Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Olbrzymią intertekstualność powieści nie wszyscy odbierają jako zaletę. Paweł Siemion artykuł Mały Książę („Ex Libris” 1998, nr 12) rozpoczyna na przykład serią zarzutów wobec powieści, której nie może darować, że jest zbyt sentymentalna, że chce dorównać zbyt wielu książkom:

Madame, jakże pani jest sentymentalna. Jakże się pani wspina na paluszki, by dorównać Czarodziejskiej górze, tej starszej opowieści o inicjacji w dorosłość i historię. Z jakim zaparciem usiłuje pani przy tym stać się historycznym freskiem o niedawnych lecz dawnych latach, które upływały pod badawczym wzrokiem sekretarza Gomułki i premiera Cyrankiewicza z portretów po obu stronach państwowego godła nad tablicą szkolną. Jak bardzo chciałaby pani przy tym stać się powiewną alegorią słodszą od Małego Księcia, a prócz tego jeszcze romansem o róży i eposem o małoletnim Sir Lancelocie, a jeszcze przy okazji po Conradowsku wymierzyć sprawiedliwość widzianemu światu. Madame, to nie tak.


Wracając do analizy problematyki, utwór jest także głosem Libery w sprawie realizacji postulatu Arthura Schopenhauera (losy rodziny wybitnego filozofa są jedną z dygresji Madame), który notabene jest mottem opowieści:

Romansopisarz powinien dążyć nie do tego,
By opisywać wielkie wydarzenia,
Lecz by małe czynić interesującymi.


Autor fabułę swojej historii zorganizował wokół dosyć prozaicznego problemu: młody chłopak fascynuje się nauczycielką francuskiego. Z pozoru temat wyeksploatowany przez kiepskie romansidła i telenowele, a jednak Libera potrafił wyłożyć go tak, by zaciekawić, rozśmieszyć i zasmucić czytelników, którzy czytają Madame z żalem, że tak szybko przewracają kolejne kartki. Dlaczego?

Powodów jest tyle, ilu wielbicieli pióra Libery. Ponieważ mają do czynienia z ciekawymi, wyrazistymi postaciami: niezwykle inteligentnym, wrażliwym, pragnącym odmiany i pomysłowym uczniem, dzieckiem – jak ironicznie podsumowuje Siemion - siedmiu talentów (Książkowy bohater jest dzieckiem siedmiorga talentów, bo po mistrzowsku gra w szachy, zna języki, a prócz tego jeszcze śpiewa, tańczy i recytuje, a z pantałyku zbijają go tylko komuniści i pan od majsterkowania dręczący go laubzegą) oraz zdystansowaną, tajemniczą i intrygującą romanistką, której sposób bycia, styl ubierania się, dobór perfum wyraźnie odróżniają ją od szarej masy Polek epoki realnego socjalizmu, ponieważ Libera nie precyzuje, co łączyło tą dwójkę: miłość czy tęsknota młodego chłopaka do wolności Zachodu, której symbolem były drogie francuskie perfumy nauczycielki czy zakazana literatura, jaką wykładała z pasją. Przecież w rozmowie z uczniem sam nie potrafił sprecyzować, co łączyło go z piękną nauczycielką:



Lecz cóż właściwie jest prawdą? Rzecz sama w sobie, dla siebie? Czy też: jak nam się jawi, jak ją sobie roimy? A może jedno i drugie? Lecz jeśli tak, to co wybrać? Prawdę niejawną czy jawną, jakkolwiek byłaby względna?
A poza tym…właściwie…czyż nie był to „wielki romans”? czyż wszystko, co się złożyło na tę banalną historię, nie jest dla niego typowe? – Ciekawość, wola poznania, niejasne pożądanie…List miłosny w postaci – wypracowania o gwiazdach.. Trochę niewinnej mistyki…Śledzenie, zazdrość, „golgota” w styczniową noc pod oknem…A potem „zmartwychwstanie”…wielkie wyznanie Fedry…i ręka, „gest zaślubin”…a wreszcie „Noc Walpurgii”…taniec i nocna schadzka…i tajemnicze zaklęcie…zapowiedź „drugiego przyjścia”…no i ów znak „z zaświatów”…


Język „Madame” Libery


Język powieści Madame jest dowodem erudycji, oczytania, osadzenia w kulturze, zdolności humanistycznych narratora, czyli Antoniego Libery.

Pierwszoosobowa narracja, dygresyjność sprawiają, jak zauważa Olga Brylska, autorka artykułu "Madame" czy femme fatale? - Antoni Libera, że banalna historia miłości szczeniackiego ucznia do dojrzałej kobiety staje się pasjonująca, zabawna, urzekająca:
(…)autor (i przez to jego bohater) ma niebywały dar ubierania świata w słowa. Nawet to, co obiektywnie powinno być po prostu głupotą- choćby sam pomysł rozkochania Madame w swojej erudycji (którą chłopak niewątpliwie posiada)- nabiera sensu. Bo nawet jeżeli nie jako "sposób na kobietę", dana sytuacja staje się intelektualną grą z intuicją, flirtem emocji oraz ciętego języka, czymś nie słodko - gorzkim, lecz pikantno - słodkim.
(O. Byrska, "Madame" czy femme fatale? - Antoni Libera, Magazyn kobiet kreatywnych „Kreatura.net”)

Cechą tej warstwy kompozycyjnej jest klamra słów to były czasy, które odnoszą się zarówno do uwielbianych przez bohatera lat międzywojnia, jak i do przeszłości, którą wspomina z perspektywy kilkudziesięciu lat.


strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 - 

Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


dla: Kulturalna Polska klp.pl

  Dowiedz się więcej
1  „Los utracony” - streszczenie
2  Kolumbowie. Rocznik 20 - streszczenie i opracowanie
3  Jean-Michel Basquiat - biografia



Streszczenia książek
Tagi: