Opracowanie

Konteksty filozoficzne i literackie w Ludziach bezdomnych

Powieść Stefana Żeromskiego łączy w sobie sprzeczne prądy myślowe przełomu wieków, tworząc wielowymiarowy portret polskiego inteligenta. Tomasz Judym realizuje pozytywistyczny etos pracy u podstaw, ale jego zmagania naznaczone są młodopolskim pesymizmem i poczuciem beznadziei. W utworze krzyżują się wpływy filozofii Schopenhauera, Nietzschego oraz dekadentyzmu, a także literackie echa twórczości Henryka Ibsena.

Autor: Małgorzata Haze Czas czytania: 6 min
Spis treści
  1. Schopenhauer: świat jako cierpienie bez wyjścia
  2. Nietzsche: obowiązek silnego człowieka
  3. Dekadentyzm: wyczerpanie i niemożność
  4. Echo pozytywizmu: praca u podstaw w nowym wydaniu
  5. Ibsen i motyw jednostki wbrew społeczeństwu
  6. Filozofia w służbie rozdarcia

Stefan Żeromski pisał „Ludzi bezdomnych” w epoce, która sama nie wiedziała, czego szuka. Młoda PolskaEpoka literacka w Polsce (1890–1918) charakteryzująca się pesymizmem, buntem przeciwko mieszczaństwu i fascynacją psychologią. odrzucała kult rozumu i pracę organicznąDziałanie na rzecz rozwoju gospodarczego i społecznego narodu, traktowanego jako jeden żywy organizm.. Twórcy sięgali po Schopenhauera, Nietzschego czy Ibsena. Zarazem polska inteligencja nie potrafiła całkowicie zerwać z etosem służby społecznej. Ta wewnętrzna sprzeczność stała się najgłębszym tworzywem powieści. Tomasz Judym nie jest po prostu bohaterem z problemami. To człowiek zbudowany z kilku wzajemnie wykluczających się filozofii.

Schopenhauer: świat jako cierpienie bez wyjścia

Arthur Schopenhauer nauczał, że istotą bytu jest ślepa, bezrozumna wolaŚlepy, nieracjonalny popęd do życia, który według filozofa jest źródłem wiecznego niezaspokojenia i cierpienia.. Ludzkie życie to nieustanne cierpienie napędzane przez pragnienia. Nigdy nie przynoszą one trwałego zaspokojenia. Ten pesymistyczny obraz świata przenika powieść od scen paryskich aż po finał w Cisach.

Judym napotyka ból dosłownie na każdym kroku. Widzi nędzę robotników w Sosnowcu, gruźlicę trawiącą dzieci i bezmyślną eksploatację górników. Schopenhaueryzm u Żeromskiego to jednak nie tylko dekoracja. To ramy, w których bohater rozumie własne życie.

Lekarz wie, że ulżenie jednemu cierpieniu nie likwiduje źródła problemu. Kiedy walczy o kanalizację i osuszenie stawów w uzdrowisku, nie łudzi się, że odmieni oblicze świata. Czuje jednak przymus działania. Właśnie tutaj Schopenhauer zaczyna ustępować miejsca innym wpływom. Filozoficzny ideał zakładał bierne wyciszenie pragnień. Judym robi coś dokładnie odwrotnego. Walczy, buntuje się i płaci wysoką cenę za swoje wybory.

Nietzsche: obowiązek silnego człowieka

Fryderyk Nietzsche proponował afirmację życia i ideał człowieka tworzącego własne wartości. W Polsce nietzscheanizmPrąd filozoficzny zakładający przewartościowanie wszystkich wartości, kult siły życiowej i dążenie do bycia nadczłowiekiem. czytano bardzo selektywnie. Wyciągano z niego kult wybitnej jednostki, która pogardza przeciętnością tłumu, oraz mit heroicznej samotności.

Dobrze wiedzieć
Polska recepcja filozofii Nietzschego mocno różniła się od zachodniej. Rodzimi twórcy często łączyli koncepcję „nadczłowieka” z romantycznym mitem mesjanistycznym. Dlatego Judym, choć ma rysy nietzscheańskie, ostatecznie poświęca się dla ogółu, zamiast realizować wyłącznie własną potęgę.

Tomasz Judym działa wbrew środowisku. Łamie konwenanse i odrzuca kompromis, który pozwoliłby mu żyć wygodnie. Scena kolacji u państwa Czerniszów to akt niemal manifestacyjny. Młody lekarz wygłasza tam mowę o obowiązku medyków wobec biedoty. Decyduje się mówić prawdę w imię własnego systemu wartości, nawet za cenę towarzyskiego wykluczenia.

Ten rys widać też w jego stosunku do Joanny Podborskiej. Odrzucenie miłości nie wynika ze słabości. To wyraz hierarchii wartości, w której misja społeczna stoi ponad osobistym szczęściem. Żeromski subtelnie jednak komplikuje tę siłę. Judym nie jest zimnym nadczłowiekiem. Płacze, cierpi i tęskni. Jego wyrzeczenie nie ma w sobie triumfu, jest pełne bólu.

Dekadentyzm: wyczerpanie i niemożność

DekadentyzmNurt światopoglądowy i artystyczny końca XIX wieku, wyrażający przekonanie o upadku kultury, wyczerpaniu i bezsensie istnienia. diagnozował schyłek kultury i samego człowieka. Bohater tej wyobraźni jest bierny, przytłoczony i zafascynowany śmiercią. W „Ludziach bezdomnych” wcieleniem tych nastrojów jest inżynier Jan Korzecki. To postać, która dosłownie nie potrafi żyć. Jego samobójstwo to nie dramatyczny gest protestu. To logiczny wniosek z przekonania o bezsensie istnienia.

Korzecki i Judym tworzą wyraźne przeciwieństwo. Obaj widzą nędzę, niesprawiedliwość i brak sensu. Reagują jednak zupełnie inaczej. Korzecki wybiera nihilizmPogląd odrzucający istnienie jakichkolwiek absolutnych wartości, norm moralnych czy sensu życia. i śmierć. Judym stawia na pracę i wyrzeczenie. Żeromski nie rozstrzyga, które podejście jest słuszne. Oba są wewnętrznie spójne i oba kończą się klęską.

Motywy dekadenckie pojawiają się też w obrazach choroby. Żeromski opisuje je z naturalistycznąKierunek literacki dążący do fotograficznego, często brutalnego ukazywania rzeczywistości, w tym biologicznych aspektów życia i brzydoty. dokładnością. Szpitalne sale, gruźliczy kaszel i wygłodzone ciała robotników budują mroczny klimat. Ta estetyka brzydoty wpisuje się w nastrój fin de siècleZ francuskiego „koniec wieku”. Określenie nastrojów schyłkowych, pesymizmu i znużenia typowych dla przełomu XIX i XX stulecia..

Echo pozytywizmu: praca u podstaw w nowym wydaniu

Paradoks powieści polega na tym, że modernistyczny utwór ma bohatera działającego jak pozytywista. Judym leczy, walczy o higienę w zakładach pracy i domaga się odpowiedzialności bogatych za biednych. To program żywcem wyjęty z publicystyki Bolesława Prusa czy Elizy Orzeszkowej.

Żeromski nie odrzuca dawnych wartości. Przepuszcza je po prostu przez filtr nowej wrażliwości. U pozytywistów praca u podstawPozytywistyczne hasło wzywające do edukowania i podnoszenia poziomu życia najbiedniejszych warstw społecznych. była optymistyczna. Nauka i postęp miały poprawić los ludzkości. U Żeromskiego to samo działanie staje się tragiczne. Judym wie, że system jest silniejszy. Za każdy ruch w stronę słabszych płaci osobistym kosztem. Mimo to działa.

Idea długu wobec ludu bezpośrednio nawiązuje do dawnej etyki służby. Judym to syn szewca. Wyszedł z biedy dzięki przypadkowi i ogromnemu wysiłkowi. Teraz czuje obowiązek spłaty zaciągniętego zobowiązania. Pisarz pokazuje jednak, że ten dług to pułapka. Nie da się go spłacić, bo ludzkie potrzeby są nieskończone.

Ibsen i motyw jednostki wbrew społeczeństwu

Europejskim kontekstem literackim dla Żeromskiego była twórczość Henryka Ibsena. Norweski dramatopisarz tworzył bohaterów walczących z konwenansemOgólnie przyjęty, często sztuczny i powierzchowny zwyczaj lub norma zachowania w danym środowisku. i hipokryzją mieszczaństwa. Doktor Stockmann ze sztuki „Wróg ludu” to dla Judyma oczywisty literacki krewny. Tamten lekarz ujawnia, że woda w uzdrowisku jest skażona. Zostaje za to zniszczony przez ludzi, którym chciał pomóc.

Tomasz Judym przechodzi podobną drogę. Jego diagnoza jest słuszna, a intencje czyste. Cena, którą płaci za prawdę, okazuje się nieproporcjonalnie wysoka. Żeromski świadomie wykorzystuje ten schemat. Dodaje do niego jednak typowo polski wymiar: kwestię klasowego wstydu i niemożności działania w warunkach zaborów.

Filozofia w służbie rozdarcia

Żaden z filozoficznych nurtów nie jest przyjęty w powieści bezkrytycznie. „Ludzie bezdomni” to nie ilustracja tez Schopenhauera ani manifest nietzscheanizmu. To zapis losów człowieka, który żyje na przecięciu sprzecznych idei. Nie może wybrać jednej drogi bez zdrady pozostałych.

Judym cierpi jak schopenhauerowski mędrzec i działa jak pozytywistyczny społecznik. Wyrzeka się szczęścia jak nietzscheański bohater, a kończy w całkowitej izolacji. Ta wielość głosów czyni powieść doskonałym dokumentem epoki. Epoki rozedrganej między pesymizmem a etosem, między śmiercią starych wartości a niemożnością znalezienia nowych.

Ludzie bezdomni · 13 kroków do poznania lektury