Opracowanie

Motyw obłudy i hipokryzji

Motyw obłudy w komedii Moliera stanowi precyzyjnie zaplanowaną strategię manipulacji, która pozwala tytułowemu bohaterowi przejąć kontrolę nad życiem naiwnego gospodarza. Artykuł analizuje konkretne sceny demaskujące fałszywą pobożność, od drobnych gestów po otwarte wyznania pożądania. Przedstawiona diagnoza społeczna ukazuje, jak łatwo religijna retoryka staje się narzędziem do osiągania czysto materialnych korzyści.

Autor: Małgorzata Haze Czas czytania: 3 min
Spis treści
  1. Motyw w skrócie
  2. Jak motyw się przejawia?
  3. Funkcja motywu

Motyw w skrócie

Hipokryzja w Świętoszku to nie zwykła wada charakteru, lecz bezwzględna strategia awansu społecznego. Tartuffe gra rolę pobożnego ascetyOsoba dobrowolnie rezygnująca z przyjemności życiowych i wygód w celach religijnych.: umartwia ciało, cytuje Pismo i eksponuje pokorę. Pod tą maską kryje się wyrachowany chciwiec. Obłudnik systematycznie przejmuje majątek swojego dobroczyńcy, Orgona.

Gospodarz, całkowicie zaślepiony pozorną dewocjąPrzesadna, powierzchowna i często pokazowa manifestacja religijności. przybysza, niszczy własną rodzinę. Wypędza syna Damisa, zmusza córkę Mariannę do ślubu z oszustem i ignoruje ostrzeżenia trzeźwo myślących domowników. Komedia Moliera udowadnia, że fałsz jest najbardziej niebezpieczny dla tych, którzy sami chcą w niego wierzyć.

Jak motyw się przejawia?

Chusteczka i uśmiercona pchła

Molier buduje wizerunek tytułowego bohatera na długo przed jego wejściem na scenę. Kiedy Tartuffe wreszcie się pojawia, od razu rozpoczyna swój spektakl. Głośno nakazuje służącemu schować włosiennicęSzorstka koszula noszona na gołym ciele jako narzędcie pokuty i umartwiania się. oraz dyscyplinę. Chwilę później wręcza służącej Dorynie chusteczkę, żądając, by zasłoniła dekolt, który rzekomo rani jego czyste myśli.

Ten drobiazg to teatr dla jednego widza – naiwnego gospodarza. Wcześniej domownicy przytaczają anegdotę o tym, jak oszust zabił pchłę podczas modlitwy, a następnie biczował się za swój gniew. Takie absurdalne epizody budują jego reputację. Małym, tanim gestem kupuje sobie ogromny kredyt zaufania.

Wyznanie miłosne w kostiumie religii

Scena uwodzenia Elmiry to mistrzowski pokaz hipokryzji językowej. Zamiast mówić wprost o fizycznym pożądaniu, intruz buduje swoje wyznanie z elementów mistycznej retorykiSztuka pięknego, przekonującego mówienia, często używana do manipulacji odbiorcą.. Opowiada o niebiańskiej piękności, która porywa go ku Bogu, oraz o sercu płonącym świętym ogniem.

Żona Orgona zachowuje zimną krew i odrzuca te zaloty. Kiedy Tartuffe widzi, że wzniosłe słowa nie działają, zmienia taktykę. Stwierdza wprost:

Nie jestem aniołem.

Oszust proponuje kobiecie pełną dyskrecję zamiast cnoty. Pycha gubi obłudnika – udając doskonałość, zaczyna wierzyć we własną bezkarność.

Pułapka i specjalne układy z niebem

Kulminacja demaskacji rozgrywa się w czwartym akcie komedii. Elmira namawia męża, by ukrył się pod stołem i na własne uszy usłyszał zaloty świętoszka. Tartuffe, przekonany o całkowitej dyskrecji kobiety, odrzuca wszelkie hamulce.

Deklaruje, że modlitwa może odkupić każdy grzech, a on sam ma z niebem specjalne porozumienie. To zdanie stanowi absolutną kwintesencję obłudy. Hipokryta łamie zasady, które sam głosi, i jednocześnie twierdzi, że Bóg popiera jego działania. Orgon wychodzi z ukrycia zdruzgotany. Zdemaskowany intruz natychmiast zrzuca maskę, sięga po przepisany mu wcześniej majątek i donosi na swojego dobroczyńcę do króla.

Funkcja motywu

Molier napisał swoją sztukę w 1664 roku i natychmiast zderzył się z murem kościelnej cenzury. Dwie pierwsze wersje utworu zostały zakazane.

Dobrze wiedzieć
Ataki na Moliera wychodziły głównie ze strony Towarzystwa Świętego Sakramentu – wpływowej, tajnej organizacji katolickiej, która uznała komedię za bezpośredni atak na religię i moralność.

Autor nie uderzał jednak w samą wiarę. Prawdziwym celem satyry była fałszywa świętobliwość, która posługuje się językiem sacrumSfera świętości, rzeczy boskich i religijnych, przeciwstawiana świeckiemu profanum. do realizacji przyziemnych interesów. Mechanizm manipulacji ukazany w tekście jest uniwersalny. Oszust wybiera podatną ofiarę, izoluje ją od bliskich i wypełnia emocjonalną próżnię.

Finałowa interwencja mądrego władcy ma charakter deus ex machinaNagłe, sztuczne rozwiązanie akcji przez niespodziewaną interwencję siły wyższej.. Komediopisarz wysyła w ten sposób gorzkie ostrzeżenie. Społeczeństwo samo z siebie rzadko potrafi obronić się przed perfekcyjnie zaplanowaną obłudą.