Motyw cierpienia i zła w Kandydzie
Wolter w swojej powiastce filozoficznej czyni z cierpienia i zła główną oś napędową fabuły, systematycznie doświadczając bohaterów niewyobrażalnymi tragediami. Tytułowy bohater na własnej skórze poznaje okrucieństwo wojen, fanatyzm religijny oraz bezwzględność natury, co brutalnie weryfikuje jego dotychczasowy światopogląd. Nagromadzenie nieszczęść służy ostatecznemu obaleniu tezy o życiu w najlepszym z możliwych światów i zmusza do poszukiwania sensu w prostej, codziennej pracy.
Spis treści
Motyw w skrócie
Cierpienie w dziele Woltera nie stanowi jedynie tła dla przygód bohaterów, ale jest fundamentem całej powiastki filozoficznejGatunek prozy oświeceniowej, w którym fabuła służy zilustrowaniu lub obaleniu konkretnej tezy filozoficznej.. Od pierwszej do ostatniej strony postacie są systematycznie zanurzane w bólu, stracie i przemocy. To nie jest opowieść o jednym tragicznym zdarzeniu, lecz istny katalog wszelkiego możliwego nieszczęścia. Wolter zestawia ten brutalny obraz z naiwną wiarą w absolutną doskonałość stworzenia.
Zło przybiera tu dwie formy: naturalną, nad którą człowiek nie ma kontroli, oraz ludzką, wynikającą z chciwości, fanatyzmu i głupoty. Bohaterowie tracą domy, majątki, zdrowie i złudzenia, a mimo to kurczowo trzymają się życia. Marcin, towarzysz głównego bohatera i zdeklarowany manichejczykSystem religijny zakładający ciągłą walkę dwóch równorzędnych sił: dobra (światła) i zła (ciemności)., widzi wszędzie tylko zepsucie i okrucieństwo. Jego pesymistyczna postawa najczęściej okazuje się trafną oceną rzeczywistości.
Jak motyw się przejawia?
Trzęsienie ziemi w Lizbonie i autodafé
Katastrofa z 1755 roku pochłania dziesiątki tysięcy ofiar, a narrator opisuje ją z chłodną precyzją. Miasto wali się w gruzy, ludzie giną pod ruinami, toną w falach lub płoną. Ranny i ogłuszony Kandyd pyta, czy tak wygląda najlepszy z możliwych światów. Odpowiedź jego nauczyciela, Panglossa, brzmi w tym kontekście jak ponury żart. Filozof przekonuje, że wszystko to ma swój cel w harmonii wszechświata.
Gorsze od żywiołu okazuje się jednak to, co robią ludzie. InkwizycjaInstytucja Kościoła katolickiego powołana do zwalczania herezji, znana z brutalnych metod śledczych i surowych wyroków. postanawia zapobiec kolejnym wstrząsom poprzez publiczne spalenie heretyków. Urządza autodafé(z port. akt wiary) Uroczyste ogłoszenie i wykonanie wyroku sądu inkwizycyjnego, często połączone z publicznym spaleniem na stosie., by przebłagać niebo. Pangloss zostaje powieszony, a jego uczeń publicznie wychłostany. Zestawienie naturalnej katastrofy z instytucjonalną przemocą religijną ujawnia brutalną prawdę. Zło pochodzi zarówno z przyrody, jak i z ludzkiego rozumu, który potrafi je usystematyzować i nadać mu nazwę cnoty.
Rzeź wojenna i niewolnictwo w Nowym Świecie
Główny bohater trafia do wojska bułgarskiego przez zwykłe nieporozumienie i na własnej skórze poznaje oświeceniową chwałę militarną. Bitwa to perfekcyjna jatka: tysiące trupów, płonące wsie, gwałty i obcięte kończyny. Narrator komentuje masakrę w tonie zachwytu nad heroiczną muzyką armat, stosując niezwykle ciężką ironię. Okrucieństwo nie jest przywilejem jednej strony. Zarówno Bułgarzy, jak i AwarowieHistoryczne plemię koczownicze. W powiastce Woltera nazwa ta służy jako maska dla Francuzów walczących w wojnie siedmioletniej. mordują z równym zapałem.
Gdy akcja przenosi się do Ameryki Południowej, obraz świata wcale się nie poprawia. W Surinamie wędrowcy spotykają czarnoskórego niewolnika z odciętą lewą nogą i prawą ręką. Okaleczony pracownik plantacji spokojnie tłumaczy, że to cena, jaką płaci za cukier jedzony przez Europejczyków. Wolter na chwilę porzuca tu ironię i uderza bezpośrednio w sumienia czytelników.
Złudzenie El Dorado
Krótki epizod w utopijnej krainie bez biedy, wojen i sądów religijnych funkcjonuje jako negatyw dla reszty świata. El Dorado istnieje, ale jest całkowicie odizolowane i niedostępne dla zwykłych śmiertelników. Kandyd i jego sługa Kakambo opuszczają je dobrowolnie. Bogactwo i chęć odnalezienia ukochanej wydają im się ważniejsze niż spokojne szczęście.
Motyw El Dorado opiera się na autentycznych legendach z epoki wielkich odkryć geograficznych. Konkwistadorzy wierzyli w istnienie południowoamerykańskiego miasta ociekającego złotem, co napędzało kolejne krwawe wyprawy i rzezie rdzennej ludności.
Gdy wracają do znanej rzeczywistości, cierpienie uderza ze wzmożoną siłą. Złoto przepada, okręty toną, a dawni przyjaciele okazują się zdradliwi lub martwi. Ukochana Kunegunda, niegdyś piękna, staje się brzydka i zrzędliwa. Ten kontrast sprawia, że wszechobecność zła staje się jeszcze bardziej jaskrawa, a ludzka natura ukazuje swoje najsłabsze punkty.
Funkcja motywu
Wolter konstruuje fabułę jako potężny argument wymierzony w optymizm leibnizjańskiPogląd filozoficzny głoszony przez Gottfrieda Wilhelma Leibniza, według którego Bóg stworzył najlepszy i najdoskonalszy z możliwych światów.. Każda nowa katastrofa to kolejny dowód obalający przekonanie, że wszelkie zło stanowi jedynie konieczny element kosmicznej harmonii. Naturalne trzęsienie ziemi można by jeszcze próbować wpisać w porządek natury. Jednak handel ludźmi, rzezie wojenne czy tortury to okrucieństwo wymyślone i zorganizowane wyłącznie przez człowieka, często w imię wyższych idei. Tego nie da się obronić żadną teodyceąKoncepcja filozoficzno-teologiczna próbująca pogodzić istnienie dobrego, wszechmocnego Boga z istnieniem zła na świecie..
Motyw ten pełni również funkcję demaskatorską wobec języka, którym opisuje się rzeczywistość. Kaznodzieje, generałowie i inkwizytorzy dysponują gotowymi formułami usprawiedliwiającymi każdą zbrodnię. Autor obnaża przepaść między wzniosłą retoryką a brutalnymi faktami.
Trzeba uprawiać nasz ogródek.
Ostateczna odpowiedź na wszechobecne zło jest celowo skromna. Rezygnacja z wielkich systemów filozoficznych na rzecz konkretnej, codziennej pracy to jedyny ratunek przed rozpaczą. To nie triumf ani pocieszenie, lecz program minimum po utracie wszystkich złudzeń. Cierpienie nie zostaje tu odkupione ani logicznie wyjaśnione. Zostaje po prostu zaakceptowane jako stały element ludzkiego losu, z którym można jedynie przestać dyskutować i zacząć działać.