Opracowanie

Akcja w Celestynowie – szczegółowy opis

Akcja pod Celestynowem to jedna z najważniejszych operacji zbrojnych opisanych w „Kamieniach na szaniec”, przeprowadzona przez żołnierzy Grup Szturmowych. Dowodzony przez Tadeusza Zawadzkiego „Zośkę” oddział miał za zadanie odbicie więźniów transportowanych z obozu na Majdanku do Auschwitz. Mimo nieprzewidzianych trudności i obecności niemieckiego wojska, brawurowy atak zakończył się uwolnieniem czterdziestu dziewięciu osób.

Autor: Dorota Blednicka Czas czytania: 3 min
Spis treści
  1. Zaufanie dowództwa i plan operacji
  2. Nocne oczekiwanie i niemieckie wojsko
  3. Strzały w mroku i uwolnienie więźniów
  4. Sukces Wielkiej Dywersji

Zaufanie dowództwa i plan operacji

Dowodzenie akcją pod Celestynowem kapitan Pług– oficer AK, cichociemny, dowódca oddziału dywersyjnego Agat (późniejszy Parasol). powierzył Zośce. Kapitan docenił w ten sposób talent przywódczy chłopaka, udowodniony wcześniej podczas brawurowej akcji pod Arsenałem. Zadanie niosło ze sobą ogromne ryzyko. Harcerze mieli odbić więźniów przewożonych pociągiem z MajdankaNiemiecki obóz koncentracyjny w Lublinie, miejsce masowej eksterminacji. do obozu w Oświęcimiu.

Wiadomość o doczepionej do pociągu nr 401 więźniarce dotarła do Zośki w południe 19 maja. Grupa błyskawicznie ruszyła w stronę Lublina. W pierwszym samochodzie obok dowódcy jechał sam kapitan Pług. Celestynów, niewielka stacja na tej trasie, wydawał się idealnym miejscem na zasadzkę. Zgodnie z planem pociąg miał się tam zatrzymać punktualnie o 22:00 na zaledwie trzy minuty.

Nocne oczekiwanie i niemieckie wojsko

Po zmroku kilkudziesięcioosobowy oddział dotarł na miejsce. Zostawili samochody w lesie i podzielili się na mniejsze sekcje. Grupą rozmieszczoną najbliżej stacji dowodził Maciek. Wzdłuż torów stanęły ubezpieczenia, a kilku chłopaków usiadło na dworcowych ławkach, udając zwykłych podróżnych. W oddali majaczył pusty tor.

O 23:00 sytuacja zaczęła się komplikować. Przyszła informacja, że pociąg spóźni się o kilka godzin. Napięcie rosło. Po północy usłyszeli stukot kół od strony Warszawy. Andrzej Długi zapytał Zośkę, czy ciąć druty telefoniczne. Dowódca kazał czekać.

Kilkanaście minut później nadeszła mrożąca krew w żyłach wiadomość. Pod semaforem zatrzymał się pociąg wojskowy wypełniony żołnierzami WehrmachtuSiły zbrojne III Rzeszy, regularna armia niemiecka. jadącymi na front. Zośka musiał podjąć błyskawiczną decyzję. Zachował zimną krew, wydał rozkaz powrotu na pozycje i natychmiastowego przecięcia łączności stacji.

Strzały w mroku i uwolnienie więźniów

O pierwszej w nocy właściwy pociąg wjechał do Celestynowa. Z wagonu wysiadł niemiecki kierownik. Maciek szybko zlokalizował więźniarkę. Zanim zdążył gwizdem wezwać swój oddział, z drzwi wyskoczył gestapowiecFunkcjonariusz tajnej policji państwowej w nazistowskich Niemczech, słynącej z brutalności.. Chłopak strzelił bez wahania. Niemiec padł z krzykiem na peron.

Z okien pociągu posypały się chaotyczne strzały. Konwojenci zatrzasnęli drzwi więźniarki. Ten nieprzewidziany incydent wywołał chwilowe zamieszanie w szeregach Polaków. Ludzie Maćka padli na ziemię, szukając osłony pod wagonami.

Zośka natychmiast przejął inicjatywę i krzyknął do ataku. Maciek rozkazał Słoniowi i Kubie ostrzelać okna kuszetkiWagon sypialny, w którym w tym przypadku podróżowali uzbrojeni konwojenci., a sam rzucił się do drzwi wagonu. Z mroku wybiegli kolejni harcerze. Ktoś celnie wrzucił granat do przedziału konwojentów. Strzały wroga ucichły.

Przy pomocy łomu wreszcie wyłamano drzwi, uwalniając więźniów. Z wnętrza dusznego wagonu wyszło czterdzieści dziewięć ocalonych osób.

Sukces Wielkiej Dywersji

Zośka z niepokojem zerkał w stronę stojącego opodal pociągu z żołnierzami Wehrmachtu. Niemcy jednak nie zareagowali na strzelaninę. Po czterdziestu minutach intensywnej akcji i bezpiecznym ewakuowaniu uwolnionych, dowódca dał sygnał do odwrotu w stronę Warszawy.

Dobrze wiedzieć
Akcja pod Celestynowem obrazuje przejście bohaterów „Kamieni na szaniec” z etapu Małego Sabotażu (organizacja Wawer) do Wielkiej Dywersji (Grupy Szturmowe). Harcerze nie malowali już znaków na murach, ale prowadzili regularną walkę zbrojną z okupantem, wymagającą profesjonalnego planowania i użycia broni palnej.

Brawurowy atak przeszedł do historii jako jedna z najbardziej udanych operacji dywersyjnych polskiego podziemia, ostatecznie potwierdzając wybitny talent dowódczy Tadeusza Zawadzkiego.

Kamienie na szaniec · 13 kroków do poznania lektury