Budowa, język i styl utworu
Świętoszek Moliera to precyzyjnie skonstruowana komedia, która rygorystycznie przestrzega klasycznej zasady trzech jedności. Utwór został napisany dwunastozgłoskowym aleksandrynem, a parzyste rymy służą budowaniu napięcia i wywoływaniu efektu komicznego. Język poszczególnych bohaterów, od potocznej mowy Doryny po zmanipulowaną retorykę religijną tytułowego hipokryty, stanowi główne narzędzie ich charakterystyki.
Spis treści
Klasyczna konstrukcja i zasada trzech jedności
Struktura dramatu opiera się na pięciu aktach. Każdy z nich pełni konkretną funkcję dramaturgiczną. Ekspozycja, zawiązanie konfliktu, rozwinięcie, perypetie i finałowe rozwiązanie następują po sobie w logicznym porządku. Molier nie stosuje tu żadnych zbędnych dygresji. Twórca rygorystycznie przestrzega zasady trzech jednościWymóg klasycznego dramatu ograniczający akcję do jednego wątku, jednego miejsca i czasu nieprzekraczającego 24 godzin.. Akcja rozgrywa się wyłącznie w paryskim domu Orgona. Czas dramatyczny zamyka się w ciągu jednego dnia. Z kolei jedność akcji sprawia, że wszystkie poboczne wątki koncentrują się wokół jednego problemu. Plany matrymonialne Marianny, intryga wobec Elmiry i konflikt z Damisem służą ukazaniu rosnącej władzy hipokryty nad rodziną.
Zasady francuskiego klasycyzmu, do których stosował się Molier, zostały skodyfikowane przez Nicolasa Boileau w poemacie dydaktycznym „Sztuka poetycka”. Wymagały one od twórców zachowania prawdopodobieństwa, jasności stylu oraz ścisłego podziału na gatunki wysokie (tragedia) i niskie (komedia).
Ta dyscyplina formalna nie jest tylko hołdem złożonym epoce. Skupienie akcji w jednym miejscu i czasie nadaje dramatowi klaustrofobiczną intensywność. Napięcie rośnie z każdą sceną, ponieważ bohaterowie nie mogą po prostu opuścić domu i uciec przed problemem.
Aleksandryn – rytm budujący znaczenie
Oryginalny tekst w całości napisano aleksandrynemFrancuski format wiersza sylabicznego, liczący 12 zgłosek z obowiązkową średniówką po szóstej sylabie.. To dominujące metrum francuskiej komedii klasycznejGatunek dramatu ukształtowany w starożytności, w XVII wieku oparty na ścisłych regułach prawdopodobieństwa i jedności.. Molier używa go jednak z ogromną swobodą. Potrafi przełamać cezuręWewnętrzna pauza w wersie, dzieląca go na dwie części i nadająca wypowiedzi specyficzny rytm. w połowie zdania, rozciągnąć jedną myśl na dwa wersy lub zamknąć celną pointę w samej końcówce. Rymy parzyste nadają dialogom pozorną elegancję. Autor regularnie ją podkopuje. Kiedy Doryna kłóci się z Orgonem, klasyczna forma przekazuje treści zupełnie niepatetyczne. Kontrast między dostojnym metrum a przyziemną treścią sam w sobie staje się źródłem komizmu.
Język jako narzędzie charakterystyki postaci
Molier różnicuje idiolektyIndywidualny, unikalny dla danej osoby sposób posługiwania się językiem, zdradzający jej pochodzenie lub charakter. bohaterów z chirurgiczną precyzją. Każda postać mówi inaczej. Czytelnik rozpoznaje jej charakter po samym sposobie budowania zdań, zanim jeszcze dowie się czegokolwiek z fabuły.
Doryna: potoczność jako broń
Służąca Doryna posługuje się językiem najbardziej bezpośrednim i ziemskim w całej komedii. Używa przysłów i prostych porównań z życia codziennego. Nie stroni od ironii graniczącej z bezczelnością. Kiedy Orgon opowiada o chorobie żony, służąca dopowiada komentarze rozbijające jego patetyczny tok myślenia. Jej repliki są krótkie i celne. Ta mowa prostego ludu ostro kontrastuje z fałszywą retoryką Tartuffe'a. Molier celowo daje służącej więcej zdrowego rozsądku niż bogatemu mieszczaninowi.
Tartuffe: pobożność jako styl
Tytułowy bohater mówi wzniosłym, nasyconym religijnymi frazesami językiem. W ustach rzeczywistego świętobliwca brzmiałoby to pięknie, ale tutaj jest czytelnym sygnałem manipulacji. Jego wyznania miłosne wobec Elmiry w trzecim akcie to osobliwa mieszanka dewocyjnego słownictwa i jawnego pożądania. Powtarza słowa takie jak niebo, cnota czy pokuta. Kontekst każdorazowo obnaża ich fałsz. Najlepiej widać to w słynnej scenie uwodzenia:
Kto grzeszy w sekrecie, ten nie grzeszy wcale.
Forma tej wypowiedzi jest elegancka, ale treść skandaliczna. Ten językowy dysonans stanowi serce jego postaci.
Większość polskich czytelników zna „Świętoszka” w kongenialnym tłumaczeniu Tadeusza Boya-Żeleńskiego. Tłumacz mistrzowsko oddał rytm francuskiego aleksandrynu, zachowując przy tym lekkość i komizm oryginału. Wiele fraz z tego przekładu weszło na stałe do polszczyzny potocznej.
Kleant i Orgon: dwa modele retoryki
Kleant, szwagier Orgona, pełni w utworze funkcję rezoneraPostać w dramacie, która nie bierze aktywnego udziału w intrydze, lecz komentuje wydarzenia i wygłasza poglądy autora.. Reprezentuje głos rozsądku. Mówi długimi, dobrze zbudowanymi zdaniami, argumentuje i odwołuje się do logiki. Jego przemówienia mają charakter niemal filozoficzny. Ironia polega na tym, że nikt go nie słucha. Z kolei Orgon przechodzi w toku dramatu wyraźną ewolucję językową. Na początku jego mowa jest patetyczna i napompowana. Po demaskacji oszusta staje się lakoniczna, gorzkawa i pełna rozczarowania. Sama zmiana tonu pokazuje, że fanatyzm to stan przejściowy.
Dynamika dialogów i komizm
Komedia żyje dialogiem. Molier prawie w ogóle nie korzysta z monologów. Repliki zazębiają się, przerywają i reagują na siebie. Sceny konfrontacyjne budują napięcie przez sam rytm wymiany zdań. Krótkie odpowiedzi przyspieszają akcję, a długie repliki ją zwalniają. Istotną technikę stanowią komentarze wygłaszane apartWypowiedź sceniczna skierowana bezpośrednio do publiczności, której z założenia nie słyszą inne postacie na scenie.. Doryna często mówi coś pod nosem, kierując słowa wprost do publiczności. Dzięki temu widz wie więcej niż część postaci na scenie.
Siła stylu Moliera polega na tym, że komizm rośnie równolegle z językiem. Kiedy Tartuffe nakazuje Laurentemu schować dyscyplinęBicz z rzemieni lub sznurków używany do samobiczowania w celach pokutnych. i włosiennicęSzorstka koszula tkana z końskiego włosia, noszona bezpośrednio na ciele jako narzędzie pokuty i umartwiania się., zanim pójdzie rozdać jałmużnę więźniom, śmieszność tkwi w samym zestawieniu słów. Narzędzia surowej pokuty i bezczelna intryga spotykają się w jednym zdaniu. Budowa utworu działa jak dobrze nastawiony mechanizm. Klasyczna forma trzyma wszystko w ryzach, a różnorodność języków postaci sprawia, że ta sztywna obudowa pęka od środka dokładnie tam, gdzie zaplanował to autor.