Opracowanie

Kontekst historyczno-religijny

Komedia Moliera zderzyła się z realną potęgą polityczną i religijną XVII-wiecznej Francji, co skutkowało pięcioletnim zakazem jej wystawiania. Dramat obnażał hipokryzję wpływowego Towarzystwa Świętego Sakramentu oraz wpisywał się w ostry spór teologiczny między jezuitami a jansenistami. Ostateczny triumf sztuki w 1669 roku stał się możliwy dopiero po zmianie układu sił na dworze Ludwika XIV.

Autor: Małgorzata Haze Czas czytania: 5 min
Spis treści
  1. Francja pod rządami dewocji
  2. Towarzystwo Świętego Sakramentu – prawdziwy cel Moliera
  3. Janseniści, jezuici i spór o sumienie
  4. Dlaczego reakcja była tak gwałtowna
  5. Klasycyzm jako tarcza i broń

Gdy w maju 1664 roku na scenie wersalskiej po raz pierwszy zagrano trzy akty Świętoszka, spektakl zakazano niemal natychmiast. Król Ludwik XIV ugiął się pod naciskiem paryskiego arcybiskupa Hardouina de Péréfixe i potężnych środowisk kościelnych. Zakaz obowiązywał pięć lat. To nie było zwykłe nieporozumienie artystyczne. Komediopisarz uderzył w najczulszy punkt ówczesnego systemu władzy.

Francja pod rządami dewocji

XVII-wieczna Francja żyła w atmosferze gorliwości religijnej, która miała dwa oblicza: autentyczną pobożność i jej wyrachowaną karykaturę. Po krwawych wojnach religijnych XVI wieku i edykcie nantejskimAkt prawny z 1598 roku gwarantujący we Francji wolność wyznania protestantom (hugenotom), kończący wieloletnie wojny religijne. z 1598 roku kraj szukał wewnętrznej spójności. Kościół katolicki odgrywał w tym procesie rolę pierwszoplanową.

KontrreformacjaNurt odnowy Kościoła katolickiego w XVI i XVII wieku, będący bezpośrednią odpowiedzią na zagrożenie ze strony reformacji. przyniosła ze sobą nowy typ pobożności. Była to religijność demonstracyjna, teatralna i eksponowana na pokaz. Modlitwa, post i publiczne gesty skruchy stały się narzędziami społecznego awansu, często równie skutecznymi jak tytuły szlacheckie.

W takim środowisku postać pokroju Tartuffe'a była wręcz typowa. Molier nie wymyślił hipokryty w sutannie. Opisał gatunek doskonale znany paryskim mieszczanom. Człowiek, który manifestacyjnie bije się w piersi, cytuje Pismo Święte, a jednocześnie systematycznie okrada swojego dobroczyńcę, funkcjonował w ówczesnym życiu towarzyskim jako powszechnie rozpoznawalny typ społeczny.

Towarzystwo Świętego Sakramentu – prawdziwy cel Moliera

Za zakazem komedii stała konkretna organizacja: Towarzystwo Świętego Sakramentu (Compagnie du Saint-Sacrement). Założył je w 1627 roku książę de Ventadour. Formalnie organizacja działała jako bractwo charytatywne. W praktyce była to tajna siatka dewotówOsoba manifestująca swoją religijność w sposób przesadny, powierzchowny i często obłudny., którzy inwigilowali obyczaje Paryżan.

Członkowie Towarzystwa donosili władzom o „niemoralnych” spektaklach i wywierali naciski na decydentów. Rekrutowali się z arystokracji i wyższego mieszczaństwa, co dawało im realną dźwignię polityczną. Molier znał ich metody z autopsji. Jego późniejsza o rok sztuka, Don Juan, również ściągnęła na niego gniew tej samej grupy.

Kiedy na scenie pojawił się Tartuffe – pobożny cwaniak wdzierający się do zamożnej rodziny – widzowie natychmiast zrozumieli aluzję. Orgon to człowiek, który dał się całkowicie zmanipulować. Towarzystwo Świętego Sakramentu żyło z majątków podobnych Orgonów.

Dobrze wiedzieć
Król Ludwik XIV prywatnie bawił się świetnie na pierwszym pokazie „Świętoszka”. Władca dążył do absolutyzmu, a wpływy tajnego Towarzystwa Świętego Sakramentu były mu nie na rękę. Zakazał sztuki wyłącznie ze względów politycznych, aby nie drażnić potężnego stronnictwa w napiętym momencie historycznym. Gdy tylko pozycja Towarzystwa osłabła, król natychmiast cofnął cenzurę.

Janseniści, jezuici i spór o sumienie

Tło teologiczne Świętoszka to wielki spór między jansenistami a jezuitami, który rozdzierał francuską opinię publiczną przez całe stulecie. Janseniści, wywodzący się z myśli biskupa Korneliusza Jansena, głosili surową koncepcję łaski. Twierdzili, że człowiek jest z natury skażony, a zbawienie zależy wyłącznie od Bożej predestynacjiPogląd religijny zakładający, że los człowieka (jego zbawienie lub potępienie) jest z góry określony przez Boga.. Ich centrum intelektualnym był klasztor Port-Royal pod Paryżem.

Jezuici stali po przeciwnej stronie barykady. Propagowali kazuistykęRozwiązywanie problemów moralnych poprzez elastyczne naginanie ogólnych zasad do konkretnych, często skomplikowanych przypadków. – elastyczną interpretację prawa moralnego. Pozwalała ona spowiednikowi dostosowywać wymagania do okoliczności. Krytycy, z Blaise Pascalem na czele (autor słynnych Prowincjałek z lat 1656–1657), drwili z tej metody. Uważali ją za moralny oportunizm, w którym jezuicki spowiednik potrafi rozgrzeszyć prawie wszystko, byle penitent zachował pozory pobożności.

Molier nie opowiadał się wprost po żadnej ze stron. Jednak jego Kleant – głos rozsądku w sztuce – wypowiada kwestie bardzo bliskie jansenistycznej krytyce powierzchownej dewocji. Kleant rozróżnia prawdziwą pobożność od jej imitacji z chirurgiczną precyzją:

„Są ludzie, co w cnocie przebierają miarę, I w swej gorliwości przekraczają wiarę...”

To rozróżnienie między autentyczną religijnością a jej teatralną podróbką było w 1664 roku politycznym dynamitem.

Dlaczego reakcja była tak gwałtowna

Zakaz sztuki nie wynikał z urażonych uczuć religijnych zwykłych wiernych. Wynikał z faktu, że konkretne środowiska zobaczyły w Tartuffie swój własny portret. Miały też dość wpływów, by skutecznie działać. Arcybiskup de Péréfixe ogłosił komedię za „bardzo szkodliwą dla religii”. Zagroził ekskomunikąNajwyższa kara kościelna polegająca na wykluczeniu ze wspólnoty wiernych i zakazie przyjmowania sakramentów. każdemu, kto ją obejrzy, przeczyta lub choćby posłucha. To nie był język obrońcy abstrakcyjnej doktryny, lecz człowieka czującego się personalnie zaatakowanym.

Molier odpowiedział trzema memoriałamiPismo urzędowe skierowane do władz, zawierające prośbę, wyjaśnienie lub stanowisko w konkretnej sprawie. do króla. Tłumaczył w nich, że atakuje nie religię, lecz jej fałszerzy. Argumentował, że prawdziwa pobożność powinna pierwsza cieszyć się z demaskowania hipokryzji. Zezwolenie na wystawienie pełnej, pięcioaktowej wersji przyszło ostatecznie w 1669 roku. Stało się to możliwe po rozwiązaniu Towarzystwa Świętego Sakramentu (1665) i złagodzeniu atmosfery politycznej.

Klasycyzm jako tarcza i broń

Molier pisał w konwencji komedii charakterówOdmiana komedii, w której osią akcji i głównym źródłem komizmu są wyjaskrawione wady głównego bohatera.. Ten wybór gatunkowy stanowił dla niego naturalną tarczę. Komedia miała prawo portretować ludzkie przywary – należało to do jej tradycji od Arystotelesa, przez Plauta, aż po twórców renesansowych. Umieszczając Tartuffe'a w schemacie intryg, autor mógł bronić się twierdzeniem, że tworzy dzieło moralizatorskie. Śmiał się z grzesznika, a nie z samej wiary.

Strategia była przemyślana, ale jej skuteczność okazała się ograniczona. Żaden schemat literacki nie neutralizował tego, co publiczność widziała na scenie. Zamożny mieszczanin Orgon pada ofiarą człowieka mówiącego wyłącznie językiem Boga. Rodzina Orgona – Elmira, Damis, Doryna – reprezentuje zdrowy rozsądek. Pozostaje jednak bezsilna, dopóki ojciec rodu wierzy oszustowi bardziej niż własnym oczom. W 1664 roku paryska publiczność znała takich Orgonów z własnego sąsiedztwa.