Opracowanie

Spór "czucia" i "rozumu" w IV części Dziadów

Rozmowa Gustawa z Księdzem w IV części „Dziadów” to literacka konfrontacja dwóch skrajnie odmiennych światopoglądów: romantycznego i oświeceniowego. Dawny uczeń reprezentuje emocjonalne, irracjonalne podejście do rzeczywistości, podczas gdy jego dawny nauczyciel kieruje się chłodnym rozsądkiem i dogmatami wiary. Ten brak porozumienia ukazuje fundamentalny konflikt epoki, w którym racjonalizm ustępuje miejsca wierze w zjawiska nadprzyrodzone.

Autor: Aneta Fijołek Czas czytania: 5 min
Spis treści
  1. Dwa równoległe monologi
  2. Atak na racjonalizm
  3. Spór o obrzęd dziadów

Dwa równoległe monologi

Spotkanie w plebanii przypomina raczej dwa niezależne monologi niż rzeczywisty dialog. Gustaw jest całkowicie pochłonięty własnym cierpieniem i historią nieszczęśliwej miłości. Jego wypowiedzi są chaotyczne, pełne egzaltacjiPrzesadne, nienaturalne okazywanie uczuć i emocji, charakterystyczne dla bohaterów romantycznych. i zdradzają wyraźne oznaki obłędu. Nie słucha argumentów gospodarza, skupiając się wyłącznie na swoim wewnętrznym bólu po stracie ukochanej, która wyszła za mąż za kogoś innego. Nie potrafi spojrzeć na swoją sytuację z dystansem.

Ksiądz zachowuje spokój. Jako człowiek ukształtowany przez oświecenieEpoka literacka poprzedzająca romantyzm, kładąca nacisk na rozum, doświadczenie i racjonalne tłumaczenie zjawisk., próbuje sprowadzić gościa na ziemię. Zniecierpliwiony roztargnieniem młodzieńca, rzuca w pewnym momencie: Ja swoje, a on swoje – nie widzi, nie słucha. Duchowny przypomina o chrześcijańskim obowiązku pracy dla innych i poddania się woli Boga:

Człowiek nie jest stworzony na łzy i uśmiechy,
Ale dla dobra bliźnich swoich, ludzi.
Jakkolwiek w twardej Bóg doświadcza probie,
Zapomnij o swym proszku, zważ na ogrom świata.
Tam myśl wielka pomniejsze zapały przystudzi.
Sługa Boży pracuje do późnego lata,
Gnuśnik tylko zawczasu zamyka się w grobie,
Nim go Pan trąbą straszliwą przebudzi.

Gospodarz widzi wyraźnie, że Gustaw sam potęguje swój ból i szuka dobrowolnych męczarni. Próbuje przemówić mu do rozsądku:

I na cóż ból rozdrażniać w przygojonej ranie?
Synu mój, jest to dawna, lecz słuszna przestroga,
Że kiedy co się stało i już nie odstanie,
Potrzeba w tym uznawać wolę Pana Boga.

Atak na racjonalizm

Chłodna, racjonalna postawa duchownego drażni Gustawa. Zarzuca on dawnemu nauczycielowi emocjonalną ślepotę i brak życiowego doświadczenia. Według romantycznego kochanka, człowiek, który nigdy nie kochał, nie ma prawa oceniać cudzego cierpienia:

Księże! o nie! ty tego nie czujesz obrazu!
Ty cukrowych ust lubej nie tknąłeś ni razu!
Niech ludzie świeccy bluźnią, szaleją młokosy,
Serce twe skamieniało na natury głosy.
Dobrze wiedzieć
Postać Księdza w IV części „Dziadów” wzorowana jest na autentycznej osobie – księdzu Józefie Kiewiczu, który uczył Mickiewicza religii. Z kolei sam konflikt między bohaterami to literackie odbicie sporu, jaki młodzi romantycy toczyli z pokoleniem starszych profesorów wileńskich, hołdujących ideom oświecenia.

W słowach Gustawa wyraźnie pobrzmiewają echa sporu z ballady „Romantyczność”. Mickiewicz ponownie zderza tu prawdy martweWiedza oparta wyłącznie na nauce, logice i empirii, pozbawiona pierwiastka duchowego. z „prawdami żywymi”. Gustaw odrzuca szkiełko i okoMetafora naukowego, czysto racjonalnego i empirycznego poznawania świata, pochodząca z ballady „Romantyczność”. jako niewystarczające narzędzia do zrozumienia wszechświata. Krytykuje wszystkich, którzy próbują zamknąć świat w matematycznych wzorach:

[...] to, co mnie unosi, ich nawet nie ruszy,
Czułość dla nich zabawą, która nam potrzebą;
Nie mają oka duszy, nie przejrzą do duszy!
Zimnym cyrklem chcą mierzyć piękności zalety!

Tylko czucie i wiara pozwalają dostrzec to, co ukryte przed wzrokiem tłumu. Kiedy w tajemniczy sposób gaśnie świeca, Gustaw tłumaczy zdziwionemu Księdzu:

Każdy cud chcesz tłumaczyć; biegaj do rozumu...
Lecz natura, jak człowiek, ma swe tajemnice,
Które nie tylko chowa przed oczyma tłumu,
(z zapałem)
Ale żadnemu księdzu i mędrcom nie wyzna!

Spór o obrzęd dziadów

Różnica światopoglądów osiąga punkt kulminacyjny podczas dyskusji o samym obrzędzie dziadówPrzedchrześcijański obrzęd ludowy polegający na wywoływaniu dusz zmarłych i ofiarowywaniu im jadła, by ulżyć ich cierpieniom.. Ksiądz kategorycznie potępia ten zwyczaj. Uznaje go za pogański zabobon i świętokradztwo, które utwierdza lud w „grubej ciemnocie”:

Ta uroczystość ciągnie za pogaństwa początek;
Kościół mnie rozkazuje i nadaje władzę
Oświecać lud, wytępiać resztki zabobonu.

Mimo że duchowny modli się za dusze w czyśćcu, nie wierzy w fizyczną obecność duchów na ziemi. Wszystko próbuje sobie racjonalnie wytłumaczyć. Gustaw wyśmiewa to mechaniczne, pozbawione duchowości postrzeganie świata. Porównuje wizję Księdza do martwego mechanizmu – zegara, w którym widać tylko trybiki, ale nie dostrzega się ręki stwórcy:

Więc nie ma żadnych duchów?
(z ironią)
Więc świat jest bez duszy?
Żyje, lecz żyje tylko jak kościotrup nagi,
Który lekarz tajemna sprężyną rozruszy;
Albo jest coś na kształt wielkiego zegaru,
Który obiega popędem ciężaru?
(z uśmiechem)
Tylko nie wiecie, kto zawiesił wagi!
O kołach, sprężynach rozum was naucza;
Lecz nie widzicie ręki i klucza!

Romantyczny bohater jest przekonany, że rzeczywistość jest o wiele bogatsza, niż zakłada to nauka:

Gdyby z twoich oczu ziemskie opadło nakrycie,
Obaczyłbyś niejedno wokoło siebie życie,
Umarłą bryłę świata pędzące do ruchu.

Finał tej konfrontacji przynosi zwycięstwo światopoglądu romantycznego. Gdy Gustaw przebija się sztyletem i nie umiera, Ksiądz wreszcie uświadamia sobie, że ma do czynienia z upioremW wierzeniach ludowych i literaturze romantycznej: zmarły, który z powodu wielkich namiętności (np. miłości) nie może zaznać spokoju i wraca na ziemię.. Ten nadnaturalny dowód kruszy racjonalny mur duchownego. Ksiądz musi uznać istnienie metafizycznego wymiaru rzeczywistości, którego nie da się objąć rozumem.