Opracowanie

Bunt przeciwko tradycji czy ucieczka w niedojrzałość? Ocena postawy Józia Kowalskiego

Autor: Małgorzata Haze Czas czytania: 4 min
Spis treści
  1. Temat i teza
  2. Komentarz

Temat i teza

Temat: Bunt przeciwko tradycji czy ucieczka w niedojrzałość? Ocena postawy Józia Kowalskiego.

Teza: Postawa Józia Kowalskiego to nie heroiczny bunt przeciwko narzucanym formom, lecz ucieczka przed odpowiedzialnością dorosłego życia. Bohater demaskuje sztuczność otoczenia, ale sam nie potrafi zbudować autentycznej, dojrzałej tożsamości.

Witold Gombrowicz wydał Ferdydurke w 1937 roku jako literacką prowokację wymierzoną w polskie społeczeństwo i jego obsesję na punkcie formyWedług Gombrowicza to narzucony przez społeczeństwo sposób zachowania, mówienia i myślenia, który krępuje autentyczność jednostki.. Trzydziestoletni Józio Kowalski zostaje siłą cofnięty do szkolnej ławki przez profesora Pimkę. Przez resztę fabuły zmaga się z narzucanymi mu rolami: ucznia, nowoczesnego pensjonarza i tradycyjnego ziemianina. Zasadnicze pytanie brzmi: czy Józio walczy o własną tożsamość, czy tylko przed nią ucieka? Analiza jego zachowań prowadzi do wniosku, że granica między buntem a niedojrzałością jest tu celowo zatarta. Argumenty przemawiające za ucieczką okazują się jednak znacznie silniejsze.

Dobrze wiedzieć
Według Witolda Gombrowicza człowiek nigdy nie jest w pełni autentyczny, ponieważ zawsze określa go relacja z innym człowiekiem. To inni przyprawiają nam "gębę", zmuszając do przyjmowania określonych ról społecznych. Ucieczka przed jedną formą zawsze kończy się wpadnięciem w kolejną.

Na pierwszy rzut oka Józio jawi się jako ofiara systemu. Pimko wciąga go w szkolną rzeczywistość wbrew jego woli. Lekcje polskiego u profesora Bladaczki to groteskowy obraz instytucji niszczącej samodzielne myślenie i produkującej bezrefleksyjne dzieci. Bohater doskonale widzi mechanizm upupianiaProces wtłaczania człowieka w stan dziecięcej naiwności, niewinności i bezradności, symbolizowany przez słowo "pupa".. Siedząc w ławce, obserwuje pojedynek na minySłynna scena starcia między Miętusem a Syfonem, symbolizująca walkę różnych postaw życiowych za pomocą grymasów twarzy.. Ta zdolność do trafnej diagnozy mogłaby świadczyć o jego dojrzałości. Diagnoza pozostaje jednak wyłącznie w sferze myśli. Bohater nie przekłada swojego wglądu na działanie. Nie wychodzi z klasy, nie konfrontuje Pimki z racjonalnymi argumentami. Patrzy biernie i pozwala się nieść absurdalnej fabule.

Brak dojrzałości widać jeszcze wyraźniej na stancji u Młodziaków. Józio obsesyjnie fiksuje się na łydce nowoczesnej pensjonarki, Zuty. Dziewczyna demonstracyjnie nim gardzi. Zamiast podjąć próbę nawiązania normalnej relacji, trzydziestoletni mężczyzna podgląda ją, pożąda i fantazjuje. Gombrowicz pokazuje, że łydka jako symbol nowoczesności działa na Józia równie zniewalająco, co pupa na Pimkę. Finał tego wątku to intryga. Józio aranżuje nocne spotkanie w sypialni Zuty, demaskując hipokryzję jej rodziców. Działa jednak impulsywnie i destrukcyjnie. Nie ma w tym nic z romantycznego buntownika. Jest za to złośliwość zakompleksionego chłopca, który sam pada ofiarą formy, z którą rzekomo walczy.

Można bronić Józia, wskazując, że jego bierność i chaos to efekt szczerości. W świecie, gdzie każda tożsamość jest sztuczna – od anachronicznej szkoły, przez fałszywą nowoczesność Młodziaków, aż po skostniały konserwatyzmPostawa niechętna zmianom, broniąca tradycyjnego porządku społecznego i obyczajowego. dworu w Bolimowie – jedyną autentyczną reakcją wydaje się bezforemność. Józio nie wybiera żadnej gębyMaska, sztuczna rola narzucana człowiekowi przez otoczenie, fałszująca jego prawdziwą naturę., bo każdy wybór byłby kłamstwem. Taki argument wydaje się logiczny. Nie wytrzymuje jednak zderzenia z finałem powieści. Bezforemność Józia nie jest przemyślanym programem filozoficznym, lecz stanem zagubienia. Bohater nie potrafi sformułować alternatywy dla odrzucanych ról. Na końcu utworu porywa swoją kuzynkę Zosię i ucieka z nią z dworu w Bolimowie. Ten zryw pozbawiony jest jakiegokolwiek planu. Józio przyznaje wprost, że nie wie, dokąd biegnie, a sama Zosia staje się dla niego ciężarem. Ta scena nie przynosi wyzwolenia. To paniczna ucieczka człowieka, który nie dorósł do podjęcia jakiejkolwiek życiowej decyzji.

Postawa Józia Kowalskiego mieści się ostatecznie w granicach niedojrzałości. Prawdziwy bunt zakłada konkretny cel i chęć zbudowania czegoś nowego. Józio tego celu nie posiada. Jego jedyną zasługą jest to, że nie daje się trwale wcisnąć w żadną z narzucanych ról. To jednak zasługa uników, a nie otwartej walki. Gombrowicz stworzył bohatera demaskującego absurd dorosłości, który sam tej dorosłości nigdy nie osiąga. Ucieczka w nieokreśloność okazuje się w Ferdydurke po prostu kolejną formą uwikłania.

Komentarz

Powyższa rozprawka to świetny przykład tekstu maturalnego. Autor precyzyjnie formułuje tezę we wstępie i konsekwentnie jej broni w rozwinięciu. Praca zawiera poprawną strukturę argumentacyjną, w tym bardzo dobrze wprowadzony i odparty kontrargument, co zawsze jest wysoko punktowane przez egzaminatorów. Zamiast streszczać lekturę, uczeń analizuje konkretne zachowania bohatera (bierność w szkole, intryga u Młodziaków, ucieczka z Zosią) i wyciąga z nich wnioski. Tekst udowadnia doskonałą znajomość utworu, a użycie kluczowych pojęć gombrowiczowskich świadczy o dojrzałości interpretacyjnej.

Ferdydurke · 11 kroków do poznania lektury