Przedwiośnie - film
Powieść Stefana Żeromskiego z 1924 roku doczekała się dwóch głośnych adaptacji filmowych, które przeniosły na ekran losy Cezarego Baryki. Pierwsza ekranizacja powstała jeszcze w dwudziestoleciu międzywojennym, zaledwie kilka lat po premierze książki. Współczesnym widzom znana jest przede wszystkim wersja z 2001 roku w reżyserii Filipa Bajona.
Przedwiośnie to późna powieść Stefana Żeromskiego, wydana w Warszawie w 1924 roku (z datą 1925 na stronie tytułowej). Autor miał już wtedy na koncie takie dzieła jak Syzyfowe prace (1897), Ludzie bezdomni (1899), Popioły (1904), Dzieje grzechu (1908) czy Wierna rzeka (1912). Historia młodzieńczych lat Cezarego Baryki powstała jako wyraz głębokiego zaniepokojenia pisarza sytuacją społeczno-polityczną w niepodległej Polsce.
Tytuł utworu najlepiej tłumaczą słowa Szymona Gajowca, jednego z głównych bohaterów:
To dopiero przedwiośnie nasze. Wychodzimy na przemarznięte role i oglądamy dalekie zagony. Bierzemy się do własnego pługa, do radła i motyki, pewnie że nieumiejętnymi rękami. Trzeba mieć do czynienia z cuchnącym nawozem, pokonywać twardą, przerośniętą caliznę.
Tytułowe przedwiośnie to metafora etapu, na którym znajduje się odrodzona Polska, gdy Cezary poznaje kraj swoich rodziców. Książka wywołała ogromny ferment wśród czytelników i krytyków. Nie dawała jednoznacznej recepty na uzdrowienie państwa. Finałowa scena, czyli pochód na BelwederFinałowa scena powieści, w której Cezary Baryka dołącza do manifestacji robotniczej idącej na siedzibę rządu., była często interpretowana jako zachęta do rewolucji. Wywołało to falę polemik, ale ostatecznie ugruntowało pozycję powieści w kanonie polskiej literatury.
Ekranizacje losów Cezarego Baryki
Ogromna popularność książki szybko przełożyła się na zainteresowanie filmowców. Pierwsza ekranizacja powstała już w 1928 roku, w epoce kina niemegoWczesny etap rozwoju kinematografii (do końca lat 20. XX wieku), w którym obrazowi nie towarzyszył nagrany dźwięk.. Reżyserem tego obrazu był Henryk Szaro. W rolę Seweryna Baryki, ojca głównego bohatera, wcielił się wybitny aktor teatralny i filmowy tamtych czasów – Stefan Jaracz.
Przedwojenna ekranizacja z 1928 roku nie zachowała się do naszych czasów w całości. Przez lata film uznawano za zaginiony, jednak fragmenty taśmy odnaleziono po wojnie. Dziś stanowią one unikalny zapis początków polskiej kinematografii.
Współczesnym odbiorcom znacznie bliższa jest druga adaptacja z 2001 roku. Za kamerą stanął wówczas Filip Bajon. Film ten zyskał dużą popularność wśród uczniów i maturzystów, stając się wizualnym uzupełnieniem lektury i ułatwiając wyobrażenie sobie realiów epoki.