Co czytała Izabela Łęcka?
Lektury Izabeli Łęckiej stanowią doskonałe odzwierciedlenie jej arystokratycznego wychowania oraz powierzchownego stosunku do świata. Na stoliku bohaterki „Lalki” klasyczne dzieła literatury europejskiej sąsiadują z francuskimi żurnalami mód. Dobór książek demaskuje jej skłonność do estetyzacji rzeczywistości i ucieczki w sferę marzeń.
Rodzinne koligacje i romantyczne wizje
Izabela z dumą podkreślała swoje rzekome pokrewieństwo z Zygmuntem Krasińskim. Poezje tego dalekiego kuzyna traktowała z niemal religijną czcią, budując w ten sposób obraz własnej wyjątkowości. Znała również jego najważniejszy dramat. Kiedy obserwowała warszawską biedotę, brutalna rzeczywistość jawiła jej się jedynie jako ilustracja do scen buntu z „Nie-Boskiej komedii”Dramat romantyczny Zygmunta Krasińskiego, ukazujący m.in. krwawą rewolucję społeczną i upadek arystokracji..
Z religijną czcią czytywała ona poezje swego dalekiego kuzyna, Zygmunta, i zdawało się jej, że dziś znalazła ilustrację do Nieboskiej komedii.
Klasyka, naturalizm i żurnale
Wystrój pokoju panny Łęckiej zdradzał jej literackie aspiracje. Na stole leżały dzieła Szekspira oraz Dantego, pełniące funkcję eleganckich rekwizytów. Obok nich znajdowały się bogato ilustrowane albumy i francuskie pismo modowe. Bohaterka sięgała także po nowości wydawnicze. Czytała powieść „Kartka miłości” (Une page d'amour) autorstwa Emila Zoli, czołowego przedstawiciela naturalizmuKierunek literacki ukazujący człowieka jako istotę zdeterminowaną przez biologię i środowisko, często opisujący drastyczne, fizjologiczne aspekty życia..
Zestawienie lektur Izabeli to mistrzowski zabieg psychologiczny Bolesława Prusa. Z jednej strony bohaterka otacza się wielką literaturą, co ma świadczyć o jej wyrafinowaniu. Z drugiej – czyta modnego wówczas Zolę i przegląda żurnale, co obnaża jej snobizm. Książki służą jej głównie do budowania własnego wizerunku, a nie do poszerzania horyzontów.
Religijność w oprawie z kości słoniowej
Nawet życie duchowe arystokratki miało wymiar czysto estetyczny. Ważnym przedmiotem w jej sypialni była elegancka, oprawiona w kość słoniową książka do nabożeństwa. Izabela nie szukała w niej głębokiego kontaktu z Bogiem. Modlitwy traktowała jak element salonowej etykiety. W chwilach rzekomego smutku odszukiwała w niej francuski akt poddania się woli bożej.
Spojrzenie jej pada na stolik, stojący tuż obok szesląga i na książkę do nabożeństwa, oprawną w kość słoniową. Panna Izabela bierze do rąk książkę i powoli, kartka za kartką, wyszukuje w niej modlitwy: Acte de resignation.