Sztuka w sztuce - spektakl jako pułapka i narzędzie prawdy
Jedna z najstarszych i najbardziej dramatycznych odmian motywu: bohater inscenizuje przedstawienie wewnątrz głównej akcji po to, by zdemaskować inną postać, wydobyć wyznanie lub sprawdzić prawdę. Teatr staje się tu narzędziem - pułapką zastawioną na widza wewnętrznego (czyli inną postać), która nie wie, że ogląda scenę zaprojektowaną specjalnie dla niej.
Hamlet Williama Szekspira to arcytekst tej odmiany. Hamlet organizuje przed dworem elsynorskim spektakl „Zabójstwo Gonzagi" - przedstawienie odtwarzające mord na ojcu, jakiego dopuścił się Klaudiusz. Scena teatralna staje się zwierciadłem zbrodni: jeśli Klaudiusz się zerwie, wina zostanie potwierdzona. Szekspir nakłada tu trzy poziomy rzeczywistości - historyczny mord, odgrywany spektakl i reakcję prawdziwego króla siedzącego na widowni. Hamlet mówi wprost: „Przedstawienie to sidła, w które wciągnę sumienie króla". Teatr przestaje być rozrywką, staje się sądem.
Dziady Adama Mickiewicza, część II, można czytać jako obrzęd-teatr: Guślarz prowadzi inscenizowany rytuał przywoływania duchów, a zebrana gromada odgrywa rolę widowni i zarazem uczestników. Sama struktura obrzędu jest dramatyczna - ma scenariusz, role, kolejność „aktów". Upiory pojawiają się jak aktorzy wychodzący ze skrzydeł sceny, by odegrać swoje winy. Mickiewicz wbudowuje pogański spektakl w romantyczny dramat, tworząc metateatralną ramę, w której rytuał i sztuka są nieodróżnialne.
Theatrum mundi - życie jako rola, człowiek jako aktor
Ta odmiana motywu nie potrzebuje dosłownego spektaklu na scenie. Wystarczy, że autor lub bohater ujmuje całe życie jako nieustanne odgrywanie ról narzuconych przez społeczeństwo, historię lub Boga-reżysera. Człowiek jest aktorem, który nie wybrał sztuki, w której gra - i nie zna zakończenia.
Makbet Williama Szekspira kończy się słynnym monologiem: „Jutro, i jutro, i jutro... Życie to tylko błędny cień, nędzny aktor, który swoją rolę przez godzinę wygrywa na scenie, po czym już o nim głucho. To opowieść idioty, pełna wrzasku i wściekłości, a nic nie znacząca". Makbet, sięgając po koronę, grał rolę tyrana - i dopiero u kresu pojmuje, że był marionetką własnych ambicji i cudzych przepowiedni. Szekspirowska metafora teatru obnaża tutaj egzystencjalną pustkę: rola skończyła się, aktora nie ma.
Lalka Bolesława Prusa ukazuje warszawskie społeczeństwo jako aktorów grających z góry przypisane role klasowe. Wokulski przez chwilę próbuje przekroczyć swoją rolę - kupca, dorobkiewicza - i wejść do arystokratycznej loży widowni. Baronowa, Łęcka, Starski grają swoje role perfekcyjnie, nie dopuszczając żadnej improwizacji. Sceny w salonach i teatrze miejskim (gdzie Wokulski obserwuje Izabelę w loży) są dosłownym i metaforycznym teatrem jednocześnie: bohater siedzi na widowni i patrzy na kobietę, która nigdy nie zejdzie z piedestału.
Wesele Stanisława Wyspiańskiego to dramat, w którym każda postać gra rolę - historyczną, narodową, społeczną. Chochoł, Widmo, Wernyhora są personifikacjami zbiorowych fantazji i win. Wyspiański konstruuje scenę jako Polskę w miniaturze: weselna chata jest teatrem narodu, a jej mieszkańcy nie wiedzą, że są aktorami politycznego spektaklu. Kluczowa scena ze złotym rogiem i chochołowym tańcem ujawnia, że spektakl rozgrywa się wbrew woli uczestników - reżyserem jest historia lub zbiorowe zakłamanie.
Ferdydurke Witolda Gombrowicza rozpisuje tę odmianę na język formy i maski. Bohater - dorosły mężczyzna wtłoczony z powrotem w szkolną „pupę" - musi grać rolę chłopca, bo otoczenie tego od niego wymaga. Gombrowicz pokazuje, że tożsamość jest kostiumem szytym przez innych: każda sytuacja społeczna to nowy spektakl, nowa rola, nowa forma. „Ja" jest zawsze na scenie, nigdy za kulisami.
Iluzja i złudzenie - granica między sceną a życiem
W tej odmianie motywu bohaterowie - lub sami czytelnicy - tracą pewność, gdzie kończy się fikcja, a zaczyna rzeczywistość. Autor świadomie zaciera granicę, sprawiając, że widz wewnętrzny (i zewnętrzny) zaczyna wątpić w status tego, co obserwuje.
Nie-Boska komedia Zygmunta Krasińskiego czyni z Hrabiego Henryka człowieka uwięzionego między poetyckim snem a życiem. Mąż i ojciec usiłuje kochać żonę, ale widzi zamiast niej imaginowaną Dziewicę - Poezję - aktorską projekcję własnych marzeń. Małżeństwo, ojcostwo, rewolucja - wszystko jest dla niego dekoracją teatru wyobraźni. Krasiński pokazuje, że romantyczna estetyzacja życia niszczy realne więzi: bohater nie odróżnia sceny od salonu.
Balladyna Juliusza Słowackiego buduje świat, w którym konwencje dramatyczne są ostentacyjnie widoczne: postacie funkcjonują jak figury z baśni i tragedii jednocześnie. Słowacki ironicznie miesza style - sielankę, kronikę, groteską - tworząc wrażenie, że bohaterowie sami nie wiedzą, w jakiej sztuce grają. Balladyna morduje siostrę, a następnie wchodzi w rolę królowej - jakby zmiana kostiumu rzeczywiście zmieniała tożsamość. Finałowy piorun jest odpowiedzią reżysera (Boga? losu?), który przerywa spektakl.
Mistrz i Małgorzata Michaiła Bułhakowa zawiera spektakl Wolanda w Variety Theatre jako centralną scenę metateatralną. Diabeł reżyseruje pokaz magii przed moscowską publicznością - obdziera widzów z ubrań, odsłaniając ludzką chciwość i próżność. Teatr ujawnia prawdę, której codzienna rzeczywistość radziecka skrzętnie ukrywa. Bułhakow nakłada na siebie trzy warstwy: przedstawienie w Variety, powieść o Piłacie i życie Mistrza - wszystkie trzy są jednocześnie fikcją i prawdą.
Dramat w dramacie - metateatralna świadomość formy
Autorzy tej grupy dzieł nie tylko wbudowują spektakl w fabułę, ale obnażają sam mechanizm teatralności: bohaterowie wiedzą, że są postaciami literackimi, komentują swoje role lub wprost zwracają się do widowni. To odmiana najbardziej intelektualna - forma staje się tematem.
Sen nocy letniej Williama Szekspira zawiera w swoim wnętrzu „tragedię" Pyramusa i Tyzbe odgrywaną przez rzemieślników. Komedia pęka z ubawu, lecz za śmiechem kryje pytanie: czym różni się teatr kochliwych rzemieślników od teatru szlachetnych kochanków w głównej fabule? Oboje grają miłość - jedni nieporadnie, drudzy z pełnym przekonaniem, że są autentyczni. Szekspir sugeruje, że różnica jest jedynie kwestią konwencji, nie prawdy uczucia.
Dziady Adama Mickiewicza, część III, to dramat o dramacie w głębszym sensie: Konrad w Wielkiej Improwizacji staje się aktorem własnego monologu, reżyserem własnej roli wieszcza. Mierzy się z Bogiem jak z widownią, której nie może przekonać. Scena egzorcyzmów Księdza Piotra, następująca po Improwizacji, jest kontrspektaklem - innym aktorem na tej samej scenie historii. Mickiewicz buduje dramat z nakładających się monodramów, z których każdy rości sobie prawo do bycia „prawdziwym".
Szewcy Stanisława Ignacego Witkiewicza (Witkacego) rozpisują rewolucję społeczną jako farsę, w której wszyscy aktorzy grają role zgodnie z narzuconą im ideologią. Witkacy wykracza poza iluzję teatralną: postacie komentują własną grę, wychodzą z ról, demaskują absurd sytuacji. Cała sztuka jest metateatrem - każda „rewolucja" okazuje się kolejnym odegraniem tego samego scenariusza władzy. Autor, jak gdyby siedział na widowni własnej sztuki, szydzi ze złudzeń społecznych i artystycznych zarazem.
Kartoteka Tadeusza Różewicza rozbija konwencję dramatu od wewnątrz. Bohater leży na łóżku i jest odwiedzany przez postacie z różnych etapów życia - jakby różne akty jego biografii grały się jednocześnie, bez reżysera i bez logu czasu. Różewicz pokazuje, że życie powojenne straciło ciągłość narracyjną - nie ma już jednej roli do zagrania, bo jest tylko chaos epizodów. Teatr bez fabuły staje się tu metaforą egzystencji bez sensu.
Maska i rola społeczna - teatr jako krytyka obyczajów
W tej odmianie metateatralność służy satyrze. Autor demaskuje hipokryzję środowiska, które samo siebie inscenizuje: rodzinę, dwór, salon, społeczeństwo mieszczańskie. Bohaterowie grają role dla siebie nawzajem, a dramaturg pozwala widzowi zobaczyć to, czego oni zobaczyć nie chcą.
Skąpiec Moliera opiera się na teatralnej strukturze masek: Harpagon jest aktorem jednej roli - skąpca - która pochłonęła całą jego osobowość. Syn i córka grają przed ojcem role posłusznych dzieci, służba gra lojalność, zakochani grają obojętność. Molier buduje komedię z warstw wzajemnego udawania, by w finale - gdy wszystkie maski opadają - obnażyć pustkę pod spodem. Skąpiec to człowiek bez twarzy, tylko z rolą.
Zemsta Aleksandra Fredry to komedia, w której obaj antagoniści - Cześnik i Rejent - są aktorami własnych urojeń szlacheckich. Cześnik gra rolę porywczego rycerza, Rejent - pobożnego jurysty. Podstępy, listy, przebrania Wacława tworzą wewnętrzny spektakl w komedii. Fredro śmieje się nie tyle ze skłóconych sąsiadów, ile z samej sztuki odgrywania tożsamości stanowej.
Rewizor Mikołaja Gogola to arcydzieło omyłkowego teatru: Chlestakow, przypadkowy przybysz, daje się obsadzić w roli carskiego rewizora i - świadom mistyfikacji - odgrywa ją z coraz większą swobodą. Miasto samo reżyseruje własne oszustwo ze strachu. Gogol pokazuje, że społeczeństwo oparte na lęku i korupcji zawsze będzie produkowało takich widzów, którzy zobaczą spektakl tam, gdzie go nie ma - bo tak jest im wygodniej.
klp.pl
Autor: