Specyfika Szewców
Dramat Stanisława Ignacego Witkiewicza wyróżnia się specyficznym podejściem do akcji, którą zastępują niekończące się, jałowe dyskusje bohaterów. Język utworu stanowi wybuchową mieszankę wulgaryzmów, neologizmów i skomplikowanych terminów filozoficznych. Całość buduje przygnębiający, choć groteskowy obraz nieuchronnego końca znanej ludzkości.
Spis treści
Przymus rozmowy i wszechogarniająca nuda
Witkacy buduje rzeczywistość dramatu wokół poczucia totalnej pustki, odrzucając tradycyjną akcję na rzecz Czystej FormyTeoria Witkacego zakładająca, że sztuka ma wywoływać metafizyczny niepokój poprzez deformację rzeczywistości i odrzucenie logiki przyczynowo-skutkowej.. Życie bohaterów determinuje nuda, a główną osią wydarzeń staje się swoisty przymus rozmowy. Postaci mówią bez przerwy, często ignorując sens własnych wypowiedzi. Amerykański badacz teatru Daniel Gerould zauważa, że akcja w „Szewcach” polega na zabijaniu czasu i wypełnianiu egzystencjalnej luki słowotokiem.
Nuda nie jest tu tylko ulotnym nastrojem. Przybiera konkretny, materialny kształt teatralny. Na scenie kilkakrotnie pojawia się tablica z wielkim napisem informującym o poziomie znudzenia postaci. To fizyczne ucieleśnienie marazmu, który trawi społeczeństwo u progu rewolucji.
Język jako narzędzie chaosu
Warstwa językowa dramatu dorównuje znaczeniem samej fabule. Witkacy stosuje niewyobrażalne nagromadzenie metafor, hiperboliŚrodek stylistyczny polegający na celowym wyolbrzymieniu cech, zjawisk lub działań, by wzmocnić ich ekspresję., aluzji i neologizmów. Wypowiedzi postaci cechuje celowe niechlujstwo. To efekt zderzenia specjalistycznych terminów naukowych i filozoficznych z wulgaryzmami, gwarą oraz fragmentami popularnych piosenek.
Język „Szewców” jest pełen wulgaryzmów, co w dwudziestoleciu międzywojennym budziło ogromne kontrowersje. Witkacy nie używał ich jednak dla taniego szoku. Wulgaryzacja języka w dramacie to symbol upadku kultury i prymitywizacji społeczeństwa w obliczu nadchodzących rewolucji.
Każdy z bohaterów ma swoje charakterystyczne natręctwa słowne. Sajetan Tempe regularnie wtrąca ludowe „hej, hej”, natomiast prokurator Robert Scurvy reaguje nerwowym „hehe”. Ten językowy miszmasz doskonale oddaje rozpad dawnego świata i degradację wyższych wartości.
Piekielne piętno szczerości
Specyfikę dramatu trafnie podsumował krytyk literacki Jan Błoński. Zobaczył on w dziele Witkacego ostateczny upadek cywilizacji:
Obraz końca ludzkości, namalowany przez człowieka najgłębiej zrozpaczonego i nienawidzącego wszystkich i wszystkiego, ale człowieka, który dzięki tej właśnie nienawiści i rozpaczy nadał sztuce piekielne piętno absolutnej szczerości.
Dramat nie daje nadziei na ocalenie indywidualizmu. Każda kolejna rewolucja przynosi jedynie większe zniewolenie, mechanizację życia i potęguje wszechobecną nudę, przed którą bohaterowie próbują uciec w pustosłowie.