Protazy Brzechalski - charakterystyka postaci
Protazy Brzechalski to woźny trybunalski i wierny sługa Sędziego Soplicy, uosabiający w „Panu Tadeuszu” przywiązanie do dawnego prawa Rzeczypospolitej szlacheckiej. Jego wieloletni spór z Gerwazym Rębajłą stanowi komiczne odbicie głównego konfliktu między rodami Sopliców i Horeszków. Finałowe pojednanie obu starców symbolizuje koniec szlacheckich waśni i zjednoczenie narodu w obliczu walki o niepodległość.
Spis treści
Wizytówka bohatera
- Imię i nazwisko: Protazy Brzechalski.
- Funkcja: woźny trybunalskiNiższy urzędnik sądowy w dawnej Polsce, zajmujący się m.in. doręczaniem pozwów i ogłaszaniem wyroków..
- Miejsce zamieszkania: Soplicowo.
- Rola w utworze: postać drugoplanowa, domowy prawnik Sędziego Soplicy.
- Status społeczny: ubogi szlachcic na usługach bogatszego dworu.
Wygląd i cechy zewnętrzne
Protazy to drobny, zasuszony staruszek, który nadrabia braki fizyczne donośnym głosem i zamaszystymi gestami. Zawsze nosi tradycyjny strój odpowiadający powadze jego urzędu, najczęściej stary żupanDługa, męska suknia z rękawami, zapinana na guziki, noszona przez szlachtę pod kontuszem.. Nigdy nie rozstaje się z atrybutami swojej pracy. Nosi przy sobie dokumenty, pozwy i przyrządy piśmiennicze. Sprawia wrażenie człowieka nieustannie gotowego do pełnienia służbowych obowiązków, nawet w sytuacjach zupełnie prywatnych.
Portret psychologiczny
Fanatyczne przywiązanie do litery prawa
Woźny żyje prawem. Zna na pamięć dawne procedury, wokandySpis spraw sądowych wyznaczonych do rozpoznania w danym dniu. i formułki pozwów. Stosuje je z nabożną skrupulatnością niezależnie od okoliczności. Kiedy w Soplicowie wybucha zbrojny zajazdZbrojny najazd szlachty na majątek dłużnika w celu wyegzekwowania wyroku sądowego, często przeradzający się w bezprawną napaść., Protazy nie widzi chaosu bitewnego. Widzi sprawę do rozpatrzenia według właściwych paragrafów. Próbuje nawet formalnie odczytać protokół w samym środku awantury. Mickiewicz celowo wyolbrzymia tę cechę, czyniąc z woźnego figurę komiczną, ale pozbawioną złośliwości.
Bezwzględna lojalność wobec Sędziego
Protazy jest całkowicie oddany swojemu chlebodawcy. Nie wynika to ze zwykłego strachu o posadę. Woźny głęboko wierzy, że Sędzia reprezentuje porządek i tradycję, które on sam wyznaje. Wykonuje polecenia z pełnym przekonaniem. Ta lojalność daje mu odwagę w trudnych momentach. Potrafi zaryzykować własne zdrowie, by dostarczyć wezwania sądowe porywczej szlachcie zaściankowej w Dobrzyniu.
Zawziętość i poczucie własnej godności
Antagonizm między Protazym a KlucznikiemUrząd dworski; osoba zarządzająca zamkiem i majątkiem. Funkcję tę u Horeszków pełnił Gerwazy. Gerwazym to zderzenie dwóch wizji świata. Gerwazy gardzi paragrafami, Protazy gardzi szablą jako argumentem. Żaden z nich nie zamierza ustępować. Woźny potrafi być w tej zawziętości wyjątkowo uparty. Nie onieśmiela go fizyczna przewaga przeciwnika ani jego sława rębajły. Protazy traktuje siebie jako urzędnika majestatu Rzeczypospolitej, co daje mu ogromne poczucie własnej wartości.
Ewolucja bohatera
Przez większość epopeiRozbudowany utwór epicki, ukazujący losy narodu na tle ważnych wydarzeń historycznych. Protazy i Gerwazy uosabiają konflikt między Soplicami a Horeszkami. Każde ich spotkanie przeradza się w słowną potyczkę. Przełom następuje dopiero w księgach końcowych, wraz z ogólnym pojednaniem szlachty. Dawne urazy tracą sens wobec wspólnego celu, jakim jest walka o wolną Polskę u boku wojsk generała Dąbrowskiego.
Pojednanie Protazego i Gerwazego to nawiązanie do staropolskiego zwyczaju kończenia wieloletnich procesów sądowych i waśni sąsiedzkich wspólną biesiadą. Mickiewicz zamyka w ten sposób epokę kłótni, robiąc miejsce dla nowej, zjednoczonej Polski.
Obaj starcy potrafią wyciągnąć do siebie rękę. Piją razem miód, a Protazy ostatecznie rezygnuje z dalszego prowadzenia procesów sądowych przeciwko Horeszkom. Zgadza się na ślub Tadeusza i Zosi, który ostatecznie kończy spór o zamek.
Ocena postaci
Uważam Protazego za jedną z najbardziej uroczych postaci komicznych w polskiej literaturze. Choć jego ślepa wiara w paragrafy nieistniejącego już państwa bywa absurdalna, budzi we mnie szczerą sympatię. Widzę w nim człowieka, który za pomocą prawniczych formułek próbuje uporządkować chaotyczny, upadający świat. Jego ostateczne pojednanie z Gerwazym udowadnia, że potrafi wznieść się ponad własne uprzedzenia. Dla współczesnego czytelnika Protazy to nie tylko zabawny staruszek. To przede wszystkim wzruszający symbol odchodzącej w przeszłość epoki, w której wierność zasadom znaczyła więcej niż wygoda.