Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl
ęście należy do najstarszych pytań, jakie człowiek zadaje sobie i światu. Starożytni Grecy odróżniali eudajmonię - trwałe szczęście wynikające z cnotliwego życia - od hedone, czyli przelotnej rozkoszy zmysłów. Filozofowie spierali się, czy szczęście tkwi w rozumie, w przyjemności, w bogactwie, czy może w całkowitej rezygnacji z pragnień. Biblia dorzuciła wymiar eschatologiczny: prawdziwe szczęście możliwe jest dopiero w zjednoczeniu z Bogiem. Od tego czasu literatura nieustannie powraca do tego motywu - szukając, kwestionując i redefiniując, czym szczęście jest i czy w ogóle jest osiągalne.



Szczęście jako cnota i rozum - ujęcie filozoficzne


Pierwsza wielka tradycja łączy szczęście z życiem zgodnym z rozumem i cnotą. Szczęśliwy nie jest ten, kto ma wszystko - lecz ten, kto wie, czego mu potrzeba. Taka wizja pojawia się już w starożytności i powraca w różnych epokach jako odpowiedź na chaos i nietrwałość świata.


Mitologia grecka - mit o Syzyfsie i mit o Tantalu pokazują, czym szczęście nie jest: nieustanną pracą bez celu i pragnieniem niemożliwym do zaspokojenia. Bogowie karzą właśnie tę chciwość i pychę, które człowieka oddalają od spokojnego, miernego życia.


Treny Jana Kochanowskiego stawiają pytanie o szczęście z perspektywy człowieka, który je utracił. Kochanowski, wyznawca filozofii stoickiej i renesansowego umiaru, po śmierci Urszuli odkrywa, że cała jego wiedza filozoficzna nie daje mu spokoju. Tren IX wprost uderza w stoicyzm: „Kupić by cię, Mądrości, za drogie pieniądze" - mądrość, która miała gwarantować szczęście, okazuje się bezradna wobec bólu. Szczęście przedstawione wcześniej jako harmonia i ład rodzinny runęło w jednej chwili.


Pieśń świętojańska o Sobótce Kochanowskiego przynosi pozytywny obraz szczęścia: życie na wsi, z dala od dworskiej fałszy, w zgodzie z naturą i rytmem roku. „Wsi spokojna, wsi wesoła" - to formuła szczęścia horacjańskiego, zakorzenionego w prostocie i samowystarczalności.



Szczęście miłosne - spełnienie i jego granice


Miłość jest w literaturze najczęściej przywoływanym źródłem szczęścia - i zarazem jego najkruchszą postacią. Szczęście kochanków bywa krótkie, zagrożone przez los, społeczeństwo lub samą naturę namiętności. Literatura rzadko pozwala miłości trwać - za to chętnie bada jej blask i cenę.


Romeo i Julia Williama Szekspira to bodaj najsłynniejszy obraz szczęścia miłosnego skazanego na zagładę. Chwile spędzone razem przez Romea i Julię mają intensywność właśnie dlatego, że są tak krótkie - ich szczęście istnieje wyłącznie poza czasem, poza rodzinną nienawiścią, poza Veroną. Szekspir pokazuje, że szczęście absolutne jest możliwe tylko w izolacji od rzeczywistości.


Pan Tadeusz Adama Mickiewicza oferuje inny model: szczęście miłosne Tadeusza i Zosi wpisane jest w harmonię natury, tradycji i wspólnoty szlacheckiej. To szczęście oswojone, zakorzenione w codzienności - nie wbrew światu, lecz dzięki niemu. Mickiewicz wyraźnie idealizuje ten obraz, pisząc poemat na emigracji jako rodzaj tęsknoty za utraconym rajem.


Lalka Bolesława Prusa pokazuje, co dzieje się, gdy człowiek uzależnia całe swoje szczęście od jednej osoby. Wokulski daje Izabeli Łęckiej moc decydowania o swoim życiu - i przegrywa. Jego szczęście jest projekcją, a nie rzeczywistością. Prus osadza tę historię w realiach społecznych i klasowych: miłość między kupcem a arystokratką jest z góry skazana na porażkę nie tylko przez obojętność Izabeli, ale przez struktury, których żadne z nich nie jest w stanie przekroczyć.


Nad Niemnem Elizy Orzeszkowej zestawia dwie wizje szczęścia miłosnego: Justyna Orzelska, która odnajduje spełnienie w pracy i miłości do Jana Bohatyrowicza, oraz Zygmunt Korczyński, który wybrał wygodę zamiast uczucia. Orzeszkowa nie ma wątpliwości - autentyczne szczęście wymaga wyboru wartości ponad interesy.



Szczęście złudne - pułapka pozorów


Osobna tradycja literacka traktuje szczęście jako iluzję, stan, który okazuje się fałszywy lub niemożliwy do utrzymania. Bohaterowie wierzą, że są szczęśliwi - albo że szczęście jest tuż za rogiem - i bolesne odkrycie prawdy staje się centrum fabuły.


Zbrodnia i kara Fiodora Dostojewskiego pokazuje Raskolnikowa jako człowieka przekonanego, że realizacja idei (i uwolnienie się od nędzy) przyniesie mu szczęście. Tymczasem po zbrodni wchodzi w stan zupełnej psychicznej dezintegracji. Dostojewski dowodzi, że szczęście zbudowane na przekroczeniu moralnych granic jest niemożliwe - sumienie nie pozwala na spokój.


Lalka Bolesława Prusa ponownie dostarcza tu przykładu w postaci Wokulskiego i jego wyobrażeń o Izabeli. Ale warto spojrzeć też na samą Izabelę - żyje w przekonaniu, że jej pozycja społeczna i uroda zagwarantują jej szczęście, tymczasem jest wewnętrznie pusta. Pozorna świetność arystokracji kontrastuje z moralnym rozkładem.


Wesele Stanisława Wyspiańskiego konstruuje obraz zbiorowego złudzenia. Chłopi i inteligencja wspólnie siadają do stołu w Bronowicach, a atmosfera wesela zdaje się nieść nadzieję na jedność i odrodzenie. Szczęście jednak okazuje się niemożliwe: Chochoł sprowadza chocholi taniec - marazm, niedziałanie, hipnozę wygody. Szczęście narodowe jest tu odroczone przez zbiorową niemoc.


Sklepy cynamonowe Brunona Schulza budują świat dzieciństwa jako przestrzeń szczęścia absolutnego - mitycznego, intensywnego, nieosiągalnego dla dorosłych. Narrator wraca do tych wspomnień jak do utraconego raju, ale sam powrót jest niemożliwy. Schulz pokazuje, że szczęście tamtej jakości istnieje wyłącznie w pamięci - i może właśnie dlatego jest tak doskonałe.



Szczęście w cierpieniu i poświęceniu - paradoks heroiczny


Nurt romantyczny i chrześcijański zgodnie sugerują, że prawdziwe szczęście może wynikać z cierpienia, ofiary lub rezygnacji z własnych pragnień dla wyższego celu. Paradoks jest świadomy: szczęśliwy jest ten, kto potrafi wybrać coś ważniejszego niż własne dobro.


Dziady cz. II Adama Mickiewicza odwraca logikę szczęścia: duchy, które za życia szukały wyłącznie radości i unikały cierpienia (widmo pana, Zosia), teraz nie mogą zaznać spokoju. Ci, którzy się poświęcili, którzy czuli - zasłużyli na wieczność. Szczęście okazuje się nieodłączne od zdolności do bólu i empatii.


Konrad Wallenrod Adama Mickiewicza to postać rozdzierana między szczęściem osobistym (miłość do Aldony) a powinnością wobec narodu. Wallenrod wybiera ojczyznę - i skazuje się na wewnętrzną katorgę. Mickiewicz nie gloryfikuje tej decyzji jednoznacznie: jest w niej wielkość, ale i tragizm, który niszczy człowieka.


Ludzie bezdomni Stefana Żeromskiego przynoszą postać doktora Tomasza Judyma, który świadomie rezygnuje z miłości i szczęścia osobistego na rzecz służby ubogim. Scena rozstania z Joasią jest jedną z najbardziej przejmujących w polskiej prozie - Judym nie jest szczęśliwy po tym wyborze, ale czuje, że nie mógł postąpić inaczej. Żeromski stawia pytanie: czy poświęcenie, które niszczy człowieka, jest naprawdę cnotą?



Szczęście w małym - codzienność jako wartość


Nie zawsze literackie szczęście ma wymiar heroiczny lub filozoficzny. Istnieje też nurt, który dostrzega szczęście w prostych, codziennych gestach - w chwilach, w przywiązaniu do miejsca, w relacjach z najbliższymi. To szczęście skromne, ale trwałe.


Pan Tadeusz Adama Mickiewicza ponownie jest tu nieocenionym przykładem. Szczęście Soplicowa tkwi właśnie w rytuale: w porannym rogu, w wspólnym polowaniu, w zastawionym stole. To szczęście kolektywne, zakorzenione w tradycji i pamięci - i to właśnie ono jest według Mickiewicza tym, co naprawdę warto ocalić.


Mały Książę Antoine'a de Saint-Exupéry'ego przynosi jedną z najpiękniejszych formuł szczęścia w całej literaturze. „Oswajanie" lisa - budowanie relacji przez czas i obecność - prowadzi do prostego odkrycia: szczęście nie jest stanem, lecz więzią. „Stajesz się odpowiedzialny za to, co oswoiłeś." Szczęście wymaga zaangażowania i uwagi, nie posiadania.


Stary człowiek i morze Ernesta Hemingwaya opisuje szczęście Santiaga jako stan skupienia i godności - nie zwycięstwa. Starzec walczy z marlinem i przegrywa w sensie materialnym, ale doświadcza czegoś, czego nie da się odebrać: pełni bycia sobą, momentu całkowitej obecności. Hemingway sugeruje, że szczęście nie polega na wyniku, lecz na jakości wysiłku.


Ziemia obiecana Władysława Reymonta zestawia szczęście budowane przez pracę i wspólnotę z chciwością i wyzyskiem. Borowiecki, Baum i Max Baum szukają fortuny w łódzkich fabrykach - i stopniowo tracą to, co mogłoby być ich prawdziwym szczęściem: przyjaźń, miłość, sumienie. Reymont z goryczą pokazuje, że industrialny kapitalizm produkuje bogactwo kosztem szczęścia.



Szczęście niemożliwe - egzystencjalizm i XX wiek


Literatura XX wieku przynosi radykalną rewizję optymistycznych wizji. Po doświadczeniu wojen, obozów i systemów totalitarnych pytanie o szczęście nabiera dramatycznego ciężaru. Szczęście jawi się jako luksus, naiwność lub wynik fałszywego systemu wartości.


Dżuma Alberta Camusa osadza swoich bohaterów w zamkniętym Oranie, odciętym od wszystkiego, co stanowiło ich dotychczasowe życie. Rieux, Rambert, Grand - każdy z nich ma swoją wizję szczęścia, którą epidemia brutalnie zawiesza. Camus nie daje prostych odpowiedzi: szczęście jest możliwe tylko jako wybór w obliczu absurdu, jako codzienna solidarność z innymi ludźmi. Rambert ostatecznie zostaje, choć mógł uciec - i to jest jego forma sensu, nie szczęścia sentymentalnego.


Inny świat Gustawa Herlinga-Grudzińskiego i Medaliony Zofii Nałkowskiej stawiają najbardziej radykalną wersję pytania: czy możliwe jest szczęście po obozowym doświadczeniu, po tym, co człowiek zrobił człowiekowi? Oba teksty, z pozoru dokumentalne, zawierają filozoficzny rdzeń: szczęście jako kategoria normalnego życia zostaje zawieszone - może na zawsze - przez zbrodnie systemu. Nałkowska kończy swoją pierwszą opowieść słowami: „Ludzie ludziom zgotowali ten los" - zdaniem, które przecina wszelki optymizm.


Proces Franza Kafki buduje świat, w którym szczęście jest strukturalnie niemożliwe: Józef K. nie zna zarzutu, nie rozumie systemu, nie może się bronić. Brak kontroli nad własnym losem wyklucza jakikolwiek spokój ducha. Kafka opisuje nowoczesną kondycję człowieka - uwięzionego w biurokratycznym absurdzie, który nie zostawia miejsca na szczęście, bo odbiera podstawę każdego szczęścia: poczucie sensu.


Sklepy cynamonowe Brunona Schulza i cały jego projekt literacki to próba ocalenia szczęścia dzieciństwa poprzez język - próba skazana na niepowodzenie, bo czas mija nieodwracalnie, a mityczna Drohobycz istnieje tylko w słowach. To szczęście niemożliwe do powrotu, ale i niemożliwe do całkowitego zapomnienia.





Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij






  Dowiedz się więcej
1  Motyw tradycji
2  Motyw zbrodni
3  Motyw szaleństwa