Rola języka w tragedii Szekspira
Język w tragedii Williama Szekspira pełni funkcję równorzędną z akcją, służąc do budowania napięcia, charakterystyki postaci i kreowania nastroju. Dramaturg mistrzowsko żongluje wierszem białym i prozą, aby oddać stany emocjonalne bohaterów, w tym symulowany obłęd duńskiego księcia. Dominująca w utworze metaforyka choroby i zepsucia staje się uniwersalną diagnozą moralnego upadku całego państwa.
Wiersz, proza i rytm emocji
Szekspir oparł konstrukcję dramatu na blank verseNierymowany wiersz sylabotoniczny, w literaturze angielskiej najczęściej pisany dziesięciozgłoskowcem (pentametrem jambicznym).. Ten nierymowany, dziesięciozgłoskowy format nadaje wypowiedziom naturalny, ale podniosły rytm. Rymy pojawiają się rzadko. Autor rezerwuje je dla piosenek, fragmentów sztuki odgrywanej przez wędrownych aktorów oraz dla mocnych akcentów na zakończenie kluczowych scen.
Proza zajmuje aż jedną trzecią tekstu. Służy do ostrego kontrastu. Pojawia się tam, gdzie pęka dworska etykieta, a do głosu dochodzi szaleństwo. Prozą mówi obłąkana Ofelia. Prozą posługuje się też Hamlet, gdy symuluje utratę zmysłów lub wdaje się w cyniczne potyczki słowne z dworakami.
Słowo jako lustro charakteru
Sposób mówienia zdradza prawdziwą naturę bohaterów. Poloniusz gubi się w pustej retoryceSztuka pięknego, przekonującego mówienia. W przypadku Poloniusza sprowadzona do pustego gadulstwa.. Królowa Gertruda musi go wręcz upominać, żądając konkretów zamiast ozdobników. Laertes z kolei używa języka sztucznego i kwiecistego. Nawet w tragicznej scenie pogrzebu własnej siostry brzmi patetycznie i nienaturalnie.
Hamlet doskonale wyłapuje te językowe fałsze. Bezlitośnie obnaża pustotę dworskiego żargonu, przedrzeźniając modnisia Ozryka. Z drugiej strony potrafi wejść w błyskotliwy, pełen czarnego humoru dialog z grabarzem. Zderzenie intelektu księcia z bystrością prostego człowieka tworzy jedną z najbardziej zapadających w pamięć scen dramatu.
Maska obłędu a chwile szczerości
Dla głównego bohatera język to narzędzie walki i kamuflażu. Hamlet celowo używa wieloznaczności, łapie rozmówców za słowa i sprowadza ich wypowiedzi do absurdu. Buduje w ten sposób mur, za którym ukrywa swoje prawdziwe intencje.
Prawdziwego Hamleta słyszymy tylko w dwóch sytuacjach: w monologach oraz w rozmowach z Horacym. Przy jedynym zaufanym przyjacielu książę odrzuca maskę błazna. Mówi jasno, logicznie i szczerze. Moment przejścia między tymi dwoma stanami widać doskonale w trzecim akcie, tuż przed rozpoczęciem teatru w teatrze:
Już idą; muszę znowu zostać głupcem.
Potęga monologu
Wewnętrzne rozterki bohaterów poznajemy dzięki rozbudowanym monologom. To one napędzają filozoficzny wymiar tragedii. Wypowiedzi Hamleta pojawiają się w momentach decydujących dla jego psychiki i rozwoju akcji. Pozwalają śledzić proces myślowy człowieka sparaliżowanego koniecznością dokonania zemsty. Drugim niezwykle ważnym momentem jest samotna modlitwa Klaudiusza. Król-morderca mierzy się w niej z ciężarem własnej zbrodni, obnażając przed widzem swoje przerażenie i bezsilność.
Metaforyka choroby i zepsucia
Język sztuki balansuje na granicy dwóch epok. Łączy renesansowyEpoka odrodzenia, w której dominował humanizm, harmonia i fascynacja antykiem. ład z niepokojem nadchodzącego barokuEpoka literacka charakteryzująca się przepychem, niepokojem egzystencjalnym i zamiłowaniem do zawiłych metafor.. Szekspir nie traktuje metafory jedynie jako ozdobnika. Przenośnia staje się sposobem widzenia i opisywania świata.
W dramacie dominuje słownictwo związane z medycyną, biologią i rozkładem. Dania to chory organizm. Słynne zdanie o tym, że w państwie duńskim "coś gnije", nadaje ton całej opowieści. Bohaterowie mówią o liszajach, wrzodach i cuchnącym rozkładzie. Hamlet ostrzega matkę przed maścią samousprawiedliwienia, która jedynie maskuje wewnętrzną zgniliznę. Co ciekawe, sam Klaudiusz również używa medycznych terminów, traktując zachowanie bratanka jak niebezpieczną infekcję.
Nagromadzenie motywów choroby i gnicia w "Hamlecie" odzwierciedla elżbietańskie przekonanie o ścisłym związku między moralnością władcy a kondycją państwa. Zbrodnia popełniona na prawowitym królu (ojcu Hamleta) zatruła cały kraj, a przywrócenie porządku wymaga radykalnego, bolesnego cięcia.
Słowo zamiast scenografii
Język dramatu musiał sprostać wymogom teatru elżbietańskiegoAngielski teatr z przełomu XVI i XVII wieku. Charakteryzował się brakiem dachu, ubogą scenografią i udziałem wyłącznie męskich aktorów.. Spektakle wystawiano za dnia, pod gołym niebem, bez użycia skomplikowanych dekoracji. Tymczasem akcja "Hamleta" w dużej mierze toczy się w nocy.
Szekspir musiał zbudować mrok za pomocą słów. Bohaterowie nieustannie odwołują się do ciemności, zimna i cieni, zmuszając wyobraźnię widzów do pracy. Język pełni tu funkcję oświetlenia i scenografii. Służy również dynamizacji akcji – relacjonuje wydarzenia zza sceny i skraca dystans między poszczególnymi wątkami.