Monolog (lunatykowanie) Lady Makbet - interpretacja
Scena lunatykowania Lady Makbet z piątego aktu to psychologiczny punkt kulminacyjny dramatu Szekspira. Słynny monolog ukazuje całkowity upadek moralny i psychiczny bohaterki, która nie potrafi poradzić sobie z ciężarem popełnionej zbrodni. Analiza jej majaków sennych obnaża mechanizmy wyparcia oraz niszczącą siłę tłumionego poczucia winy.
W piątym akcie (scena I) obserwujemy dramatyczną przemianę żony Makbeta. Kobieta, która wcześniej z zimną krwią planowała królobójstwo i manipulowała mężem, teraz staje się ofiarą własnej psychiki. Cierpi na somnambulizmZaburzenie snu potocznie nazywane sennowłództwem lub lunatykowaniem. W literaturze często symbolizuje utratę kontroli nad własnym umysłem.. Nocne wędrówki po zamku to fizyczny objaw jej wewnętrznego rozpadu. Umysł bohaterki, pozbawiony dziennej kontroli, uwalnia wyparte lęki.
„Precz, przeklęta plamo! precz! mówię.
Raz dwa – czas działać. – Piekło ciemne. –
Wstydź się, mężu, wstydź się!
Żołnierzem jesteś, a tchórzysz?
Cóż stąd, chociażby się wydało?
Nikt nas przecie nie pociągnie do tłumaczenia. –
Jednakże kto by się był spodziewał tyle krwi w tym starcu!”
Akt V, Scena I
Słowa Lady Makbet to chaotyczny zbiór wspomnień z nocy morderstwa DankanaPrawowity król Szkocji, zamordowany we śnie przez Makbeta. Jego śmierć rozpoczyna łańcuch zbrodni w dramacie.. Bohaterka obsesyjnie wykonuje gest mycia rąk. Próbuje zmyć z nich niewidzialną krew. To fizyczny wyraz niemożności oczyszczenia duszy. Krew staje się tu potężnym symbolem nieodwracalności zbrodni. Zaskoczenie ilością krwi w ciele starca pokazuje, jak bardzo rzeczywistość morderstwa przerosła jej chłodne, teoretyczne kalkulacje.
Szekspir w scenie lunatykowania wyprzedził współczesną psychoanalizę. Ukazał, jak wyparte traumy i poczucie winy powracają w snach, gdy świadomość jest uśpiona. Lady Makbet za dnia nosi maskę twardej władczyni, ale nocą jej podświadomość wymierza jej karę.
Aby w pełni zrozumieć ten monolog, musimy cofnąć się do momentu samej zbrodni. Makbet, tuż po zasztyletowaniu króla, wrócił do żony w stanie głębokiego szoku. Trzymał w dłoniach zakrwawione sztylety. Odmówił powrotu do komnaty, by podrzucić narzędzia zbrodni śpiącym strażnikom. Wtedy to Lady Makbet przejęła inicjatywę. Sama zaniosła ostrza i ubrudziła twarze strażników krwią. W tamtej chwili uważała, że odrobina wody zmyje z nich ten czyn.
Scena lunatykowania brutalnie weryfikuje to przekonanie. Obnaża niszczące skutki ambicji pozbawionej hamulców moralnych. Szekspir realizuje tu klasyczny motyw winy i karyJeden z najstarszych toposów literackich, zakładający, że każdy zły uczynek pociąga za sobą nieuniknione konsekwencje, często o charakterze psychologicznym.. Kara nie przychodzi z zewnątrz, od wymiaru sprawiedliwości. Wymierza ją własne sumienie, doprowadzając bohaterkę do ostatecznego obłędu.