Opracowanie

Jak napisać esej?

Autor: Małgorzata Haze Czas czytania: 11 min
Spis treści
  1. Czym jest esej?
  2. Cechy eseju
  3. Jak zacząć pracę?
  4. Rodzaje eseju
  5. Wstęp, rozwinięcie, zakończenie
  6. Przykładowy esej do rozwinięcia
  7. Najczęstsze błędy
  8. Lista kontrolna

Esej to forma, w której wolno więcej niż w rozprawce czy wypracowaniu: możesz zacząć od skojarzenia, pójść w dygresję i skończyć pytaniem. Ale to wciąż tekst z zasadami. Żeby „łamać” reguły, trzeba je wcześniej poznać.

Czym jest esej?

Warto wiedzieć

Esej to pisemna forma literacka albo literacko-naukowa, w której autor przedstawia własny punkt widzenia na dany temat. Jego celem jest zwykle skłonienie czytelnika do refleksji, ale bez moralizowania.

Istnieje kilka rodzajów eseju: filozoficzny, krytyczny, publicystyczny i naukowy. Ten poradnik opisuje trzy pierwsze, najczęstsze w szkole.

Jak zacząć i jak skończyć esej. Wstęp zacznij od odwołania do dzieła, wydarzenia lub biografii, cytatu, pytania, anegdoty albo odniesienia do tematu. Zakończ własnym wnioskiem, krytyką autora tekstu źródłowego, pytaniem retorycznym, klamrą kompozycyjną albo cytatem. W rozwinięciu własne skojarzenia i refleksje, jedna myśl w jednym akapicie. Trzy rodzaje eseju: filozoficzny, krytyczny, naukowy.
Jak zacząć i jak skończyć esej

Shorty na maturę

Cechy eseju

  • Subiektywizm. Prezentujesz własny punkt widzenia, zwykle w pierwszej osobie: „moim zdaniem”, „uważam”, „sądzę”.
  • Luźna kompozycja. Nie ma sztywnych wymagań co do kolejności argumentów. Esej bywa podobny do potoku myśli i może mieć zakończenie otwarte, bez konkluzji.
  • Nawiązania do innych tekstów i dzieł. Możesz się odwoływać do sztuki, filozofii, a nawet cytować inne teksty literackie.
  • Dygresyjność. Wolno ci wprowadzać swobodne dygresje, czasem niezwiązane wprost z tematem.
  • Poetyckość. Esej często zawiera środki ekspresji: epitety, peryfrazy, powtórzenia, porównania i metafory.

Jak zacząć pracę?

  1. Przeczytaj uważnie temat i zastanów się, jaki przyjmiesz punkt widzenia.
  2. Wypisz wszystko, co przychodzi ci na myśl: książki, wiersze, historie, cytaty, wydarzenia, nurty, kontekst historyczny, elementy biograficzne. Zastanów się, jaki jest twój stosunek do nich i co mogą wnieść do tekstu.
  3. Wybierz najciekawsze przykłady. Wystarczy kilka, czasem nawet dwa albo jeden.
  4. Wymyśl motto, które zbierze twoją perspektywę w całość i jasno pokaże stanowisko.

O tym pamiętaj, pisząc

  • Pisz zwięźle i jasno wyrażaj stanowisko.
  • Przemyśl strukturę: w jakiej kolejności podasz przykłady i refleksje.
  • Pisz w pierwszej osobie liczby pojedynczej.
  • Unikaj zwrotów typowych dla innych prac: „na wstępie”, „teraz przejdę do”, „na zakończenie”.
  • Nie bój się środków stylistycznych ani dygresji.
  • Postaw na nieszablonowość: możesz zacząć od skojarzenia lub cytatu, a dopiero potem sformułować własną perspektywę. Możesz też użyć klamry kompozycyjnej: skończyć tym, czym zacząłeś.

Rodzaje eseju

Rozwiń: esej filozoficzny

To chyba najpopularniejszy rodzaj eseju i jednocześnie najbardziej nieformalny, bez sztywnych schematów. Temat dotyczy konkretnego zagadnienia filozoficznego, np. śmierci, szczęścia, przyjaźni damsko-męskiej albo nieszczęśliwej miłości. Dobry esej jest ciekawy i zwarty, poparty argumentami, a przy tym łączy własne przemyślenia z innymi tekstami kultury, myślami i teoriami.

Pamiętaj o

  • odniesieniach do różnych tekstów kultury z różnych epok (chyba że temat mówi inaczej). To wzbogaca esej i pokazuje, że został przemyślany,
  • anegdotach i dygresjach z własnego życia: jakie sytuacje albo teksty sprawiły, że masz taką, a nie inną perspektywę,
  • szerokim kontekście: nie tylko lektury, ale też nurty epok, teorie filozoficzne i to, jak zmieniało się podejście ludzi do danego tematu,
  • swobodnych wnioskach: nie muszą być poparte dowodami ani badaniami.
Rozwiń: esej krytyczny

To drugi najczęstszy rodzaj eseju w szkole. Służy wyrażeniu opinii i refleksji na temat wybranego tekstu kultury: wiersza, książki, cytatu, filmu, sceny, obrazu. Słowo „krytyczny” nie oznacza, że masz tekst skrytykować (choć możesz). Chodzi o przedstawienie własnej perspektywy. W poleceniu zwykle pojawiają się czasowniki takie jak odnieś się albo rozważ.

Pamiętaj o

  • skupieniu eseju wokół podanego tekstu. Własne odniesienia do innych dzieł mają tylko wzmacniać twoją perspektywę (traktuj je jak kontrargumenty i punkt wyjścia do refleksji),
  • zastanowieniu się, jaką perspektywę ma autor cytowanego tekstu,
  • analizowaniu tekstu tylko pod kątem zadanego tematu. Nie opisuj cech formalnych i nie poruszaj tematów pobocznych,
  • cytowaniu tekstu z polecenia (to wolno),
  • tym, żeby nie streszczać tekstu z polecenia.
Rozwiń: esej naukowy

Esej naukowy (akademicki) jest najbardziej uporządkowany. Przypomina rozprawę: autor formułuje problem badawczy, odwołując się do badań i teorii, argumentuje swoje stanowisko, a na końcu zbiera wnioski. Wciąż jest to jednak tekst refleksyjny, bo badacze często się ze sobą nie zgadzają, więc nie jest pozbawiony subiektywnego zabarwienia.

Pamiętaj o

  • zebraniu najważniejszych informacji: wyników badań, statystyk, teorii, poglądów innych badaczy,
  • wiernym przytaczaniu faktów i cudzych opinii,
  • unikaniu zbędnych dygresji i nieformalnego stylu,
  • spójnej logice (porządkuj argumenty od twierdzeń do przykładów albo od szczegółów do uogólnień),
  • wyjaśnianiu trudnych pojęć,
  • wielostronnej analizie problemu i różnych perspektywach,
  • wnioskach popartych badaniami. To odróżnia esej naukowy od filozoficznego.

Wstęp, rozwinięcie, zakończenie

Na lekcjach polskiego pracujemy według reguł, które pomagają zacząć pisanie. Jeśli siedzisz nad pustą kartką, oto prosty schemat.

Wstęp: od czego zacząć

Zależy to od rodzaju eseju. W interpretacyjnym trzeba się odwołać do podanego tekstu, ale nie musisz tego robić w pierwszym zdaniu. Możesz zacząć od:

  • odwołania do dzieła, wydarzenia, historii albo biografii (Chociaż historia Romea i Julii została wymyślona w XVI wieku, do dziś uchodzi za klasyczny przykład niespełnionej miłości. Tylko czy to na pewno dobry kierunek?),
  • cytatu z tekstu kultury (Kiedy myślę o niespełnionej miłości, natychmiast przychodzi mi do głowy cytat z „Romea i Julii”…),
  • pytania (Czy nieszczęśliwa miłość może być uznawana za piękną?),
  • anegdoty (Kiedy po raz pierwszy poznałam historię Romea i Julii, nie mogłam uwierzyć, że to właśnie oni od wieków są przykładem idealnej miłości…),
  • odniesienia do tekstu z polecenia (Autor stawia śmiałą tezę, że nieszczęśliwa miłość to miłość piękna. Trudno mi się z nią zgodzić.).

Rozwinięcie: skojarzenia i refleksje

Jednego schematu nie ma. To miejsce na analizę problemu i twoje przemyślenia, odczucia i skojarzenia (z różnymi przykładami). W eseju krytycznym nie streszczasz omawianego tekstu, tylko go interpretujesz. Podkreślaj własne stanowisko sformułowaniami: uważam, nie sądzę, myślę, jestem przekonany. Każdą nową myśl zapisuj w osobnym akapicie.

Zakończenie: jak zamknąć temat

Zakończenie nie musi zawierać konkluzji jak w rozprawce. Nie na każdy temat masz jasną opinię. Możesz zakończyć:

  • własnym wnioskiem, jeśli konsekwentnie bronisz pierwotnego stanowiska,
  • krytyką autora tekstu źródłowego (w eseju krytycznym), ale musi wynikać z wcześniejszych refleksji,
  • pytaniem retorycznym, które zostawia czytelnika z otwartym zakończeniem. Dobrze działa, gdy autor ma niejednoznaczne zdanie,
  • klamrą kompozycyjną, czyli powrotem do początkowego fragmentu,
  • cytatem dopasowanym do tematu albo luźno spinającym całość.

Przykładowy esej do rozwinięcia

Rozwiń: przykładowy esej „Piękne, ale złe”

Temat: Zewnętrzne piękno bywa złudne, czyli piękne, ale złe. Rozważ zagadnienie na podstawie dowolnych przykładów dzieł literackich.

Za każdym razem, kiedy jakiś mój znajomy opowiada historię o tym, jak „miłość jego życia” złamała mu serce, przypomina mi się film „Psy” i kultowy tekst Lindy: bo to zła kobieta była. Jako ta płeć zwyczajowo brzydsza niczym ćmy lgniemy do kobiet obiektywnie urodziwych. Choćbyśmy się nogami i rękami zapierali, mało kto jest w stanie powiedzieć szczerze, że zewnętrzna aparycja jest dla niego zupełnie bez znaczenia. A taka męska (ale i przecież nie tylko męska) słabostka to pokarm dla tak zwanych modliszek, przed którymi już w latach 80. ostrzegał nas muzyczny duet Hall & Oates w piosence „Maneater”. I nie dajmy się zwieść radosnej melodii i dyskotekowym bitom. Ta piosenka to przestroga.

Kiedy udamy się w kulturową podróż do przeszłości i cofniemy nieco dalej niż młodość naszych rodziców czy dziadków, okazuje się, że piękne i jednocześnie złe kobiety to wcale nie jest żaden wymysł współczesnych czasów. Wystarczy przecież włączyć pierwszy lepszy amerykański film noir, żeby na ekranie jawiły nam się olśniewająco piękne Lana Turner czy Rita Hayworth, wodzące mężczyznę za nos i ostatecznie doprowadzające go do niechybnej klęski. Jak Hollywood przedstawiało te „dobre” dziewczyny? Roześmiane, ułożone, grzeczne i spokojne. Ale zawsze jako tło dla tych diabolicznie anielskich wcieleń zła. Dla femme fatale.

Istnieje pewne psychologiczne zjawisko, które zwie się efektem aureoli (z angielskiego efekt halo). Słownik nazywa je „błędem atrybucji”, gdyż to świetny przykład, kiedy mózg płata nam fikuśnego figla. Okazuje się, że osoby, które uznajemy za fizycznie atrakcyjne, otrzymują od nas kilka bonusowych punktów w tak niespodziewanych kategoriach, jak uczciwość, porządność, pracowitość, mądrość, inteligencja czy lojalność. Tak, osoby piękne są dla nas automatycznie dobre i nic nie możemy z tym zrobić.

Efekt aureoli był i miał się dobrze długie wieki przed tym, jak ktoś go w końcu zbadał i nazwał. Czymże była przecież odwieczna fascynacja Afrodytą, grecką boginią miłości i najpiękniejszą ze wszystkich pięknych istot? Hefajstos, Hermes, Adonis, Zeus… nikt nie mógł oprzeć się jej wdziękom. Wszak to właśnie, chcąc nie chcąc, próżna Afrodyta przyczyniła się do wojny trojańskiej. Gdy wraz z Herą i Ateną stanęła do konkursu na najpiękniejszą boginię, obiecała Parysowi, który miał być sędzią, najpiękniejszą z kobiet. Tą kobietą była Helena, żona króla Sparty.

Nie trzeba szukać długo, żeby trafić na kolejny przykład pięknej i złej kobiety. Tytułowa Balladyna z dramatu Juliusza Słowackiego to przecież książkowy przykład femme fatale. Opisywana jako kobieta zgrabna, o czarnych włosach i oczach oraz jasnej cerze, Balladyna piękna jest wyłącznie na powierzchni. Jej środek jest zgniły i robaczywy, a ona sama w imię władzy zabija własną siostrę, wyrzeka się matki i spiskuje przeciw mężowi.

A jeśli wydaje nam się, że Biblia opowiadała jedynie o mądrych i dobrych kobietach w typie Maryi, wystarczy przypomnieć sobie demoniczną, acz przepiękną Salome. Dwie ewangelie i dziesiątki obrazów czy literackich dzieł opowiadają moralizatorską historię o urodzinowej uczcie Heroda Antypasa, który zakochał się w tańcu gorącej Salome (córki swojej żony i przyrodniego brata). Zafascynowany wdziękami dziewczyny obiecał, że zrobi dla niej wszystko. I zrobił: na srebrnej tacy przyniesiono głowę szanowanego powszechnie proroka Jana Chrzciciela.

Czy przepiękne i złe kobiety można jakoś odróżnić na tle tych przepięknych i dobrych? Czy da się wyodrębnić istotne punkty wspólne, które pozwolą mężczyznom sprawniej unikać tego bezlitosnego typu kobiety? Po lekturze prusowskiej „Lalki” mogłoby ci się nawet wydawać, że jesteśmy blisko poznania odpowiedzi. Izabela Łęcka jest jak wzorowa, hollywoodzka femme fatale: zachwycająco piękna, pochodząca z arystokratycznej rodziny, mieszkająca w mieście, rozpieszczona i elegancka, a swoje zepsute wnętrze maskuje dobrymi manierami i umiejętnością prowadzenia pogawędek w językach obcych. Nie warto jednak robić notatek. To bowiem tylko jeden z setek przykładów.

Wystarczy spojrzeć na Jagnę z „Chłopów” Reymonta, najpiękniejszą dziewczynę na całej wsi. Daleko jej do arystokratki, szczebioczącej po angielsku i spędzającej czas wolny na organizowaniu przyjęć dla bogaczy. Jagna to wiejska uwodzicielka, kochliwy demon seksu, który kusi mężczyzn swoimi wdziękami. Daleko jej do oschłej Izabeli, odtrącającej adoratorów i niewierzącej w miłość. A jednak ich wpływ na ludzi (w szczególności mężczyzn) jest podobny. Co prawda, koniec końców, jedna w rozpaczy idzie do klasztoru, a drugą wywożą na taczce gnoju, ale dzieje się to dopiero po tym, jak wszystkim klapki opadną z oczu. Dopiero po tym, jak spojrzą nieco głębiej niż symetryczne lico, nieskazitelna cera i uwodzicielski wzrok.

Tyle się mówi, by nie oceniać książki po okładce. Mało kto pamięta jednak, że działa to w dwie strony. Uleganie efektowi aureoli bywa tragiczne w skutkach, ale nawet jeśli zdajemy sobie z tego sprawę, ciężko z tym walczyć. Nie pokuszę się tu o żadną poradę, bo po prostu jej nie mam. Jest jednak pewien plus trafienia w życiu na jedną z tych olśniewających modliszek. Zawsze można przecież zniżyć głos, a potem, imitując Bogusiową chrypkę, powiedzieć: bo to zła kobieta była. Zawsze jakoś tak na sercu lżej, że nie my pierwsi i nie ostatni.

Co w tym eseju zadziałało

  • Nieszablonowy początek: film, piosenka, anegdota o znajomych. Temat pojawia się dopiero w trakcie.
  • Różne konteksty: film noir, mitologia, Biblia, Słowacki, Prus, Reymont. Tak działa esej filozoficzny.
  • Własny głos: pierwsza osoba i nawiązanie do codzienności.
  • Pojęcie z psychologii (efekt aureoli), które porządkuje całość.
  • Klamra kompozycyjna: końcowe zdanie wraca do cytatu z początku.
  • Autor nie udaje, że zna odpowiedź. Takie zakończenie jest w eseju w pełni dozwolone.

Najczęstsze błędy

  • Streszczanie utworu zamiast interpretowania go (w eseju krytycznym).
  • Szkolne formułki: „na wstępie”, „teraz przejdę do”.
  • Przykłady wrzucone bez własnego komentarza.
  • Zgubiony wątek: dygresja, po której autor nie wraca do tematu.
  • Pisanie w bezosobowym tonie rozprawy tam, gdzie esej wymaga własnego głosu.

Lista kontrolna

  • Czy mój tekst ma wyraźny punkt widzenia?
  • Czy użyłem kilku różnych przykładów i skomentowałem każdy?
  • Czy jedna myśl to jeden akapit?
  • Czy początek i koniec są ciekawe, a nie szkolne?
  • Czy nie streszczam, tylko interpretuję?