Akcja w Sieczychach – szczegółowy opis
Opis akcji w Sieczychach przedstawia ostatnią walkę Tadeusza Zawadzkiego „Zośki” i zarazem jeden z największych sukcesów bojowych Szarych Szeregów. Wydarzenia z 20 sierpnia 1943 roku ukazały doskonałe przygotowanie taktyczne warszawskich grup szturmowych. Zwycięskie starcie z niemiecką żandarmerią zakończyło się tragiczną śmiercią dowódcy, zamykając główny wątek fabularny książki.
Spis treści
Cel i przygotowania do ataku
Dowództwo walki konspiracyjnej zaplanowało szeroko zakrojoną operację. Jej celem była jednoczesna likwidacja ponad dziesięciu posterunków niemieckiej żandarmerii na północno-wschodniej granicy Generalnego GubernatorstwaJednostka administracyjna utworzona przez III Rzeszę z części okupowanych terytoriów Polski, które nie zostały bezpośrednio wcielone do Niemiec.. Do wykonania tego zadania skierowano oddziały miejscowe oraz kilka grup z Warszawy. Wśród nich znalazł się oddział dowodzony przez Tadeusza Zawadzkiego „Zośkę”.
Atak na posterunek w Sieczychach był częścią operacji Armii Krajowej o kryptonimie „Taśma”. Jej celem było zniszczenie sieci strażnic granicznych, co miało ułatwić przerzut ludzi i materiałów konspiracyjnych. Śmierć Tadeusza Zawadzkiego w tej akcji stanowi symboliczne domknięcie losów trzech głównych bohaterów „Kamieni na szaniec”.
Chłopcy otrzymali rozkaz rozbicia posterunku we wsi Sieczychy pod Wyszkowem. W drewnianym baraku stacjonowało około dwunastu świetnie uzbrojonych żandarmów. Na trzy dni przed planowanym uderzeniem Zośka zarządził koncentrację swojej grupy w okolicznych lasach.
Wymarsz i zajęcie pozycji
Dzień 20 sierpnia 1943 roku upłynął harcerzom na czyszczeniu i przygotowywaniu broni. O godzinie 19:30 odbyła się ostateczna zbiórka. Rozdzielono amunicję i udzielono szczegółowych instrukcji lekarzowi na wypadek konieczności opatrywania rannych. Punktualnie o 20:00 oddział wyruszył w drogę.
Na czele kolumny szli najbardziej doświadczeni żołnierze: Zośka, Andrzej Morro, Długi oraz Maciek. Po pokonaniu ośmiu kilometrów w całkowitej ciszy, grupa dotarła na miejsce akcji. Chłopcy ukryli się w głębokim jarze. Mieli stamtąd doskonały widok na oświetlony budynek posterunku.
Głównym natarciem, w którym brało udział dwudziestu ludzi, dowodził osobiście Zośka. Zabezpieczeniem terenu i ubezpieczeniemGrupa żołnierzy chroniąca główny oddział przed niespodziewanym atakiem z zewnątrz podczas wykonywania zadania. akcji kierował Andrzej Morro. Dwaj zwiadowcy przynieśli meldunek: Niemcy spali w izbie, a na zewnątrz czuwał tylko jeden wartownik z karabinem.
Przebieg starcia i śmierć dowódcy
Wybiła północ. Andrzej Morro dał umowny znak. Zośka wyjął colta, uścisnął dłoń przyjaciela i poprowadził oddział w górę, prosto na otwarte pole. Harcerze bezszelestnie zbliżyli się do ogrodzenia, obserwując strażnika krążącego po werandzie.
Błysk latarki dowódcy rozpoczął walkę. Jeden z chłopców natychmiast rzucił granat pod płot baraku. Potężna eksplozja na kilka sekund ogłuszyła wszystkich uczestników starcia. Wewnątrz budynku wybuchła panika, rozległy się krzyki żandarmów, a w oknie błyskawicznie pojawił się uzbrojony Niemiec.
Zośka poderwał się jako pierwszy. Ruszył biegiem w stronę furtki, pociągając za sobą resztę oddziału. W tym ułamku sekundy padł strzał z okna. Tadeusz poczuł silne uderzenie w pierś. Oparł się o ścianę budynku, tracąc siły, podczas gdy jego koledzy z furią wdarli się do środka.
Krótka, gwałtowna walka wręcz zakończyła się całkowitym zwycięstwem Polaków i zlikwidowaniem posterunku. Sukces ten został jednak okupiony najwyższą ceną. W starciu zginął tylko jeden żołnierz Szarych Szeregów – dowódca akcji, Tadeusz Zawadzki.