Opracowanie

Monolog (lunatykowanie) Lady Makbet - interpretacja

Scena lunatykowania Lady Makbet z piątego aktu to psychologiczny punkt kulminacyjny dramatu Szekspira. Słynny monolog ukazuje całkowity upadek moralny i psychiczny bohaterki, która nie potrafi poradzić sobie z ciężarem popełnionej zbrodni. Analiza jej majaków sennych obnaża mechanizmy wyparcia oraz niszczącą siłę tłumionego poczucia winy.

Autor: Redakcja klp.pl Czas czytania: 2 min

W piątym akcie (scena I) obserwujemy dramatyczną przemianę żony Makbeta. Kobieta, która wcześniej z zimną krwią planowała królobójstwo i manipulowała mężem, teraz staje się ofiarą własnej psychiki. Chodzi w nocy przez sen (lunatykuje). Nocne wędrówki po zamku to fizyczny objaw jej wewnętrznego rozpadu. Umysł bohaterki, pozbawiony dziennej kontroli, uwalnia wyparte lęki.

„Precz, przeklęta plamo! precz! mówię.
Raz dwa - czas działać. - Piekło ciemne. -
Wstydź się, mężu, wstydź się!
Żołnierzem jesteś, a tchórzysz?
Cóż stąd, chociażby się wydało?
Nikt nas przecie nie pociągnie do tłumaczenia. -
Jednakże kto by się był spodziewał tyle krwi w tym starcu!”
Akt V, Scena I

Słowa Lady Makbet to chaotyczny zbiór wspomnień z nocy morderstwa DankanaPrawowity król Szkocji, zamordowany we śnie przez Makbeta. Jego śmierć rozpoczyna łańcuch zbrodni w dramacie.. Bohaterka obsesyjnie wykonuje gest mycia rąk. Próbuje zmyć z nich niewidzialną krew. To fizyczny wyraz niemożności oczyszczenia duszy. Krew staje się tu potężnym symbolem nieodwracalności zbrodni. Zaskoczenie ilością krwi w ciele starca pokazuje, jak bardzo rzeczywistość morderstwa przerosła jej chłodne, teoretyczne kalkulacje.

Dobrze wiedzieć
Szekspir w scenie lunatykowania wyprzedził współczesną psychoanalizę. Ukazał, jak wyparte traumy i poczucie winy powracają w snach, gdy świadomość jest uśpiona. Lady Makbet za dnia nosi maskę twardej władczyni, ale nocą jej podświadomość wymierza jej karę.

Aby w pełni zrozumieć ten monolog, musimy cofnąć się do momentu samej zbrodni. Makbet, tuż po zasztyletowaniu króla, wrócił do żony w stanie głębokiego szoku. Trzymał w dłoniach zakrwawione sztylety. Odmówił powrotu do komnaty, by podrzucić narzędzia zbrodni śpiącym strażnikom. Wtedy to Lady Makbet przejęła inicjatywę. Sama zaniosła ostrza i ubrudziła twarze strażników krwią. W tamtej chwili uważała, że odrobina wody zmyje z nich ten czyn.

Scena lunatykowania brutalnie weryfikuje to przekonanie. Obnaża niszczące skutki ambicji pozbawionej hamulców moralnych. Szekspir realizuje tu klasyczny motyw winy i karyJeden z najstarszych toposów literackich, zakładający, że każdy zły uczynek pociąga za sobą nieuniknione konsekwencje, często o charakterze psychologicznym.. Kara nie przychodzi z zewnątrz, od wymiaru sprawiedliwości. Wymierza ją własne sumienie, doprowadzając bohaterkę do ostatecznego obłędu.

Test