Opracowanie

Geneza utworu

Komedia Moliera wywołała w XVII-wiecznej Francji potężny skandal obyczajowy, który doprowadził do pięcioletniego zakazu jej wystawiania. Autor musiał trzykrotnie przerabiać tekst i pisać petycje do Ludwika XIV, aby obronić swoje dzieło przed atakami wpływowych środowisk kościelnych. Ostateczna wersja sztuki z 1669 roku zawiera specjalnie dopisane zakończenie, stanowiące bezpośredni hołd polityczny dla króla.

Autor: Małgorzata Haze Czas czytania: 4 min
Spis treści
  1. Wersalska premiera i natychmiastowy zakaz
  2. Skąd wziął się Tartuffe?
  3. Pięć lat walki o scenę
  4. Wersja ostateczna i triumf
  5. Znaczenie genezy dla interpretacji utworu

Wersalska premiera i natychmiastowy zakaz

Kiedy 12 maja 1664 roku w WersaluSiedziba królów francuskich pod Paryżem, symbol absolutnej władzy Ludwika XIV i centrum ówczesnego życia kulturalnego. wystawiono po raz pierwszy Świętoszka, Molier zapewne nie spodziewał się aż tak gwałtownej reakcji. Sztuka miała wówczas trzy akty i uświetniała wielki dworski festiwal Les Plaisirs de l'Île enchantée. Ludwik XIV bawił się doskonale. Śmiał się król, śmiał się cały dwór. Zaledwie kilka dni później komedia trafiła na indeksWykaz publikacji, których czytanie i rozpowszechnianie było zabronione przez Kościół pod groźbą surowych kar..

Ludwik XIV, mimo osobistej sympatii do dramaturga, wydał zakaz publicznego grania sztuki w Paryżu. Decyzja ta była efektem zmasowanego nacisku ze strony środowisk kościelnych. Głównym inicjatorem nagonki było Towarzystwo Świętego Sakramentu (Compagnie du Saint-Sacrement) – potężna, tajna organizacja skupiona wokół arcybiskupa Paryża, Hardouina de Péréfixe.

Dobrze wiedzieć
Towarzystwo Świętego Sakramentu, nazywane przez przeciwników "Kabałą Dewotów", działało od lat 30. XVII wieku. Formalnie zwalczało niemoralność, w praktyce – inwigilowało życie prywatne obywateli, zbierało donosy i wywierało ogromną presję polityczną. Molier uderzył prosto w serce tej siatki.

Skąd wziął się Tartuffe?

Badacze literatury od dawna spierają się, czy za postacią fałszywego pobożnisia stoi konkretna osoba. Najczęściej wymienianym pierwowzorem jest ojciec Roquette. Był to spowiednik wpływowej rodziny księcia Condé, powszechnie znany z manipulowania bogobojnymi gospodarzami i wyzyskiwania ich zaufania.

Inna teoria wskazuje na całe środowisko dyrektorów sumieńDuchowny lub świecki doradca, który w XVII-wiecznej Francji kierował życiem duchowym i moralnym całych rodzin, często przejmując nad nimi kontrolę.. W XVII-wiecznej Francji tacy kapłani i pobożni świeccy potrafili dosłownie zawładnąć domostwem przez konfesjonał. Molier stworzył postać zbyt precyzyjnie skrojoną, by można było ją zbagatelizować jako abstrakcyjną satyrę.

Sam autor konsekwentnie odrzucał oskarżenia o atakowanie religii. W przedmowie do wydania z 1669 roku tłumaczył, że jego celem jest hipokryzja, a nie wiara. Pisał wprost:

Nie ma nic, co by mi było droższe nad religię i obyczaje.

Dla jego przeciwników granica między krytyką fałszywej dewocjiPrzesadna, często powierzchowna i na pokaz manifestacja religijności, pozbawiona głębszej duchowości. a atakiem na samą wiarę była jednak celowo zatarta.

Pięć lat walki o scenę

Zakaz obowiązywał przez pięć lat. Molier w tym czasie nie złożył broni. Przepisał sztukę, zmienił jej tytuł na Oszust (L'Imposteur) i złagodził część dialogów. Przerobił też kostium głównego bohatera – zdjął z niego sutannę i ubrał w świeckie odzienie.

Wersja z 1667 roku przetrwała zaledwie jedno paryskie przedstawienie. Premier Guillaume de Lamoignon osobiście zakazał jej wystawiania, zanim zdążył zareagować król, przebywający wówczas na kampanii wojennej we Flandrii. Molier wysłał dwie petycje bezpośrednio do Ludwika XIV. W drugiej z nich użył mocnego porównania – stwierdził, że jest winny temu samemu grzechowi co wielcy lekarze, którzy opisują chorobę po to, by ją wyleczyć. Argumentacja trafiała do władcy, ale mur kościelnego lobby wciąż był zbyt silny.

Wersja ostateczna i triumf

Ostateczne zezwolenie przyszło w lutym 1669 roku. Religijne napięcia we Francji nieco opadły, a wpływy Towarzystwa Świętego Sakramentu wyraźnie osłabły. Sztuka wróciła na scenę w formie pięcioaktowej – tej samej, którą czytamy dzisiaj.

Molier dodał zupełnie nowe zakończenie. Król, poprzez swojego wysłannika (Oficera), w ostatniej chwili ratuje naiwnego Orgona i demaskuje Tartuffe'a. Autor dosłownie wpisał Ludwika XIV w fabułę jako gwaranta sprawiedliwości. Złożył mu tym samym bardzo czytelny polityczny hołd, dziękując za lata mecenatuOpieka wpływowych i bogatych osób nad twórcami sztuki, często wiążąca się ze wsparciem finansowym i ochroną polityczną..

Premiera ostatecznej wersji okazała się gigantycznym triumfem. W ciągu pierwszych tygodni teatr odnotował rekordową frekwencję. Pięcioletni zakaz paradoksalnie zadziałał jak najlepsza reklama – Świętoszek stał się sławny po części dlatego, że tak długo był owocem zakazanym.

Znaczenie genezy dla interpretacji utworu

Burzliwa historia powstania Świętoszka tłumaczy kilka cech tekstu, które bez tego kontekstu mogą wydawać się nienaturalne:

  • Finałowa interwencja królewska – często krytykowana jako sztuczny zabieg typu deus ex machinaZ łaciny "bóg z maszyny". Nagłe, sztuczne rozwiązanie intrygi w utworze literackim, często poprzez interwencję siły wyższej., jest w istocie śladem realnej zależności Moliera od królewskiej łaski. Bez Ludwika XIV sztuka nigdy by nie przetrwała.
  • Postać Kleanta – pełni w komedii funkcję rezoneraPostać w dramacie, która nie bierze aktywnego udziału w intrydze, lecz chłodno komentuje wydarzenia i wygłasza poglądy samego autora.. To racjonalny głos rozsądku, który cierpliwie wykłada różnicę między prawdziwą pobożnością a jej karykaturą. Molier wkłada w usta tej postaci dokładnie te same argumenty, których używał w swoich petycjach do króla.

Pięć lat walki o wystawienie komedii o hipokrycie stanowi najlepszy dowód tezy zawartej w samym utworze. Dewocja, gdy staje się narzędziem władzy, potrafi zniszczyć każdego, kto próbuje ją zdemaskować.