Kontekst historyczny i społeczny w Syzyfowych pracach
Akcja „Syzyfowych prac” toczy się w zaborze rosyjskim po upadku powstania styczniowego. Stefan Żeromski opisuje w powieści brutalny system rusyfikacji, któremu poddawano polską młodzież w szkołach. Tło społeczne ukazuje zubożałą szlachtę oraz budzących się do świadomości narodowej chłopów.
Skutki powstania styczniowego
W 1863 roku upadło powstanie stycznioweZryw narodowy Polaków przeciwko Rosji, który zakończył się klęską i surowymi karami.. Ta porażka zmieniła życie Polaków w zaborze rosyjskimCzęść ziem polskich, która po rozbiorach trafiła pod panowanie Rosji.. Carowie Aleksander II i Aleksander III postanowili zniszczyć polskość. Zaczęli od szkół.
Stefan Żeromski pisał powieść w latach dziewięćdziesiątych XIX wieku. Akcję umieścił jednak w trudnym czasie po powstaniu. Rosjanie zamykali klasztory i zabierali majątki uczestnikom walk.
Zsyłki na SyberięMroźna kraina w Rosji, dokąd zsyłano Polaków za karę do ciężkiej pracy. stały się codziennością. Najgorszą bronią okazała się szkoła. Miała ona wychować nowe pokolenie, które uwierzy, że jest Rosjanami.
Po 1863 roku zlikwidowano resztki wolności Królestwa Polskiego. Zaborcy nazwali te ziemie Krajem Nadwiślańskim. Ta nazwa miała wymazać słowo „Polska” z mapy. Język rosyjski stał się jedynym językiem urzędowym.
Rusyfikacja to proces przymusowego narzucania rosyjskiej kultury, języka i obyczajów narodom podbitym przez Rosję. W „Syzyfowych pracach” widzimy ją w szkole w Klerykowie.
Apuchtinada, czyli szkoła jako więzienie
Żeromski nie używa w książce słowa apuchtinada. Każdy ówczesny czytelnik wiedział jednak, o co chodzi. To potoczna nazwa brutalnej polityki szkolnej.
Prowadził ją Aleksander Apuchtin, kuratorUrzędnik państwowy, który zarządza szkołami na danym terenie. w latach 1879–1897. Apuchtin traktował szkoły jak narzędzie do niszczenia polskości. Uczniowie mieli zapomnieć o swojej ojczyźnie.
Jak wyglądała nauka w tamtym czasie?
- Wszystkie przedmioty wykładano po rosyjsku. Lekcje języka polskiego zlikwidowano.
- Nauczycielami zostawali Rosjanie. Często nie potrafili uczyć, ale byli wierni carowi.
- Uczniów szpiegowano. Donoszenie na kolegów było nagradzane przez dyrekcję.
- Za mówienie po polsku na przerwach groziły surowe kary.
- Z programu wyrzucono polską historię i literaturę. Uczono tylko o potędze Rosji.
W powieści ten system poznajemy dzięki Marcinowi Borowiczowi. Chłopiec trafia do gimnazjumDawna szkoła średnia, do której uczęszczała młodzież przed pójściem na studia. w Klerykowie. Widzi, jak nauczyciele realizują rosyjski plan.
Nauczyciel historii, Kostriulew, uczy, że Polska była dzikim krajem. Według niego to Rosja przyniosła Polakom cywilizację. Z kolei na geografii uczniowie dowiadują się, że ich ziemie od zawsze należały do rosyjskiego imperium.
Walka o umysły uczniów
Żeromski opisał rusyfikację oczami ucznia. Dzięki temu krytyka zaborcy jest bardzo mocna. Szkoła w Klerykowie nie przekazuje wiedzy.
To instytucja polityczna, a dyrektor działa jak policjant. Bardzo ważna jest scena nauki religii po rosyjsku. Wiara była dla Polaków mocno związana z miłością do ojczyzny.
Nawet modlitwa miała odbywać się w obcym języku. To był celowy plan. Rosjanie chcieli pokazać, że skoro Bóg mówi po rosyjsku, to polskość nie ma znaczenia.
Uczniowie reagują na ten nacisk w różny sposób. Marcin Borowicz na początku ulega asymilacjiPrzystosowanie się do nowej grupy i przejęcie jej kultury, często połączone z utratą własnej tożsamości.. Zapomina języka i traci więź z polską kulturą.
Inni chłopcy zachowują się inaczej. Andrzej Radek i Bernard Zygier bronią swojej tożsamości. Organizują tajne spotkania, czytają zakazane książki i uczą się prawdziwej historii.
Obraz polskiego społeczeństwa
Tło społeczne w powieści jest bardzo ważne. Żeromski pokazuje polską szlachtęDawny stan społeczny, wywodzący się z rycerstwa, posiadający ziemię i przywileje., która traci majątki i znaczenie. Rodzina Borowiczów biednieje, co spotykało wielu uczestników powstania.
Marcin dziedziczy po rodzicach szlachecką dumę, ale brakuje mu oparcia w życiu. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja chłopów. W książce reprezentuje ich Andrzej Radek.
To syn biednego rataja, który w szkole czuje się obco. Radek okazuje się jednak bardziej odporny na rusyfikację niż szlachcic Marcin. Żeromski sugeruje w ten sposób, że przyszłość narodu leży w rękach prostego ludu.
Pisarz ukazuje też polską inteligencjęWarstwa społeczna ludzi wykształconych, np. lekarzy, nauczycieli, prawników.. W tamtym czasie ścierały się dwa podejścia do ratowania kraju.
Praca u podstaw to hasło z epoki pozytywizmu. Oznaczało edukowanie i pomaganie najbiedniejszym warstwom społecznym, głównie chłopom, aby uświadomić ich narodowo.
Jedni wierzyli w spokojną pracę i edukację. Drudzy wciąż marzyli o zbrojnej walce i romantycznym buncie. Szkoła w Klerykowie to miejsce, gdzie te postawy ciągle się zderzają.
Znaczenie powieści dla czytelników
Książka ukazała się w 1897 roku. Wtedy właśnie Aleksander Apuchtin przestał rządzić szkołami. „Syzyfowe prace” to podsumowanie tej trudnej epoki.
Żeromski pisał o rzeczach, które sam doskonale znał. Jako nastolatek uczył się w podobnym rosyjskim gimnazjum w Kielcach. Przeżył to samo, co jego bohaterowie.
Czytelnik pod koniec XIX wieku nie potrzebował wyjaśnień. Wiedział, czym jest apuchtinada i czuł strach przed szkolnymi donosicielami.
Dzisiaj musimy poznawać ten historyczny kontekst na lekcjach. Dzięki temu rozumiemy, że powieść Żeromskiego to wspaniały dokument tamtych czasów.