Opracowanie

Charakterystyka Rollisonowej - Dziady cz. III

Rollisonowa to niewidoma wdowa i matka uwięzionego studenta, która w dramacie Adama Mickiewicza staje się symbolem męczeństwa polskich kobiet. Jej dramatyczna konfrontacja z Senatorem Nowosilcowem obnaża bezwzględność carskiego aparatu represji wobec bezbronnych ofiar. Postać ta, choć pojawia się zaledwie w jednym epizodzie, stanowi najsilniejszy emocjonalnie punkt oskarżenia wytoczonego przez poetę zaborcom.

Autor: Małgorzata Haze Czas czytania: 3 min
Spis treści
  1. Wizytówka bohatera
  2. Wygląd i cechy zewnętrzne
  3. Portret psychologiczny
  4. Ewolucja bohatera
  5. Ocena postaci

Wizytówka bohatera

  • Kim jest: Niewidoma wdowa, matka młodego studenta Jana Rollisona.
  • Rola w utworze: Postać epizodyczna, ale kluczowa dla wymowy ideowej dramatu; uosabia cierpienie matek prześladowanej młodzieży.
  • Status społeczny: Uboga mieszczka, całkowicie zależna od pomocy innych i łaski urzędników.

Wygląd i cechy zewnętrzne

Rollisonowa to starsza, schorowana i ociemniała kobieta. Jej fizyczne kalectwo oraz żałobny, skromny strój ostro kontrastują z przepychem wileńskiego pałacu. Porusza się niepewnie, musi być prowadzona przez innych, co potęguje wrażenie jej całkowitej bezbronności. Drżące dłonie i zniszczona twarz stanowią żywy obraz skrajnego wyczerpania fizycznego i psychicznego.

Portret psychologiczny

Bezgraniczna miłość macierzyńska

Całe życie niewidomej wdowy koncentruje się wokół jedynego syna, który był jej żywicielem i przewodnikiem. Dla Jasia gotowa jest znieść każde upokorzenie. Pada na kolana przed Senatorem NowosilcowemRosyjski komisarz przy Radzie Stanu Królestwa Polskiego, znany z brutalnych represji wobec polskiej młodzieży., błagając o litość i możliwość spotkania z dzieckiem. Nie kalkuluje i nie dba o własną godność w obliczu zagrożenia życia syna.

Dobrze wiedzieć
Postać Jana Rollisona i jego matki nawiązuje do autentycznych wydarzeń z procesu filomatów i filaretówŚledztwo prowadzone w latach 1823–1824 w Wilnie, wymierzone w tajne polskie organizacje studenckie, zakończone zsyłkami w głąb Rosji.. Wileńskie więzienia były pełne młodzieży, a zdesperowane matki faktycznie próbowały interweniować u władz, często spotykając się z podobnym cynizmem.

Zdeterminowana i odważna

Mimo ślepoty i podeszłego wieku, Rollisonowa przełamuje strach, by dotrzeć do najpotężniejszego człowieka na Litwie. Ignoruje niechęć urzędników i brutalność straży. Jej upór wynika z czystej rozpaczy, która całkowicie zniszczyła lęk przed władzą. Zjawia się w salonie nieproszona, psując atmosferę dworskiego balu.

Naiwna, ale obdarzona intuicją

Początkowo wdowa wierzy w resztki człowieczeństwa u zaborców. Daje się zwieść fałszywym obietnicom Senatora, który cynicznie zapewnia ją, że zajmie się sprawą. Jednak jej matczyna intuicja podpowiada jej prawdę o cierpieniu syna. Słyszy jego krzyki z Klasztoru BazylianówMiejsce, które władze carskie zamieniły w ciężkie więzienie dla polskiej młodzieży oskarżonej o działalność spiskową., choć inni próbują jej wmówić, że to niemożliwe.

„Mój syn – niewinny... Panie, on jeszcze dziecina!”

Ewolucja bohatera

Rollisonowa przechodzi krótką, ale niezwykle gwałtowną przemianę w obrębie ósmej sceny dramatu (Pan Senator). Początkowo widzimy ją jako złamaną, błagającą o litość matkę, która całuje Senatora po rękach i wierzy w jego łaskę. Sytuacja zmienia się diametralnie, gdy do jej uszu dociera wieść, że Jaś został wypchnięty z okna przez oprawców. Wdowa wpada w furię. Wdziera się ponownie na salony, tym razem nie po to, by prosić, lecz by rzucić w twarz Nowosilcowowi najcięższe oskarżenia. Z bezbronnej staruszki przeistacza się w mściwą ErynięW mitologii greckiej boginie zemsty, ścigające morderców i krzywoprzysięzców, uosobienie gniewu i kary., zapowiadając boską karę za zbrodnie na niewinnych.

Ocena postaci

Uważam, że Rollisonowa to jedna z najbardziej wstrząsających postaci w całym polskim dramacie romantycznymGatunek literacki łączący elementy tragiczne i komiczne, odrzucający antyczną zasadę trzech jedności, często nasycony fantastyką i symboliką.. Mickiewicz nie stworzył z niej papierowego pomnika, ale żywego, cierpiącego człowieka. Jej dramat uderza we mnie mocniej niż wielkie, polityczne tyrady innych bohaterów. Widzę w niej uniwersalny symbol każdej matki, która traci dziecko w trybach totalitarnego systemu. Scena, w której ślepa kobieta demaskuje potężnego urzędnika, udowadnia, że prawdziwa siła moralna nie zależy od fizycznej sprawności czy pozycji społecznej.