Znaczenie tytułu powieści Syzyfowe prace
Stefan Żeromski początkowo planował nadać swojej powieści tytuł „Wybawiciel”, jednak ostatecznie zdecydował się na nawiązanie do mitologii greckiej. Związek frazeologiczny użyty w nazwie książki idealnie oddaje bezcelowy trud carskich nauczycieli. Rosyjscy pedagodzy wkładają ogromny wysiłek w wynarodowienie polskiej młodzieży, ale ich działania kończą się całkowitym niepowodzeniem.
Spis treści
Skąd wziął się tytuł powieści?
Stefan Żeromski długo zastanawiał się nad tytułem swojej książki. Chciał, aby dobrze oddawał on walkę polskiej młodzieży z rusyfikacjąZmuszanie Polaków do posługiwania się językiem rosyjskim i przejmowania rosyjskiej kultury.. Początkowo planował nazwać utwór „Wybawiciel”. Szybko uznał jednak, że to zbyt słabe określenie. Ostatecznie wybrał tytuł „Syzyfowe prace”.
Mit o Syzyfie
Tytuł powieści to znany związek frazeologiczny. Pochodzi on z greckiego mitu o Syzyfie. Syzyf był władcą Koryntu i ulubieńcem bogów. Często gościł na Olimpie, gdzie pił ambrozjęW mitologii greckiej pokarm bogów, który dawał im nieśmiertelność i wieczną młodość.. Ten boski napój zapewniał mu zdrowie i długie życie.
Król miał jednak poważną wadę. Był bardzo gadatliwy i zdradzał boskie sekrety. Kiedy wyjawił ważną tajemnicę Zeusa, władca bogów wpadł w gniew. Wysłał do Syzyfa boga śmierci, Tanatosa. Sprytny król uwięził wysłannika w piwnicy. Ludzie na ziemi przestali umierać.
Wkrótce na ratunek Tanatosowi przybył bóg wojny, Ares. Syzyf wiedział, że czeka go śmierć. Poprosił więc żonę, aby nie grzebała jego ciała. Dzięki temu jego dusza nie mogła wejść do krainy zmarłych. Błąkała się nad rzeką Styks, a Syzyf głośno narzekał na okrutną żonę.
Władca podziemi, Pluton, zlitował się nad nim. Pozwolił mu wrócić na ziemię, by ukarać małżonkę. Syzyf oczywiście nie wrócił do piekieł. Żył długo i szczęśliwie, aż bóg śmierci w końcu sobie o nim przypomniał. Za swoje oszustwa król otrzymał surową karę. Musiał wtoczyć na wysoką skałę ogromny głaz. Kiedy był już przy samym szczycie, kamień wymykał mu się z rąk i spadał. Praca zaczynała się od nowa.
Związek frazeologiczny to utrwalone w języku połączenie wyrazów, którego znaczenie jest inne niż sens pojedynczych słów. „Syzyfowa praca” oznacza dziś po prostu ciężki, bezcelowy trud, który nie przynosi żadnych efektów.
Homer o karze Syzyfa
Karę króla Koryntu opisał już starożytny twórca, Homer, w swoim eposieDługi utwór wierszowany opowiadający o losach bohaterów na tle ważnych wydarzeń historycznych lub mitycznych. zatytułowanym „Odyseja”:
Syzyfa takżem widział, i to w strasznych mękach:
Ogromną bryłę skały dźwigał on na rękach.
I wtaczał ją na górę z mordęgą niemałą,
Podsadzając się pod nią; a gdy się zdawało,
Że ją wtoczył już na szczyt, skręcała się skała
I z łoskotem piorunu znów na dół spadała.
A on znów ją pod górę wtaczał; krwawym potem
Członki jego okryte; twarz kurzem i błotem.
Kto wykonuje syzyfową pracę w powieści?
W książce Żeromskiego w rolę Syzyfa wcielają się rosyjscy nauczyciele z gimnazjum w Klerykowie. Ich celem jest całkowite wynarodowieniePozbawienie narodu jego własnej kultury, języka i tradycji, by wtopił się w naród panujący. polskiej młodzieży. Stosują różne metody. Zmuszają uczniów do mówienia po rosyjsku, fałszują historię Polski i nieustannie szpiegują gimnazjalistów.
Początkowo te działania przynoszą efekty. Część chłopców ulega wpływom szkoły. Główny bohater, Marcin Borowicz, staje się nawet gorliwym zwolennikiem Rosji. Wydaje się, że rusyfikatorzy odnieśli sukces i wtoczyli swój głaz na sam szczyt.
Przebudzenie młodzieży
Ostatecznie praca rosyjskich nauczycieli idzie na marne. Głaz z hukiem spada w dół. Młodzi Polacy zaczynają rozumieć, czym jest prawdziwy patriotyzm. Marcin Borowicz dostrzega swoje błędy. Odkrywa w sobie miłość do ojczyzny i zaczyna interesować się polską literaturą oraz historią walk narodowowyzwoleńczych.
Przemiana Marcina to ostateczny dowód na klęskę zaborców. Chłopak wyzwala się spod wpływu rosyjskiej szkoły. Na koniec powieści planuje wyjazd na studia do Warszawy. Wysiłek dyrekcji i nauczycieli okazał się całkowicie bezcelowy. Tytuł powieści idealnie podsumowuje jej główny przekaz.