Czego obawiał się Makbet? Jakie były lęki Makbeta?
Tytułowy bohater dramatu Williama Szekspira przechodzi głęboką przemianę z lojalnego wodza w paranoicznego tyrana, którego działania napędza nieustanny strach. Jego początkowe obawy przed zdemaskowaniem zbrodni na królu Dunkanie szybko ewoluują w paniczną fobię przed utratą zdobytej władzy. Z czasem umysł władcy opanowuje przerażenie wywołane poczuciem winy, wizjami duchów oraz nieuchronnością kary za popełnione morderstwa.
Spis treści
Lęk przed zdemaskowaniem zbrodni
Zabójstwo króla Dunkana otwiera w życiu Makbeta nowy rozdział, w którym dominuje strach przed odkryciem prawdy. Morderca panicznie boi się, że jego zdrada wyjdzie na jaw i doprowadzi do natychmiastowego upadku. Ten początkowy lęk paraliżuje go do tego stopnia, że to Lady Makbet musi przejąć inicjatywę i zatrzeć ślady zbrodni.
Świadomość złamania prawa gościnnościW starożytności i średniowieczu święta zasada nakazująca gospodarzowi bezwzględną ochronę osoby przebywającej pod jego dachem. oraz zdrady własnego władcy potęguje wewnętrzne rozdarcie bohatera. Makbet wie, że morderstwo pociągnie za sobą kolejne krwawe konsekwencje.
Obsesja na punkcie utraty władzy
Zdobycie korony nie przynosi nowemu królowi spokoju. Strach przed utratą tronu staje się jego największą obsesją, która popycha go do kolejnych, coraz bardziej bezwzględnych czynów. Makbet widzi zagrożenie w każdym, kto mógłby podważyć jego pozycję.
Zleca zabójstwo swojego dawnego przyjaciela Banka oraz jego syna Fleance'a, ponieważ przepowiednia czarownic obiecywała królewskie potomstwo właśnie Bankowi. Kiedy Makduf ucieka do Anglii, tyranWładca absolutny, który zdobył władzę niezgodnie z prawem i sprawuje ją w sposób okrutny, oparty na terrorze. w akcie zemsty i prewencyjnego terroru każe wymordować całą jego rodzinę.
Przerażająca niepewność jutra
Ciągłe napięcie zmusza władcę do ponownego spotkania z wiedźmami. Makbet desperacko pragnie poznać swoją przyszłość, ponieważ niepewność niszczy jego psychikę. Zjawy wywołane przez czarownice przekazują mu kolejne wróżby, które z jednej strony dają złudne poczucie bezpieczeństwa, a z drugiej zasiewają nowe ziarna niepokoju.
Bohater staje się niewolnikiem przepowiedni, uzależniając od nich każdy swój polityczny i militarny ruch.
W epoce elżbietańskiej, kiedy tworzył Szekspir, wiara w czarownice i ich realny wpływ na ludzkie losy była powszechna. Sam król Jakub I Stuart napisał traktat o demonologii i aktywnie popierał procesy o czary, co czyniło wątek wiedźm w „Makbecie” niezwykle aktualnym dla ówczesnej widowni.
Ciężar winy i strach przed karą
Z biegiem czasu psychika mordercy zaczyna się łamać pod ciężarem popełnionych zbrodni. Makbet odczuwa paraliżujący lęk przed metafizyczną karą za swoje czyny. Jego umysł generuje przerażające halucynacjeZaburzenia postrzegania polegające na widzeniu, słyszeniu lub odczuwaniu rzeczy, które w rzeczywistości nie istnieją., z których najsłynniejszą jest duch Banka pojawiający się podczas królewskiej uczty.
Zjawa, widoczna tylko dla władcy, stanowi ucieleśnienie jego wyrzutów sumienia. To dowód na to, że zbrodniarz nigdy nie ucieknie przed psychologicznymi konsekwencjami swoich działań.
Złudna nietykalność i panika przed śmiercią
Mimo rosnącego okrucieństwa, tyran panicznie boi się fizycznej śmierci. Przepowiednia głosząca, że nie pokona go żaden człowiek zrodzony z kobiety, daje mu chwilowe poczucie absolutnej nietykalności. Sytuacja zmienia się diametralnie na polu bitwy pod Dunzynanem.
Gdy Makduf wyznaje, że został przedwcześnie wycięty z łona matki, król uświadamia sobie pułapkę słowną wiedźm. W tym jednym momencie iluzja potęgi pryska, a Makbet staje twarzą w twarz z paraliżującym strachem przed nieuchronną śmiercią.