Balladyna - geneza
Juliusz Słowacki napisał „Balladynę” w 1834 roku podczas pobytu w szwajcarskiej Genewie. Poeta szukał inspiracji w sytuacji polskich emigrantów po upadku powstania listopadowego oraz w dziełach Williama Szekspira. Dramat miał przypominać dawną, legendarną przeszłość Polski, choć autor podszedł do narodowej tradycji z dużą dawką ironii.
Spis treści
Kiedy i gdzie powstała „Balladyna”?
Juliusz Słowacki stworzył swój słynny dramat w 1834 roku. Mieszkał wtedy w Genewie, mieście w Szwajcarii. Książka ukazała się drukiem dopiero pięć lat później, w 1839 roku w Paryżu.
Paryż był wtedy centrum Wielkiej EmigracjiRuch uchodźczy Polaków po upadku powstania listopadowego, głównie do Francji.. To właśnie tam skupiało się życie polityczne i kulturalne Polaków, którzy musieli opuścić ojczyznę.
Co zainspirowało poetę?
Na kształt utworu wpłynęło kilka ważnych spraw. Słowacki obserwował losy Polaków po upadku powstania listopadowegoZbrojny zryw Polaków przeciwko Rosji z lat 1830–1831.. Rodacy rozjechali się po Europie i podzielili na kłócące się ze sobą grupy polityczne.
Poeta chciał napisać dzieło, które pokaże dawną, lepszą przeszłość kraju. Wierzył w historiozofięFilozofia historii. Przekonanie, że losy narodów mają głębszy, często boski sens. romantyczną. Zakładała ona, że losy Polski zaplanował sam Bóg.
Romantyzm to epoka, w której pisarze cenili uczucia, wiarę w duchy i marzenia ponad chłodny rozum. Często sięgali po ludowe legendy i baśnie.
Szekspir i ludowe legendy
Słowacki chętnie czytał dzieła Williama Szekspira. Postać Balladyny mocno przypomina Lady Makbet z dramatu „Makbet”. Obie bohaterki dążą do władzy po trupach i zmagają się z wyrzutami sumienia.
Słynny motyw zbierania malin nie jest oryginalnym pomysłem autora. Słowacki zaczerpnął go z ballady „Maliny”, którą napisał Aleksander Chodźko. Obaj twórcy opierali się na starych, ludowych pieśniach.
Ironia i chłodne przyjęcie
Słowacki sięgnął po legendy, by dać Polakom nadzieję. Zrobił to jednak w nietypowy sposób. Użył ironiiUkryta kpina. Mówienie czegoś w sposób, który sugeruje znaczenie odwrotne do dosłownego. wobec polskiej tradycji, z której często żartował.
Sam bał się reakcji czytelników. W jednym z listów napisał o swoim nowym dziele:
„(...) bo choć rzecz jest polska, ale nie patriotyczna, więc gotowa mi źle odpłacić...”
Jego obawy się sprawdziły. Po wydaniu książki krytycy drwili z dramatu. Nie zrozumieli, że Słowacki stworzył uniwersalną baśń o ludzkim losie i prawach historii.
List do matki
Autor dokładnie wiedział, jaki efekt chce osiągnąć. W liście do matki z 18 grudnia 1834 roku tłumaczył swój zamysł:
„Zobaczysz kiedyś Mamo kochana, co to za dziwna kraina – i czasy. Tragedia cała podobna do starej ballady, ułożona tak, jakby ją gminDawne określenie prostego ludu, chłopów. układał, przeciwna zupełnie prawdzie historycznej, czasem przeciwna podobieństwu prawdy. Ludzie jednak starałem się aby byli prawdziwymi i aby w sercu mieli nasze serca”.