Opracowanie

Opis bitwy pod Grunwaldem na postawie obrazu Jana Matejki

Obraz „Bitwa pod Grunwaldem” Jana Matejki to monumentalna wizja jednego z najważniejszych starć w historii średniowiecznej Europy. Dzieło w dynamiczny sposób ukazuje przełomowy moment walki, w którym ważą się losy polsko-litewskiego zwycięstwa nad zakonem krzyżackim. Kompozycja płótna łączy historyczne detale z symbolicznym przesłaniem, stanowiąc wizualne uzupełnienie literackich opisów tej batalii.

Autor: Dorota Blednicka Czas czytania: 3 min
Spis treści
  1. Wizja chaosu i mistrzowska kompozycja
  2. Śmierć mistrza i triumf Witolda
  3. Szał walki i historyczni bohaterowie
  4. Symbole zwycięstwa i boska opieka

Wizja chaosu i mistrzowska kompozycja

Płótno Matejki z 1878 roku uderza ogromem i początkowym wrażeniem całkowitego chaosu. Setki splecionych ciał, koni i broni tworzą gęstą, duszną atmosferę bitewnego szału. Dopiero wnikliwe spojrzenie pozwala wyodrębnić z tej plątaniny konkretne sceny i postaci. Malarz zatrzymał bohaterów w ułamku sekundy – w pozach pełnych napięcia, strachu, nienawiści i heroizmu.

Brak tu klasycznej, spokojnej perspektywy. Widz zostaje wrzucony w sam środek rzezi. Ten zabieg potęguje agresywny i brutalny przekaz dzieła, oddając wiernie bezwzględność średniowiecznego pola walki.

Śmierć mistrza i triumf Witolda

Wzrok przyciąga od razu centrum obrazu. Znajduje się tam wielki książę litewski Witold. Ubrany w czerwony żupan i książęcą mitrę, pędzi na koniu z uniesionym mieczem i tarczą. Promieniuje z niego energia i pewność wygranej.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja po jego lewej stronie. Ulryk von Jungingen, wielki mistrz krzyżacki w białym płaszczu z czarnym krzyżem, przeżywa swoje ostatnie chwile. Matejko uchwycił na jego twarzy mieszankę dumy i śmiertelnego przerażenia. Mistrz patrzy z trwogą na dwóch półnagich litewskich wojowników, którzy za moment zadadzą mu ostateczny cios bronią drzewcowąBroń biała osadzona na długim drzewcu, np. włócznia, pika lub topór, używana przez piechotę do walki z konnicą.. Ta scena ma wymiar symboliczny – potężny przywódca zakonu ginie z rąk prostych żołnierzy, co stanowi dla niego ostateczne upokorzenie.

Obok mistrza kuli się przerażony komtur elbląski, Werner von Tettingen. Na ratunek Jungingenowi próbuje jeszcze przedrzeć się książę szczeciński w hełmie z pawimi piórami. Jego szarżę na czarnym koniu brutalnie przerywa jednak polski rycerz, Jakub Skarbek z Góry.

Szał walki i historyczni bohaterowie

Matejko zaludnił płótno autentycznymi uczestnikami bitwy, których losy splatają się w krwawym starciu. U dołu obrazu leży martwy komtur von Liechtenstein, a obok niego widać pokonanego księcia oleśnickiego.

Po prawej stronie rozgrywa się dramatyczna scena z udziałem Markwarda von Salzbacha. Ten rudobrody, potężny komtur brandenburski miota się w bezsilnej wściekłości. Został złapany na arkan przez Tatara, który właśnie ściąga go z wierzchowca. Tuż obok stoi Jan Žižka z Trocnova. Wąsaty rycerz opiera nogę na powalonym wrogu i bierze zamach mieczem, by dobić komtura tucholskiego, Henryka.

W tłumie walczących można też dostrzec Zawiszę Czarnego. Najsłynniejszy polski rycerz szarżuje bez hełmu, w fioletowym stroju, z pochyloną kopią, gotowy przebić kolejnego przeciwnika.

Dobrze wiedzieć
Jan Matejko opierał się w dużej mierze na „Rocznikach” Jana Długosza, z których czerpał również Henryk Sienkiewicz pisząc „Krzyżaków”. Choć malarz dbał o detale uzbrojenia, często naginał fakty dla efektu dramatycznego. Na jednym płótnie zestawił wydarzenia, które w rzeczywistości działy się w różnym czasie i w różnych miejscach rozległego pola bitwy.

Symbole zwycięstwa i boska opieka

Starcie toczy się nie tylko na miecze, ale i na symbole. Nad głową Witolda trwa zacięta walka o krzyżacką chorągiew, która powoli chyli się ku ziemi. Po przeciwnej stronie dumnie powiewa polski sztandar, a trzymający go rycerz dmiąc w róg, wzywa do ostatecznego natarcia. Upadek znaku zakonu i triumf polskiego orła to czytelny sygnał przesądzonych losów bitwy.

W tle, z kłębów bitewnego kurzu, wyłania się świetlista sylwetka świętego Stanisława. Biskup unosi ręce, błogosławiąc polsko-litewskie hufce. Jeszcze dalej, na wzgórzu, widać zarys postaci króla Władysława Jagiełły, który dowodzi wojskami z bezpiecznej odległości. Horyzont zamyka panorama płonącej wsi Stębark, dopełniając apokaliptyczną wizję grunwaldzkiej batalii.

Krzyżacy · 11 kroków do poznania lektury