Cytaty o Wokulskim
Zestawienie najważniejszych fragmentów z powieści Bolesława Prusa ukazuje skomplikowaną naturę głównego bohatera. Wypowiedzi innych postaci oraz wewnętrzne monologi warszawskiego kupca demaskują jego rozdarcie między dwiema epokami. Wybrane cytaty ułatwiają analizę psychologiczną tej postaci podczas przygotowań do egzaminu dojrzałości.
Jak inni widzą Wokulskiego?
W oczach warszawskiego mieszczaństwa i arystokracjiNajwyższa warstwa społeczna, posiadająca tytuły rodowe. W "Lalce" ukazana jako grupa zdegenerowana i bierna. Stanisław Wokulski budzi skrajne emocje. Dla jednych jest niebezpiecznym szaleńcem, dla innych genialnym dorobkiewiczem.
„Wariat! wariat!... Awanturnik!... Gotował wraz z innymi piwo, które do dziś dnia pijemy, i sam w rezultacie oparł się aż gdzieś koło Irkucka”
Tak podsumowuje bohatera radca Węgrowicz. Nawiązuje tu do udziału Wokulskiego w powstaniu styczniowymZryw narodowowyzwoleńczy z 1863 roku. Za udział w nim Wokulski został zesłany na Syberię..
Wyższe sfery patrzą na kupca przez pryzmat jego majątku. Zrujnowany Tomasz Łęcki widzi w nim użyteczne narzędzie:
„Szalonej energii człowiek, żelazny człowiek (...) Kto ma siły w rękach, ma świat u nóg. Jest to człowiek szalonej energii, ale co się tyczy daru kombinowania, nie powiem, ażeby posiadał go w wysokim stopniu.”
Zupełnie inaczej intencje kupca odbiera Izabela Łęcka. Przeraża ją determinacja mężczyzny:
„...nabywa nasze weksle, nasz serwis, opętuje mojego ojca i ciotkę, czyli – ze wszystkich stron otacza mnie sieciami jak myśliwiec zwierzynę. To już nie smutny wielbiciel, to nie konkurent, którego można odrzucić, to… zdobywca. O Boże! Nawet nie domyślałam się, jak głęboką jest przepaść, w którą spadam (…). Z salonów do sklepu. To już nie upadek, to hańba…”
Stosunek Izabeli do Wokulskiego wynika z jej wychowania. Praca zarobkowa i handel były w jej sferze traktowane jako zajęcia niegodne. Dlatego majątek kupca, choć ogromny, nie zmywał w jej oczach jego "sklepowego" pochodzenia.
Dla prezesowej Zasławskiej, mądrej przedstawicielki elit, Wokulski to człowiek czynu:
„Ale on nie da sobą pomiatać, o nie!... Kto z takiej nędzy potrafił wydobyć się, kto bez cienia zarzutu zrobił majątek, wykształcił się tak jak on, ten może nie dbać o opinie salonów. (...) To nie taki próżniak jak Starski ani marzyciel jak książę, ani półgłówek jak Krzeszowski... To człowiek czynu... Szczęśliwą będzie kobieta, którą on wybierze za żonę...”
Najbliżsi przyjaciele dostrzegają w nim głębokie pęknięcie. Ignacy Rzecki, stary bonapartystaZwolennik Napoleona Bonaparte i jego rodu. Rzecki wierzył, że ród ten przyniesie Polsce niepodległość., często nie rozumie decyzji finansowych swojego pracodawcy:
„Wyrzeka się, gardzi dziesięcioma tysiącami rubli, on, który ośm lat temu musiał pożyczać ode mnie po dziesięć rubli na miesiąc, ażeby za to wykarmić się jak nędzarz... A teraz rzuca w błoto dziesięć tysięcy rubli, pakuje w kamienicę dziewięćdziesiąt tysięcy, robi aktorom prezent po kilkadziesiąt rubli... Jak mi Bóg miły, nic nie rozumiem! I to niby jest pozytywista, człowiek realnie myślący... Mnie nazywają starym romantykiem, ale przecież takich głupstw nie robiłbym...”
Rozdarcie wewnętrzne – romantyk i pozytywista
Doktor Michał Szuman trafnie diagnozuje psychikę przyjaciela. Widzi w nim mieszankę dwóch sprzecznych światopoglądówZespół przekonań i poglądów na świat, charakterystyczny dla danej epoki lub grupy społecznej..
„Stopiło się w nim dwu ludzi: romantyk sprzed roku sześćdziesiątego i pozytywista z siedmdziesiątego”
Sam Wokulski ma pełną świadomość swojej podwójnej natury. Prowadzi nieustanny dialog wewnętrzny, próbując zrozumieć własne motywacje. Z jednej strony jest chłodnym pozytywistąZwolennik idei pracy u podstaw, kultu nauki i rozwoju gospodarczego., z drugiej – nieszczęśliwym romantykiemCzłowiek kierujący się w życiu uczuciami, skłonny do uniesień i wielkich poświęceń..
„We mnie jest dwu ludzi – mówił – jeden zupełnie rozsądny, drugi wariat. Który zaś zwycięży?... Ach, o to się już nie troszczę. Ale co zrobię, jeżeli wygra ten mądry?... Cóż to za okropna rzecz posiadając wielki kapitał uczuć złożyć go samicy innego gatunku: krowie, gęsi albo czemuś jeszcze gorszemu?... Cóż to za upokorzenie śmiać się z triumfów jakiegoś byka albo gąsiora, a jednocześnie płakać nad własnym sercem, tak boleśnie rozdartym, tak haniebnie podeptanym?...”
Szuman porównuje energię życiową Wokulskiego do potężnych sił natury i rewolucji przemysłowejProces zmian technologicznych i gospodarczych w XIX wieku, symbolizowany m.in. przez maszynę parową.. Tłumione przez lata emocje stają się destrukcyjne.
„Machina parowa przecież nie młynek do kawy, to wielka machina; ale gdy w niej zardzewieją kółka, stanie się gratem bezużytecznym i nawet niebezpiecznym. Otóż w Wokulskim jest podobne kółko, które rdzewieje i psuje się...”
„Tysiąc centnarów śniegu, rozdzielonego na płatki, tylko przysypują ziemię nie szkodząc najmniejszej trawce; ale sto centnarów śniegu zbitych w jedną lawinę burzy chałupy i zabija ludzi. Gdyby Wokulski kochał się przez całe życie co tydzień w innej, wyglądałby jak pączek, miałby swobodną myśl i mógłby zrobić wiele dobrego na świecie. Ale on, jak skąpiec, gromadził kapitały sercowe, no i widzimy skutek tej oszczędności.”
Miłość do Izabeli i krytyka romantyzmu
Uczucie do panny Łęckiej determinuje wszystkie działania kupca. Narrator wszechwiedzącyTyp narratora, który zna myśli, uczucia i ukryte motywacje wszystkich bohaterów. wprost nazywa ten stan chorobliwym.
„Już zrozumiał, że nie należy do siebie, że wszystkie jego myśli, uczucia i pragnienia, wszystkie zamiary i nadzieje przykute są do tej jednej kobiety. Gdyby ona umarła, nie potrzebowałby się zabijać; jego dusza sama odleciałaby za nią jak ptak, który tylko chwilę odpoczywa na gałęzi. (...) Nie była to miłość, ale ekstaza.”
Wokulski traktuje Izabelę jak bóstwo. Daje jej absolutną wolność, co ostro kontrastuje z jego bezwzględnością w kapitalistycznymSystem gospodarczy oparty na własności prywatnej i wolnym rynku, w którym Wokulski doskonale się odnajdywał. świecie biznesu.
„Mocno trzymać ludzi czy okoliczności to leżało w naturze Wokulskiego; wszystko i wszystkich chwytałby za kark, wyjąwszy - pannę Izabelę. Ona jedna była istotą, której wobec siebie chciał zostawić absolutną wolność, jeżeli nie panowanie.”
Z czasem bohater dostrzega toksyczny wpływ literatury na swoje życie. Słynna scena z tomikiem poezji Adama Mickiewicza to moment bolesnego przebudzenia.
„Zmarnowaliście życie moje... Zatruliście dwa pokolenia!.. – szepnął. – Oto skutki waszych sentymentalnych poglądów na miłość. (...) Bo któż to miłość przedstawiał mi jako świętą tajemnicę? Kto nauczył mnie gardzić codziennymi kobietami, a szukać niepochwytnego ideału?... Miłość jest radością świata, słońcem życia, wesołą melodią w pustyni a ty co z niej zrobiłeś?... Żałobny ołtarz, przed którym śpiewają się egzekwie nad zdeptanym sercem ludzkim!”
Scena z tomikiem poezji to jeden z najważniejszych momentów w polskiej literaturze XIX wieku. Stanowi symboliczne rozliczenie epoki pozytywizmu z dziedzictwem romantycznym, które obwiniano za oderwanie Polaków od rzeczywistości i skazywanie ich na cierpienie w imię nieosiągalnych ideałów.
Wokulski rzuca książką o ścianę, oskarżając wieszczów narodowychWybitny poeta romantyczny, traktowany jako duchowy przywódca narodu (np. Mickiewicz, Słowacki, Krasiński). o zaszczepienie mu nierealnych oczekiwań. Dochodzi do gorzkich wniosków na temat relacji damsko-męskich.
„Trzeba było poznawać kobiety nie przez okulary Mickiewiczów, Krasińskich albo Słowackich, ale ze statystyki, która uczy, że każdy biały anioł jest w dziesiątej części prostytutką; no i jeżeli spotkałoby cię rozczarowanie, to choć przyjemne...”
Mimo tego rozczarowania, kupiec zachowuje dumę. W rozmowie z Kazimierą Wąsowską jasno określa swoje granice i stosunek do litości w miłości.
„To tylko wiem jako mężczyzna, że nie potrafiłbym żebrać nawet o miłość. I jeszcze pani powiem - (...) nie tylko nie prosiłbym, ale wprost nie przyjąłbym wyżebranej ofiary z czyjegoś serca. Takie dary zwykle bywają tylko połowiczne...”
Poczucie zmarnowanego życia
Bohater „Lalki” to postać tragiczna. Mimo ogromnego sukcesu finansowego czuje pustkę. Rzecki zauważa ten ból, oceniając go z perspektywy społecznikaOsoba działająca bezinteresownie na rzecz dobra społeczeństwa..
„Czasem zdaje mi się, że jest to człowiek skrzywdzony przez społeczeństwo. Ale o tym cicho!... Społeczność nikogo nie krzywdzi...”
Sam Wokulski dokonuje bezlitosnego rachunku sumienia. Zauważa, że jego potencjał naukowy i chęć służenia ojczyźnie zostały zdeptane przez polskie realia.
„Czym ja jestem? (...) Jestem człowiek zmarnowany. Miałem ogromne zdolności i energię, lecz - nie zrobiłem nic dla cywilizacji. Ci znakomici ludzie, jakich tu spotykam, nie mają nawet połowy moich sił i mimo to zostawiają po sobie machiny, gmachy, utwory sztuki, nowe poglądy. Lecz ja co zostawię?... Chyba mój sklep, który dziś upadłby, gdyby go nie pilnował Rzecki...”
Bohater obwinia otoczenie o zniszczenie jego młodzieńczych ideałów. Zamiast wsparcia w nauce, oferowano mu pracę subiekta. Zamiast docenić jego patriotyzmPostawa szacunku i oddania własnej ojczyźnie. Wokulski udowodnił go, ryzykując życie w powstaniu., skazano go na zapomnienie.
„Na co to, on strwonił siły i życie?... Na walkę z otoczeniem, do którego nie przystawał. Gdy miał ochotę uczyć się, nie mógł, ponieważ w jego kraju potrzebowano nie uczonych, ale - chłopców i subiektów sklepowych. Gdy chciał służyć społeczeństwu, choćby ofiarą własnego życia, podsunięto mu fantastyczne marzenia zamiast programu, a potem - zapomniano o nim.”
Nawet w kwestii założenia rodziny spotkał się z murem konwenansów. Jego mezaliansMałżeństwo z osobą niższego stanu. Dla arystokracji związek Izabeli z kupcem byłby właśnie takim krokiem. z Małgorzatą Minclową dał mu pieniądze, ale odebrał szacunek.
„Gdy szukał pracy, nie dano mu jej, lecz wskazano szeroki gościniec do ożenienia się ze starszą kobietą dla pieniędzy. Gdy nareszcie zakochał się i chciał zostać legalnym ojcem rodziny, kapłanem domowego ogniska, którego świętość wszyscy dokoła zachwalali, postawiono go w położeniu bez wyjścia.”
Wokulski często rozmyśla o naturze ludzkiej egzystencji i śmierci. W chwilach największego zwątpienia ujawnia się jego głęboki pesymizmPostawa charakteryzująca się dostrzeganiem głównie negatywnych stron życia i brakiem wiary w przyszłość..
„Ach, gdybym wiedział, że śmierć jest zapomnieniem... A jeżeli nie jest?... Nie, w naturze nie ma miłosierdzia... Czy godzi się w nędzne ludzkie serce wlać bezmiar tęsknoty, a nie dać nawet tej pociechy, że śmierć jest nicością?”