Pokolenie „Współczesności” (`56)
Pokolenie „Współczesności” to formacja polskich twórców debiutujących wokół 1956 roku, których połączył sprzeciw wobec narzuconych ram socrealizmu. Artykuł przybliża genezę tej grupy, ukształtowanej na fali politycznej odwilży po śmierci Józefa Stalina. Opracowanie analizuje również najważniejsze postulaty, historię wspólnego czasopisma oraz przyczyny szybkiego rozpadu środowiska.
Spis treści
Skąd wzięła się nazwa pokolenia?
Termin pokolenie „Współczesności” określa generację artystów, których debiut zapoczątkował niemal dziesięcioletnią dominację w polskim życiu literackim. Ponieważ ich wejście na scenę przypadło na okolice 1956 roku, w historii literatury funkcjonują również nazwy pokolenie ’56 oraz pokolenie przełomu październikowego.
Samą nazwę sformułował w 1961 roku krytyk literacki Jan Błoński w książce Zmiana warty. Początkowo badacz użył tego określenia w kontekście negatywnym. Zarzucał młodym twórcom bezideowośćBrak wyraźnego programu politycznego lub społecznego, skupienie się na jednostce., brak spójnego programu oraz mitologizowanie rzeczywistości. Z czasem termin stracił pejoratywnyMający negatywny, krytyczny lub obraźliwy wydźwięk. charakter. Szybko utrwalił się w publicystyce, a ostatecznie został oficjalnie przyjęty przez historyków literatury.
-
1953Śmierć Stalina
Początek powolnych przemian politycznych i kulturalnych w państwach bloku wschodniego.
-
1956Polski Październik
Masowe debiuty literackie twórców odrzucających odgórnie narzucony socrealizm.
-
1961Zmiana warty
Jan Błoński publikuje książkę, w której nadaje grupie historyczną nazwę pokolenia „Współczesności”.
Polityczna odwilż i wspólny wróg
Powstanie tej formacji było bezpośrednio związane z wydarzeniami politycznymi. Debiut młodych pisarzy na taką skalę stał się możliwy dopiero dzięki przemianom w państwach komunistycznych. Złagodzenie cenzury i odwilż październikowaZmiany polityczne w Polsce w 1956 r., przynoszące chwilową liberalizację życia publicznego i odejście od stalinizmu. pozwoliły na swobodniejszą wypowiedź artystyczną.
Grupa była najbardziej spójna na samym początku swojego istnienia. Twórców takich jak Leszek Szymański, Eugeniusz Kabatc, Jan Zbigniew Słojewski, Stanisław Grochowiak, Tadeusz Strumff, Ernest Bryll, Władysław Terlecki, Bogusław Choiński, Józef Gielo, Ireneusz Iredyński, Jerzy Krasiński, Magda Leja, Marek Nowakowski, Andrzej Brycht oraz Zbigniew Irzyk łączyły wspólne doświadczenia historyczne. Dzielili to samo uczucie osaczenia i braku wolności. Mieli jednego wroga – narzucony odgórnie socrealizmDoktryna w sztuce radzieckiej i państw bloku wschodniego, nakazująca tworzenie dzieł propagandowych, chwalących ustrój socjalistyczny..
Odrzucenie literatury zaangażowanejTwórczość podporządkowana celom politycznym i społecznym, często pełniąca funkcję propagandową. politycznie na rzecz autentycznego doświadczenia jednostki (np. wiersze Andrzeja Bursy).
Krytyczne spojrzenie na polskie mity narodowe, ukazywanie brutalnej, odartej z upiększeń rzeczywistości (np. opowiadania Marka Hłaski).
W przeciwieństwie do awangardy dwudziestolecia, pokolenie '56 nie stworzyło jednolitego programu – łączyła ich postawa buntu, a nie konkretny styl.
Czasopismo „Współczesność” i ostatnia cyganeria
Osią działań pokolenia stało się założone przez nich czasopismo „Współczesność”. Na jego łamach młodzi pisarze publikowali swoje teksty, nawiązując do tradycji literackich lat 30. i zapoczątkowując modę na podobne inicjatywy w całym kraju. Grupa Literacka „Współczesność” formalnie istniała do 1959 roku. Jak wspominał Leszek Szymański, był to dla nich „okres bohaterski”.
Choć sama grupa literacka rozpadła się przed końcem dekady, dwutygodnik „Współczesność” ukazywał się aż do 1971 roku. Z czasem stał się jednym z najważniejszych pism kulturalnych w PRL-u, w którym publikowali twórcy o bardzo różnych poetykach.
Zbigniew Irzyk, zapytany o najlepsze aspekty współpracy w grupie i tworzenia periodykuCzasopismo ukazujące się w regularnych odstępach czasu, np. tygodnik lub miesięcznik., opisał ten czas jako niepowtarzalną zbiorową przygodę. Literatura stanowiła dla nich azyl w sztywnych realiach obyczajowych. Redakcje i kawiarnie zastępowały im dom, tworząc specyficzny klimat cyganeriiNieformalne środowisko artystyczne, odrzucające konwenanse społeczne i żyjące według własnych, swobodnych zasad..
Najfajniejszy z pewnością był niepowtarzalny klimat zbiorowej przygody i niezwykle silnie wtedy przeżywanej fascynacji literaturą. Łączyła nas wspólna pasja i poczucie bezpieczeństwa, jakie daje przynależność do środowiska ludzi z sobą zaprzyjaźnionych, dokonana z własnego wyboru. Cieszyliśmy się swoją młodością. Tym, że robimy to, co sprawia nam największą satysfakcję. Literatura była dla nas, dorastających w sztywnych okowach obyczajowych i politycznych swoistym duchowym i psychologicznym azylem. Razem czuliśmy się wolni i szczęśliwi. Redakcja, knajpa, kawiarnia w większości zastępowała nam dom rodzinny. Nawet nie zdawaliśmy sobie sprawy z tego, ze byliśmy ostatnią cyganerią XX wieku.
Danuta Błaszak w książce Spotkać współczesność. Wywiady podsumowuje fenomen tego środowiska. Według niej pismo oznaczało przede wszystkim niezależność, kontakt z nowoczesną literaturą światową oraz nowatorstwo formy. To właśnie powstanie niezależnej gazety umożliwiło krystalizację całego pokolenia.
Wybitne jednostki i rozpad grupy
Pokolenie „Współczesności” trwale zapisało się w historii polskiej literatury XX wieku. O jego sile zadecydowały wybitne indywidualności, które do dziś funkcjonują w świadomości czytelników. Należą do nich prozaik Marek Hłasko, poeci Andrzej Bursa, Stanisław Grochowiak i Miron Białoszewski, a także Halina Poświatowska i Edward Stachura.
Z czasem jednak pierwotna spójność grupy zaczęła zanikać. Różnice artystyczne między poszczególnymi pisarzami stawały się coraz wyraźniejsze. Po 1965 roku żywotność generacji jako całości osłabła, a pokolenie uległo znacznej dezintegracji. Każdy z twórców poszedł własną drogą, zostawiając po sobie dzieła, które na zawsze zmieniły oblicze polskiej literatury.