki. Jej literackim atrybutem jest sportowa, jędrna łydka, która symbolizuje wyzwolenie z tradycyjnych konwenansów oraz kult młodości. Bezczelna obojętność dziewczyny staje się głównym motorem działań Józia, prowadząc do ostatecznej demaskacji sztuczności rodziny Młodziaków.
Spis treści
Symbol nowoczesności i kult ciała
Zuta to szesnastoletnia córka inżynierostwa Młodziaków. W powieści funkcjonuje jako żywy symbol przemian obyczajowych. Jej znakiem rozpoznawczym jest łydka – atrybut sportowej swobody, witalności i odrzucenia dawnej moralności. Józio od pierwszego wejrzenia dostrzega w niej potężne zjawisko. Dziewczyna nosi sweter, spódnicę i gumiane półbucikiObuwie sportowe, które w dwudziestoleciu międzywojennym symbolizowało nowoczesny, aktywny styl życia, w opozycji do eleganckich, sztywnych butów.. Jest wysportowana, gibka i całkowicie bezczelna.
Narrator natychmiast zauważa jej podobieństwo do Kopyrdy. Zuta to jego żeński, jeszcze bardziej zintensyfikowany odpowiednik.
Lat szesnaście, sveater, spódnica, gumiane sportowe pół-buciki, wysportowana, swobodna, gładka, gibka, giętka i bezczelna! Na jej widok struchlałem w duchu i na twarzy. Zrozumiałem na pierwszy rzut oka, że oto – zjawisko potężne, potężniejsze bodaj od Pimki i równie absolutne w swym rodzaju, nie dające się nawet porównać z Syfonem.
Styl bycia i manifestacja niezależności
Nowoczesność Zuty przejawia się w każdym aspekcie jej życia. Sposób jedzenia staje się manifestem. Podczas wspólnego obiadu dziewczyna ignoruje tradycyjną zupę kartoflaną. Wypija duszkiem szklankę zimnej wody i zagryza chlebem. Rozwodniona, ciepła papka nie pasuje do jej wizerunku. Zuta woli pozostać głodna w oczekiwaniu na mięso, bo – jak zauważa Józio – głodna nowoczesna dziewczyna prezentuje wyższą klasę niż syta.
Jej przestrzeń życiowa również łamie schematy. Zuta śpi i odrabia lekcje w hallu. To miejsce przechodnie, pozbawione intymności tradycyjnego pokoju. Oddaje ducha koczownictwaW kontekście powieści oznacza brak przywiązania do tradycyjnego ogniska domowego i ciągły pęd ku nowościom. i tymczasowości XX wieku.
W dwudziestoleciu międzywojennym kultura fizyczna i sport stały się niezwykle popularne. Gombrowicz w postaci Zuty parodiuje bezkrytyczne zapatrzenie w zachodnie trendy, gdzie tężyzna fizyczna i higiena całkowicie zastępowały rozwój duchowy czy intelektualny.
Dziewczyna jest przy tym ostentacyjnie wręcz ignorancka. W rozmowie z profesorem Pimką bez zażenowania przyznaje, że nie ma pojęcia, kim był Cyprian Kamil NorwidWybitny poeta romantyczny, którego twórczość w szkole (reprezentowanej przez Pimkę) traktowano jako nienaruszalną świętość.. Brak wiedzy nie jest dla niej powodem do wstydu, lecz kolejnym dowodem wyzwolenia z narzucanych przez szkołę form.
Obojętność i finałowa demaskacja
Zuta jest naturalna i całkowicie odporna na prowokacje. Nic nie potrafi wyprowadzić jej z równowagi. To właśnie ta absolutna obojętność najbardziej drażni Józia i zmusza go do działania. Bohater odkrywa w jej szufladzie sterty listów miłosnych. Piszą do niej mężczyźni w różnym wieku, w tym dorośli i stateczni.
Swoboda obyczajowa pensjonarki osiąga apogeum podczas nocnej schadzki. Gdy Kopyrda wchodzi do jej pokoju, Zuta nie okazuje cienia zdziwienia. Od razu przejmuje inicjatywę i pierwsza całuje chłopaka.
Obyczaj nowoczesny nie pozwalał im, na szczęście, dużo mówić ani dziwić się sobie, musieli udawać, że wszystko rozumie się samo przez się. Niedbałość, brutalność, zwięzłość i lekceważenie – oto, czym dobywali poezję, którą dawniejsi kochankowie dobywali za pomocą jęków, wzdychów i mandolin.
Nowoczesny romans opiera się na brutalności i lekceważeniu. Ostatecznie jednak misternie budowana forma Zuty pęka. Intryga Józia doprowadza do spotkania w sypialni dziewczyny dwóch adoratorów: Kopyrdy i profesora Pimki. Wybucha gigantyczne zamieszanie. Zuta traci swoją chłodną, nowoczesną postawę i daje się wciągnąć w absurdalne kłębowisko ciałGombrowiczowski motyw oznaczający całkowitą degradację formy, powrót do chaosu i instynktów, w którym zacierają się różnice między postaciami. na podłodze. Mit niezłomnej pensjonarki upada.