Opracowanie

Kategorie więźniów i układy w łagrze

W sowieckim łagrze w Jercewie funkcjonowała bezwzględna hierarchia społeczna, która decydowała o szansach na przetrwanie każdego więźnia. System faworyzował pospolitych przestępców i recydywistów, spychając więźniów politycznych na samo dno obozowej drabiny. Przynależność do konkretnej grupy warunkowała przydział pracy, wielkość racji żywnościowych oraz stopień narażenia na przemoc ze strony współosadzonych.

Autor: Małgorzata Haze Czas czytania: 3 min
Spis treści
  1. Elita obozowa: recydywiści i administracja
  2. Na samym dnie: więźniowie polityczni
  3. Ofiary systemu i chorób
  4. Ostatni etap: Trupiarnia

Wspólna niedola w sowieckim obozie pracy wcale nie jednoczyła ludzi. W Jercewie ukształtowała się brutalna, odwrócona drabina społeczna. Wszyscy osadzeni musieli bezwzględnie podporządkować się niepisanym regułom, które dzieliły ich na kasty panów i niewolników.

Elita obozowa: recydywiści i administracja

Na samym szczycie łagrowej hierarchii stali urkowie, czyli wielokrotni recydywiści. To oni sprawowali faktyczną władzę w barakach, terroryzując resztę osadzonych. Mieli szereg przywilejów, w tym brutalne prawo „pierwszej nocy” z nowo przybyłymi kobietami. Organizowali nocne łowyZorganizowane, zbiorowe gwałty na więźniarkach przeprowadzane przez urków pod osłoną nocy. i grali w karty o cudze ubrania, racje żywnościowe, a nawet życie współwięźniów.

Nieco niżej znajdowali się bytownicy – przestępcy pospolici. Sowiecki system penitencjarny traktował ich znacznie łagodniej niż osoby skazane za przekonania, widząc w nich element społecznie bliższy władzy.

Osobną, uprzywilejowaną kastę stanowili iteerowcy. Byli to więźniowie zatrudnieni w administracji obozowej. Skrót ITRZ rosyjskiego: Inżynierno-Tiekchniczeskije Rabotniki, czyli pracownicy inżynieryjno-techniczni. oznaczał dostęp do lżejszej pracy pod dachem i dodatkowych racji żywnościowych. Ceną za te wygody była najczęściej współpraca z NKWD i donoszenie na kolegów.

Na samym dnie: więźniowie polityczni

Najgorszy los spotykał więźniów politycznych, pogardliwie nazywanych przez kryminalistów biełoruczkami (białymi rączkami). Strażnicy i urkowie znęcali się nad nimi ze szczególnym okrucieństwem. Otrzymywali najcięższe przydziały pracy w lesie, co przy głodowych porcjach jedzenia oznaczało szybkie wycieńczenie organizmu.

Dobrze wiedzieć
Sowiecki kodeks karny wykorzystywał słynny Artykuł 58 do skazywania rzekomych „wrogów ludu”. W praktyce do łagru z paragrafu politycznego trafiali niewinni ludzie, inteligencja, ofiary fałszywych donosów, a nawet osoby opowiadające dowcipy o władzy.

Ofiary systemu i chorób

Specyficzne warunki klimatyczne i skrajne niedożywienie tworzyły kolejne grupy wykluczonych, którzy nie potrafili odnaleźć się w obozowej rzeczywistości.

  • Nacmani – więźniowie pochodzący z azjatyckich republik ZSRR (Uzbecy, Turkmeni, Kirgizi). Kompletnie nie radzili sobie z surowym klimatem północy. Umierali masowo z powodu tęsknoty za ojczyzną i chorób.
  • Kurzy ślepcy – ofiary awitaminozy (braku witaminy A). Po zmroku całkowicie tracili wzrok. Byli traktowani z ogromną wrogością przez innych więźniów. Potykając się, spowalniali marsz brygad roboczych, co groziło karami dla całej grupy. Nikt nie wyciągał do nich pomocnej dłoni.

Ostatni etap: Trupiarnia

Więźniowie całkowicie niezdolni do pracy trafiali do trupiarni. Gromadzono tam chorych na szkorbut, pelagręChoroba wywołana skrajnym niedoborem witamin z grupy B, objawiająca się zapaleniem skóry, biegunką i otępieniem. oraz osoby wyczerpane psychicznie. Mieszkańców tego baraku dzielono na dwie podgrupy, które decydowały o ich ostatecznym losie.

Pierwszą z nich była słabosiłka. Należeli do niej więźniowie, w których obóz widział jeszcze potencjał. Otrzymywali dodatkowe porcje jedzenia i czas na regenerację, by po odzyskaniu sił wrócić do wyrębu lasu. Druga grupa to aktirowka – ludzie spisani na straty. Otrzymywali wyłącznie głodowe racje, co w praktyce oznaczało powolne oczekiwanie na śmierć z niedożywienia.