Jak się czuła Balladyna po zabiciu Aliny?
Balladyna tuż po zamordowaniu siostry odczuwa krótki strach, ale szybko zagłusza wyrzuty sumienia. Zbrodnia staje się dla niej tylko krokiem do zdobycia władzy i bogactwa. Mimo to pamięć o czynie prześladuje bohaterkę aż do tragicznego końca, gdy jako królowa sama wydaje na siebie wyrok.
Pierwsze chwile po zbrodni
Zaraz po zabiciu Aliny Balladyna jest przez chwilę przerażona. Patrzy na swoje dłonie i nie może uwierzyć w to, co się stało. Wypowiada wtedy słowa:
Co moje / Ręce zrobiły?... O!...
Szok mija jednak bardzo szybko. Dziewczyna wraca na miejsce zbrodni, aby zabrać porzucony nóż. Kiedy GoplanaNimfa wodna i królowa jeziora Gopło, postać fantastyczna w dramacie. przemawia do niej głosem zamordowanej siostry, Balladyna odpowiada z zimną krwią:
(...) rozum już przywyknął / Do twojej śmierci.
Bohaterka traktuje morderstwo jako drobną przeszkodę na drodze do lepszego życia. Nie czuje prawdziwej skruchy.
Znaki i wyrzuty sumienia
Choć Balladyna próbuje zapomnieć o Alinie, przeszłość ciągle do niej wraca. Natura i siły nadprzyrodzone przypominają jej o okrutnym czynie.
W dramacie romantycznym przyroda często reaguje na ludzkie zbrodnie. Natura wymierza sprawiedliwość, gdy brakuje jej w ludzkim świecie.
Bohaterkę dręczą kolejne niepokojące zdarzenia:
- Na jej czole pojawia się krwawe znamię, którego nie da się zmyć.
- Matka opowiada jej swój przerażający sen o zaginionej córce.
- Pustelnik proponuje wskrzeszenie Aliny, ale Balladyna stanowczo odmawia.
- Podczas wielkiej uczty na zamku słyszy pieśń o zbrodni i malinach.
- W czasie tej samej uczty ukazuje się jej milczący duch siostry.
Z każdym takim wydarzeniem przerażenie Balladyny rośnie. Kobieta mdleje na samą myśl, że prawda o morderstwie wyjdzie na jaw.
Sąd i kara
Pod koniec utworu Balladyna zostaje królową i musi osądzić zbrodniarzy. Podczas procesu FilonPasterz, który odnalazł ciało Aliny i zakochał się w martwej dziewczynie. przynosi dzban malin i żąda kary dla mordercy.
W roli sędziego bohaterka odzyskuje pozorny spokój. Musi jednak wydać sprawiedliwy wyrok. Zgodnie z prawem trzykrotnie skazuje winnego na śmierć, czyli samą siebie. Chwilę później ginie rażona piorunem. Sprawiedliwości staje się zadość.